czwartek, 30 grudnia 2010

Podsumowanie ankiety

  "Która z listopadowych recenzji podobała Ci się najbardziej?" - tak brzmiało pytanie do ankiety znajdującej się na lewej bocznej szpalcie. Opcji było osiem - to niestety nie wszystkie listopadowe recenzje, ale większość. Dziękuję wszystkim za udział w ankiecie.
      Przewagę głosową miała recenzja "Lustrzane odbicie" - 12 głosów (44%)
      Na drugim miejscu "Portret w sepii" - 6 głosów (22%)
      Trzecie miejsce zajmuje recenzja "W krainie oliwek" - 4 głosy (14%)
       Recenzja "Grajka" zdobyła 3 głosy (11%)
       "Maska" oraz "Zagadka Dickensa" - po 1 głosie (po 3%)
      Pozostałe - 0 głosów
      Sumując : 27 głosów

Zapraszam każdego do udziału w ankiecie, którą za chwilę otworzę!:)
Przy okazji chciałabym zachęcić Was do udziału w konkursie urządzonym przez moją dobrą znajomą - do wygrania DOWOLNA książka dostępna na portalu Podaj.net.

wtorek, 28 grudnia 2010

Nowe zakupy książkowe

  Witam po świętach. Dzisiejsza notka nie będzie o książce, tylko o... książkach ;) Wielu - nowych mieszkańców mojej biblioteczki. Tak się składa, że pod choinkę znów dostałam bon do Empiku, więc od razu pojechałam zrobić małe zakupy. Mikołaj wie, co dobre ;)
 Pierwszy stosik to wcześniejsze przybytki, głównie do recenzji.
 Od dołu : 
1. "Dziewczyny z Rijadu" - Radża as-Sani - niespodziewany prezent od wydawnictwa Smak Słowa
2. "Elbing 1945" - Tomasz Stężała - kolejna niespodzianka (łącznie z poniższą pozycją), tym razem od wydawnictwa Erica
3. "Czerwony śnieg" - Gunter Hofe
4. "Szepty dzieci mgły i inne opowiadania" - Trudi Canavan - wygrana w konkursie na recenzje na portalu FantasyBook
5. "Oddech, oczy, pamięć" - Edwidge Danticat - wygrana (pierwsza w mojej 'karierze' blogowej!) Candy od Pauli (dziękuję pięknie jeszcze raz:))
6. "Zdrowych i wesołych... Czeskie opowieści" - antologia - "gratis", książeczka dorzucona do powyższej książki 

 Jak widzicie, same niespodzianki :) Dalej...


  Od dołu : 
1. "Wampiry (najsłynniejsze wampiry wszech czasów)" - Nigel Suckling - książka do recenzji od Matrasa
2. "Dracula" - Bram Stoker - dzisiejszy zakup 
3. "Mroczny sekret" - Libba Bray - jak wyżej 
4. "Zbuntowane anioły" - Libba Bray - jak wyżej :P
5. "Akademia wampirów" - Richelle Mead - kolejna zdobycz dzisiejsza:)
6. "Zbójecki gościniec" - Anna Brzezińska - również dziś kupione. Nie mogę się doczekać lektury:)

  Tutaj dominują wampiry:)

     Cóż, ja uciekam czytać, a Was pozostawiam z moimi książkami (tylko wirtualnie!:)). Miłego wieczoru!:)

czwartek, 23 grudnia 2010

I wish you...

... a merry christmas.. :) Tak, kochani - wszystkim : czytelnikom mojego bloga i nie tylko pragnę złożyć najserdeczniejsze życzenia świąteczne i noworoczne. Miłych, szczęśliwych i obfitych w prezenty książkowe ;) świąt Bożego Narodzenia w gronie rodzinnym i nie tylko życzę. :)
[zdjęcie z sieci]

wtorek, 21 grudnia 2010

Carol O'Connell : "Judaszowe dziecko"



 Wydawnictwo : Prószyński i S-ka 2010
 Tytuł oryginału : "Judas Child"
 Język oryginału : angielski
 Przekład : Tomasz Krzyżanowski
 Liczba stron : 432
 Ocena wciągnięcia : 6
 Ocena ogólna : 5

   Carol O'Connell to amerykańska autorka powieści kryminalnych, między innymi "Wyroczni" (1995r., debiut) oraz "Trzech kubków" (nowość). W Polsce zostało wydane tylko pięć powieści pisarki, chociaż amerykanie mieli okazję przeczytać ich aż jedenaście.  Po lekturze "Judaszowego dziecka" z ogromną ciekawością sięgnę po kolejne pozycje podpisane tym nazwiskiem.

poniedziałek, 20 grudnia 2010


 Wydawnictwo : Świat Książki 2010
  Tytuł oryginału : "Tollins. Explosive tales for children"
  Przekład : Patryk Gołębiowski
  Język oryginału : angielski
  Liczba stron : 176
  Ocena wciągnięcia : 5
  Ocena ogólna : 5

       Po literaturę młodzieżową sięgam sporadycznie - nie widzę konkretnego powodu, po prostu wciąż w ręce wpadają inne książki. Po lekturze "Tolinów. Wystrzałowych opowieści dla dzieci" postanawiam poprawę (proszę o pokutę i rozgrzeszenie ;)) - od teraz będę po nie częściej sięgać.
     Conn Iggulden to dotychczas autor powieści historycznych, między innymi "Bram Rzymu" czy "Śmierci Królów". Wydawałoby się, że tak wielka zmiana gatunku nie wyjdzie na dobre - czyżby?
      Toliny to maleńkie, skrzydlate stworki niewidoczne dla ludzi i żyjące w krainie Szerłudkowo. Od duszków różnią się przede wszystkim gabarytami, więc proszę ich nie mylić! Toliny prowadzą spokojne, dalekie od ludzi życie - Najświętszym Prawem Tolinów jest bowiem ich unikanie. Ale... zasady czasem można nagiąć, zwłaszcza w wyjątkowych, ekstremalnych sytuacjach! Jedną z takich jest poroniony pomysł człowieka - wystrzelać te małe, urocze stworki w fajerwerkach. Iskrzak, odważny i inteligentny młodzieniec, musi wziąć sprawy w swoje ręce. 

piątek, 17 grudnia 2010

Stosik piątkowy

   Dziś piątek (wreszcie) i ze wstydem przyznaję, że w tym tygodniu nie udało mi się przeczytać wiele - niecałe 100 stron "Judaszowego dziecka" to wcale dobry wynik nie jest. Wytłumaczę się ogromną ilością zajęć i uważam, że to wystarczająca wymówka, bo każdy z czytelników wie, cóż to jest :)
    Czasu brak, a książki rozmnażają się niczym przez pączkowanie - dziś trzy, wczoraj trzy, wcześniej trzy, pożyczone trzy.. Więc się pochwalę ;)

Od dołu : 
1. "Ofiara w środku zimy" i 2. "Śmierć letnią porą" - Mons Kallentoft, czyli skutek świeżo nawiązanej współpracy z Rebisem. Już nie mogę doczekać się lektury, jako że jestem prawdziwą fanką skandynawskich kryminałów.
3. "Rudowłosa" - Jaye Wells - jak wyżej, książka też do recenzji. Zapowiada się ciekawie
4. "Czarnoksiężnik z Archipelagu" - Ursula K. LeGuin - kolejna do recenzji od Prószyńskiego. Wydanie wznowiona
5. "Szczątki" - Belinda Bauer - do recenzji od wydawnictwa Prószyński i S-ka. Już od dawna ostrzę pazurki
6. "Tancerka Degasa" - Kathryn Wagner - współpraca z Bukowym Lasem, też dopiero co nawiązana.
7. "Szeptem" - Monika Sawicka - prezent od portalu NaKanapie
8. "Blondie$" - Ewa Gogolewska - Domagała - książka do recenzji od portalu naKanapie.
9. "Pajęczyna", 10. "Tajemnica Wawrzynów", 11. "Rosemary znaczy pamięć" - Agata Christie - trzy książki pożyczone od znajomej. 

   Jak widzicie książek do czytania mi nie brakuje, miejsca na półkach jednak tak. W to piątkowe popołudnie życzę wszystkim miłego weekendu :)

wtorek, 14 grudnia 2010

Wywiad z Agnieszką Lingas - Łoniewską!

    Agnieszka Lingas - Łoniewska to nowa gwiazda polskiej powieści obyczajowo - sensacyjnej. Urodziła się w 1972 roku w Wałbrzychu, obecnie mieszka we Wrocławiu z mężem, synem Jakubem i córką Magdaleną. Zasłynęła z debiutanckiej powieści "Bez przebaczenia", napisawszy następnie wydaną w USA książkę "Dirty World" ("Brudny Świat") oraz "Szósty". 15 listopada premiera Jej kolejnego utworu - "Zakręty losu". Jest to pierwszy z trzech tomów trylogii o tym samym tytule. Kolejny tom już wiosną 2011 roku!
  Postanowiłam przeprowadzić mały wywiad z wyżej wypisaną. 
   
  Weronika Król : Agnieszko, kim jesteś na co dzień?
  Agnieszka Lingas - Łoniewska : Matką, żoną, przyjaciółką, czasami szaloną koleżanką, panią psa i dwóch kotów.

  W.K. : Twoja debiutancka powieść to "Bez przebaczenia". Co Cię zainspirowało do napisania tej książki?
  A. Ł. : Pomysł na opisanie trudnej miłości wojskowego i dziewczyny z przeszłością podsunęła mi koleżanka, po której to główna bohaterka odziedziczyła imię. Poza tym uważałam za ciekawe starcie się dwóch tak różnych osobowości, dawało mi to możliwość piętrzenia przed bohaterami różnorakiego rodzaju przeszkód.

  W.K. : Przed wydaniem pierwszej książki pisałaś i publikowałaś w Internecie opowiadania - pod pseudonimem Agnesscorpio. Dlaczego "przerzuciłaś się" na dłuższą formę literacką?
 A. Ł. : Zawsze kochałam pisać, tworzyć różne postaci, wymyślać coraz to nowe historie. Gdy moje opowiadania spodobały się ludziom, postanowiłam coś z tym zrobić. A wcześniej... po prostu nie miałam na to czasu. Przybiła mnie proza życia i problemy dnia codziennego.

 W. K. : Czy planujesz wydać w Polsce swoją drugą powieść, pierwotnie wydaną w USA, "Dirty World"?
 A. Ł. : Planuję. Ale na razie jest w sprzedaży za oceanem i nie wiem kiedy będzie wydana w kraju. Poza tym zainteresowało się nią wydawnictwo z Norwegii, więc może coś z tego będzie, ale na razie wolę nie zapeszać:)

 W.K. : Agnieszko, czy masz w zanadrzu jakieś plany, pomysły, motywy przewodnie na nowe książki?
 A. Ł. : Mam kilka pomysłów. Wszystkie projekty zapisuję i wierząc w łaskawość czasami kapryśnej weny, mam zamiar po kolei je realizować. Na pewno jedna z moich książek, która znajduje się w planie wydawniczym na 2012 rok, doczeka się kontynuacji. Będzie to opowieść oczywiście o miłości, z wątkiem sensacyjnym i fantasy.

 W. K. : Czy kiedykolwiek upodobniłaś swojego bohatera literackiego do siebie samej?
 A. Ł. :
Właśnie we wspomnianej wyżej książce pojawia się postać poboczna, pracująca w banku, mająca męża, córkę i syna. Pewne elementy są mi znajome.

 W. K : Czy thrillery lubisz tylko pisać, czy również czytać? Jaki jest Twój ulubiony gatunek literacki?
 A. Ł. :
Bardzo lubię czytać thillery. Także horrory. Dramaty, romanse, powieści psychologiczne, obyczajowe. Mam zamiar sięgnąć także po twórczość Anny Brzezińskiej i Andrzeja Pilipiuka. Gdyby tylko doba była dłuższa, byłabym w pełni usatysfakcjonowana.

 W.K. : Masz swoją ulubioną porę na pisanie, czy piszesz, kiedy masz nastrój? Ulubione miejsce?
 A. Ł. :
Ulubione miejsce to sofa w salonie, w pobliżu palącego się zimą kominka. W lecie to taras. A laptop na kolanach. Słuchawki na uszach. I po prostu... nie ma mnie. Piszę przeważnie późnymi popołudniami, wieczorami, czasami nocą. No i oczywiście w weekendy.

 W. K. : Czy mogłabyś wymienić pięć ulubionych książek?
 A. Ł. :
Ojej. Nie wiem czy dam radę. To nie jest takie proste, ale spróbuję. "Wielki marsz" Kinga, "Mistrz i Małgorzata" Bułhakowa, "Pan Tadeusz" Mickiewicza (niektórzy czasami robią duże oczy, ale ja po prostu jestem zakochana), 'Na ustach grzechu" Samozwaniec, "Jeździec miedziany" Simons, "Cień" Karin Alvtegen. Poza tym twórczość Pattersona, Craisa i oczywiście Stephena Kinga.

 W. K. : Czy posiadasz pisarza - autorytet? Może być to autor wszech czasów lub ktoś, z kogo bierzesz przykład.
 A. Ł. :
 Jest ich wielu. Niedoścignione wzory, które mogę tylko podziwiać i chylić głowę w niemym ukłonie. Ale na pewno Mickiewicz, Witkacy, Bułhakow i wiem... jestem nudna... King:)

 W. K. : O "Zakrętach losu", to znaczy o pierwszej książce z trylogii o tym samym tytule jest już bardzo głośno. Twoi czytelnicy (w tym ja) nie mogą doczekać się premiery kontynuaci. Czy mogłabyś mi zdradzić coś o drugim tomie - "Zakręty losu - Braterstwo Krwi"?
 A. Ł. :
Druga część stanowi ramowe zamknięcie wydarzeń z części pierwszej, która jak wiemy kończy się dość nieoczekiwanie. Mafia postanawia nie odpuszczać tak łatwo i składa Krzyśkowi Borowskiemu i jego kancelarii propozycję nie do odrzucenia. W tym samym czasie sekcja do walki z przestępczością zorganizowaną przypomina sobie o Łukaszu "Lukasie" Borowskim i również składa mu pewną propozycję. Rozpoczyna się rozgrywka, w której obaj bracia odgrywają wiodące role, zamieniając się miejscami. Łukasz ma szanse odkupić swe winy i uratować nie tylko brata i jego żonę, ale także wiele niewinnych istnień, gdyż w tej odsłonie "Zakrętów losu" poruszam problem handlu kobietami. I okazuje się, że ten, wydawać by się mogło przegrany człowiek, także jest zdolny do miłości. Mogę powiedzieć, że będzie więcej akcji sensacyjnej niż w pierwszej części i więcej powodów do denerwowania się:)

 W. K. : Nad czym aktualnie pracujesz?
 A. Ł. :
Jestem mniej więcej w połowie opowieści o tym, jak jeden nieodpowiedzialny postępek może zmienić życie wielu ludzi i może doprowadzić do dramatycznych wydarzeń. Książka nosi tytuł "Historia pewnego zakładu" i jest opowieścią o miłości, zawodzie, wyborach, szukaniu właściwej drogi i wielkim ozustwie. Brakuje w niej wątków sensacyjnych, które tak lubię.

 W. K. : Agnieszko, to koniec na dzisiaj. Bardzo chciałabym Ci podziękować za przemiłą rozmowę !
 A. Ł. :
Ja również dziękuję i pozdrawiam wszystkich czytelników i gości Twojego bloga:)

  Wszystkich zainteresowanych zachęcam do przeczytania mojej recenzji książki "Bez przebaczenia", a także obejrzenia bloga Agnieszki Lingas - Łoniewskiej oraz strony autorki. 

poniedziałek, 13 grudnia 2010


Wydawnictwo : Novae Res 2010
 Liczba stron : 338
 Ocena wciągnięcia : 6
 Ocena ogólna : 5,5


     Agnieszka Lingas - Łoniewska, obecnie autorka czterech książek ("Bez przebaczenia", "Dirty World", "Szósty", "Zakręty losu"), zadebiutowała właśnie tą powieścią - "Bez przebaczenia". Autorka, poruszająca istotne i trudne problemy, genialnie się zapowiada. Przy okazji napomknę, że już wkrótce wywiad z panią Lingas - Łoniewską na tym blogu!
       Paulina Litwiak to skrzywdzona przez los osiemnastolatka : w wypadku samochodowym straciła mamę, ojczyma i malutkiego braciszka. Po tej tragedii dziewczyna trafia do ojca - oschłego, nieprzyjemnego żołnierza z wysoką rangą, traktującego córkę niczym szeregowca, nieustannie uświadamiającego jej, jak niewiele jest warta. 
      Piotr Sadowski jest przystojnym zielonookim mężczyzną i dwudziestoczteroletnim podporucznikiem. Ze swoim matematycznym umysłem ma zwyczaj planowania wszystkiego, jednak nie wszystko da się podporządkować planom. Kiedy Piotrek spotyka na swej drodze córkę przełożonego, jest pewien, że to ta jedyna i zakochuje się po uszy. Z wzajemnością oczywiście.

sobota, 11 grudnia 2010

Bernard Cornwell : "Nieprzyjaciel Boga"

Wydawnictwo : Instytut Wydawniczy Erica 2010
Tytuł oryginału : "The Enemy Of God"
Przekład : Jerzy Żebrowski
Liczba stron : 556
Seria/cykl : Część druga "Trylogii arturiańskiej"
Ocena wciągnięcia : 6
Ocena ogólna : 6


      Bernard Corwell to mistrz powieści historycznej z elementami fantastyki. Po cichu uważam tak od dawna, po lekturze "Zimowego Monarchy", wówczas autor zaskoczył swoją świeżością, świetnym stylem. Teraz, przeczytawszy "Nieprzyjaciela Boga" mogę to śmiało stwierdzić.                 "Nieprzyjaciel Boga" to już druga część rewelacyjnej trylogii zwanej arturiańską. Narratorem powieści jest jak poprzednio uczestnik wszystkich wydarzeń, Derfel, wojownik saksońskiego pochodzenia, który charakterem pozostał taki sam, natomiast jego pozycja uległa dużym zmianom. Wyobraźcie sobie drabinę, a na jej najniższym szczeblu ów bohater. Derfel nieświadomie, jakby lunatykując, wspina się krok za krokiem, szczebel po szczeblu, po drabinie, tylko trochę wspomagany przez króla Artura, przyjaciela i autorytetu. W każdej jednak chwili można z tej drabiny spaść, wystarczy tylko na chwilę zatrzymać się, zachwiać, chociaż równie dobrze podnieść się i próbować wspiąć po raz kolejny.

piątek, 10 grudnia 2010

Stosik i kilka drobnych ogłoszeń

   Witam ;) Dzisiejszy wieczór należy do wyjątkowych - oh, nie dlatego, że stosik. No dobra, to się głównie z nim właśnie wiąże - dziś umieszczam pierwszy stosik na tym blogu! Przy okazji ponowię pytanie - jak Wam się tutaj podoba?

Od dołu : 
1. "Toliny. Wystrzałowe opowieści dla dzieci" Conn Iggulden&Lizzy Duncan - książka do recenzji dla portalu LubimyCzytać. Wciąż nie mogę się nacieszyć tą książką, wyraźnie odznacza się od pozostałych.
2. "Alicja" - Jacek Piekara - książka do recenzji od Fabryki Słów
3. "Zbieracz burz t. 1" Maja Lidia Kossakowska - jak wyżej, od Fabryki.
4. "Siewca wiatru" Maja Lidia Kossakowska - też do recenzji. Nie mogę się - podobnie jak z Tolinami - nacieszyć, bo na Kossakowską ostrzyłam pazurki już od dawna. 
5. "Hipnotyzer" - Lars Kepler - od wydawnictwa Czarnego, przyszła dzisiaj. Nie spodziewałam się takiego grubasa :)
6. "Kupię rękę" - Agnieszka Szygenda - do recenzji od Nakanapie. Czekałam na tę książkę już ponad miesiąc, wreszcie przyszła.

     Teraz trochę informacji "od kieszeni". Przede wszystkim recenzja "Nieprzyjaciela Boga" byłaby już jakieś trzy dni temu, ale czekam na opublikowanie jej na portalu FantasyBook - w ten sposób wygrałam dziś wysłaną książkę - "Szepty dzieci mgły i inne opowiadania" Trudi Canavan. Poza tym wczoraj doszła pierwsza paczka od Fabryki Słów, czekam jeszcze na "Dożywocie" Marty Kisiel. :)
   Czytam właśnie "Bez przebaczenia" i.. rewelacja. Jestem pod wrażeniem mocy tej książki - raz powoduje u mnie nagłe wybuchy śmiechu, drugim zbiera się we mnie płacz. Niesamowite.. I zapowiadam: uwaga uwaga, tuż po recenzji lektury przeprowadzę wywiad z autorką, Agnieszką Lingas - Łoniewską. Jeśli taka atrakcja Wam się spodoba, wywiady te będą przeprowadzane częściej :) 
  Choroba POWOLI przechodzi, ale i tak jestem zła - w końcu siedzenie dwa tygodnie w domu może znudzić. Z drugiej jednak strony nadrobiłam zaległości (których, szczerze mówiąc, nie mam, ale co tam) czytelnicze. 
    Ostatnio zupełnie przypadkiem wciągnęłam się w serial "Vampires diaries" ("Pamiętniki wampirów") - na podstawie powieści pani Smith. Jak na razie jestem przy połowie siódmego odcinka sezonu pierwszego (tak to jest, jak się jest Internetowym półgłówkiem mającym problem ze ściągnięciem odcinków na komputer - a właściwie z cierpliwością, no bo nie będę czekać 10h! - muszę więc oglądać online). Oglądaliście, a może czytaliście oryginał? 
   Właśnie zorientowałam się, że moja papuga wyszła z klatki (nie wiem, jakim cudem otworzyła sobie) i obgryza jedną z książek wystających z regału. O zgrozo, trzymajcie mnie.. Cóż to za tytuł? Grr, "Opowieść wigilijna" Dickensa. Przeznaczenie mówiące, że święta już blisko?;)
     Co planujecie czytać w weekend? Jakiś ministosik, organizator? :)) Ja ukończywszy "Bez przebaczenia" pewnie sięgnę po jakiś kryminał - czas goni, wydawnictwa się niecierpliwią. 
  

czwartek, 9 grudnia 2010

Vladimir Nabokov : "Śmiech w ciemności"


Wydawnictwo : Muza S.A. 2010
Tytuł oryginału : "Laughter in the Dark"
Przekład : Michał Kłobukowski
 Liczba stron : 245
 Oprawa : twarda
Ocena wciągnięcia : 6
Ocena ogólna : 6

       Vladimir Nabokov to autor, który każdemu czytelnikowi znany powinien być, głównie z powieści napisanej w języku angielskim - "Lolita" (1955).  Autor   ten urodził się w Rosji i w swym ojczystym języku pisał do około 1938 roku, później głównie w angielskim, czasami publikując teksty po francusku. Wnioskując z tych danych, "Śmiech w ciemności" można kwalifikować do bibliografii rosyjskojęzycznej.  To jednak nie wszystko. Nabokov sam podjął się tłumaczenia swojej powieści na język angielski, "aktualizując" przy tym całość, nazwaną poprzednio "Camera Obscura". 
     "Śmiech w ciemności" to pierwsza książka autora, którą miałam okazję przeczytać. Spotkawszy się z wieloma pozytywnymi opiniami na temat ów dzieła, byłam wręcz przekonana, iż mi się spodoba. Czy moje przekonania się potwierdziły? O tym za chwilę. 

wtorek, 7 grudnia 2010

Megan Abbott : "Koniec wszystkiego"


 Wydawnictwo : Prószyński i S-ka 2010
 Tytuł oryginału : "The end of everything"
 Przekład : Ewa Siarkiewicz
  Liczba stron : 239
 Ocena wciągnięcia : 5
 Ocena ogólna : 5


     Megan Abbott to autorka podobno świetnych i chętnie czytanych powieści kryminalnych. Kilkakrotnie o uszy obiło mi się to nazwisko, niestety nie miałam dotychczas przyjemności przekonać się na własne oczy, czy pozytywne stwierdzenia są prawdziwe. Kiedy jakiś czas temu dostałam od wydawnictwa "Koniec wszystkiego", nie zwróciłam większej uwagi na autora książki. Czytając, moja kryminalna ciekawość przeważyła - zerknęłam. Zerknęłam i.. i pomyślałam, iż moja przygoda z autorką nie może dobiec końca. 
         Evie i Lizzie to najlepsze przyjaciółki, mające po trzynaście lat. Są prawie jak siostry - kiedy jedną boli noga, druga odczuwa ból;gdy Evie promienieje, Lizzie również jest szczęśliwa. Dziewczynki mówią sobie wszystko - od tego, co miały na obiad, po najczarniejsze tajemnice. Ale czy zdradzane sekrety wystarczą, aby pomóc w odnalezieniu mordercy?

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Michał Cetnarowski : "Labirynty"


Wydawnictwo : Powergraph 2009
Liczba stron : 254
Ocena wciągnięcia : 4,5
Ocena ogólna : 4
Recenzja opublikowana wcześniej na portalu FantasyBook.


    Michał Cetnarowski przed wydaniem zbioru opowiadań pod tytułem "Labirynty" znany był głównie z tekstów publicystycznych ukazywanych między innymi w "Creatio Fantastica" czy w "Czasie Fantastyki". Jako pisarz pokazuje, że nie zamierza płynąć z prądem, stara się wyróżniać  z tłumu. I udaje mu się, przede wszystkim dzięki składającym się z jedenastu odrębnych historii zbiorze, którego teksty prezentują przeróżne odmiany fantastyki - SF, fantasy, postapokaliptykę, hard SF, a także inne, których gatunku nie da się określić, mają one bowiem swój własny rodzaj. Dzięki tym opowiadaniom spostrzegamy, iż ich autor jest dojrzałym twórcą, którego styl i podejście są tak charakterystyczne, że nie możliwym jest pomylić go z żadnym pisarzem. 

I jak..?

Witajcie, jak pewnie zauważyliście - dopiero co oswajam sobie bloggera. Jak na razie jest bardzo dobrze, widzę ZDECYDOWANĄ różnicę między bloxem słabeuszem a blogspotem - dotychczas sprawującym się fantastycznie. Możliwość szczegółowego projektowania szablonów, układ stron, gadżety.. cud, miód i orzeszki. I jeszcze jedno - absolutnie nie żałuję, iż przeprowadziłam się tutaj (no, poza komentarzami, które mam nadzieję nadrobimy;)). Teraz czuję się cieplej, jakby w liczniejszym gronie, w końcu wielu z Was jest właśnie tu. Poproszę tak ładnie o zmianę linka i komentowanie - może wkrótce będzie jakiś konkurs z okazji nowego miejsca? :)

Oh Jeonghui to podobno jedna z najpoczytniejszych współczesnych pisarek koreańskich. Wydawnictwo Kwiaty Orientu, mające talent do wyszukiwania koreańskich perełek, w roku 2009 wydało zbiór pięciu opowiadań ("Miłość zeszłej jesieni i inne opowiadania", zaś na początku 2010 - utwór zatytułowany "Ptak". Swoim zdecydowaniem, prawdziwością dotyczącą pozycji kobiet w Korei, nie zjednała sobie wielu mężczyzn, ale kto by się nimi przejmował? Najważniejsze, iż płeć piękna ma sposobność czytać takie cuda i dostrzegać w nich siebie. 
       Zbiór zawiera pięć opowiadań, jednych krótszych, innych dłuższych. Każde z nich przedstawia historię różnych kobiet, w większości kobiety te są narratorkami. Zanim jednak czytelnik przechodzi do sedna, ma okazję przeczytać wstęp - najpierw "Koreańskie kobiety w literaturze", później natrafia na krótką biografię Oh Jeonghui, na koniec "Niszczenie wszelkich zasad moralnych, czyli o czym pisze Oh Jeonghui". Myślę że warto zapoznać się z każdym z tych tekstów. 

Elizabeth Buchan : "Pomyśl o lilii"


   Gdyby ogłoszono konkurs na najlepszy scenariusz telenoweli, "Pomyśl o lilii" zdecydowanie by go wygrała. Ekranizacja tej powieści w formie serialu, na przykład brazylijskiego czy argentyńskiego, byłaby całkiem niezła. 
       Daisy Chudleigh to młoda, piękna dziewczyna z fascynującą osobowością nietypową dla panienki z dobrego domu XX wieku - energiczna, śmiała,intrygująca, czarująca, niezależna od innych, ciesząca się ogromnym powodzeniem. Kiedy Kit Dysart, mężczyzna noszący bardzo dobre nazwisko, lecz niemający grosza przy duszy, zakochuje się w niej, ona odwzajemnia uczucie. Wszystko byłoby wspaniale gdyby nie kuzynka Daisy, Matty Veral, istne przeciwieństwo - ponura, zazdrosna, nieładna, nieciekawa, niecierpiąca wszystkiego dookoła, a przede wszystkim samej siebie. 

Dean Koontz : "Maska"



 RECENZJA BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE ORGANIZOWANYM PRZEZ SERWIS ZBRODNIA W BIBLIOTECE
    Dean Koontz to powszechnie znane nazwisko. Autor znany jest ze swoich powieści grozy. Pierwsze z nich przeplatane były elementami fantastyki, te kolejne już z mieszaniny thrillera psychologicznego i horroru. Czy warto zapoznać się z jego prozą? Lektura "Maski" miała mi pomóc odpowiedzieć na to pytanie, dostarczając przy okazji dreszczyku emocji i strachu. Wynik : pozytywny, książka mnie nie zawiodła, ale... również nie zachwyciła. 
      Czy wierzycie w proces reinkarnacji, czyli powtórne wcielenie  duszy w ciało innej osoby? Nawet jeśli, to czy dusza ta pamięta wydarzenia z poprzedniego życia? Czy skutki tego mogą ponieść zupełnie niewinne osoby? 
       Carol i Paul Tracy to młode, szczęśliwe małżeństwo, nazywane również ludźmi sukcesu. Wydawałoby się, że ich jedynym problemem jest bezpłodność kobiety. Kiedy przymierzają się do adopcji dziecka, COŚ chce im w tym przeszkodzić. Gdy Carol przypadkowo potrąca samochodem dziwną nastolatkę, COŚ można wyczuć bardzo wyraźnie, a jednak tego CZEGOŚ nie da się określić..

Helen McCabe: "Grajek"

Autorka, pani Helen McCabe, debiutowała jako autorka mrocznych thrillerów, mając za sobą kilka napisanych powieści historycznych i romansów. Kto by się spodziewał, że ta uśmiechnięta gospodyni domowa w starszym wieku z przemiłą twarzą napisze tak dobry, wciągający i przerażający thriller psychologiczny? Osobiście autora "Grajka" wyobrażałabym sobie raczej jako starszego, tajemniczego i zadumanego mężczyznę o skomplikowanej osobliwości, głównie ze względu na odwołanie do motywu pedofilii. 
     Czy znacie legendę z 1376 roku o szczurołapie - fleciście z Hammelin? Ja nie znałam. Mówi ona o dzieciach z małego niemieckiego miasteczka, zabranych do Transylwanii przez owego szczurołapa. Książka "Grajek" doskonale nawiązuje do tej bajki, a pani McCabe łączy ją z podaniem mnicha o dziecięcej krucjacie do Ziemi Świętej na początku XIII wieku. Jednocześnie sprawnie przenosi fabułę do XX wieku, odbijając od baśniowości. 

Audrey Niffenegger : "Lustrzane odbicie"


Zastanawialiście się kiedyś, co staje się z duszą po śmierci? Ciało - rzecz materialna, śmiertelna. Dusza - niewidzialna, nieśmiertelna. Tylko.. co z nią, kiedy ciało umiera? Czy ląduje w piekle, niebie, a może zostaje na Ziemi, wolna lub uwięziona w jakimś związanym z nią miejscu? 
    Jeszcze za życia czterdziestoletnia Elspeth Noblin była temperamentną, nieco złośliwą kobietą. Jej partner i zarazem sąsiad z dołu - Robert, bardzo ją kochał. Kiedy umarła, przypisała swoje mieszkanie w kamienicy dwóm córką swojej siostry bliźniaczki, również bliźniaczkom - Valentinie i Julii. 
     Julia - ta starsza bliźniaczka, bo urodzona o kilka minut wcześniej od Valentiny, decyduje za tą drugą niemalże w każdej sprawie - od tych błahych do poważniejszych. Nieco apodyktyczna, zazdrosna o siostrę, otwarta i ciekawa świata.
    Valentina - niepotrafiąca bądź niechcąca powiedzieć Julii "NIE", postawić się jej. Od dziecka budziła większą sympatię wśród ludzi, miała większe powodzenie u płci przeciwnej, nie zwracała na siebie uwagi. Taktowna, uczuciowa, nieśmiała. 
     Dwudziestoletnie bliźniaczki, zależne od siebie nawzajem i niezależne od innych, razem sprawiają wrażenie całości, osobno zaś dwóch oddzielonych połówek. Wprowadzając się do mieszkania otrzymanego w spadku od zmarłej ciotki Elspeth, poznają nowe życie - życie bez siebie, dowiadują się, co to tajemnica. 
       "Lustrzane odbicie" to wielowątkowa powieść o zaufaniu, miłości, uczuciach, śmierci i przyjaźni. Autorka przedstawia nam wielu bohaterów, ich historie, - te szczęśliwe i smutne -  problemy oraz ciężką drogę zmierzającą ku ich zwalczeniu. Robi to w sposób piękny, poruszając czytelnika do głębi, wykonując to w sposób nadzwyczaj lekki. Jej styl - prosty, treściwy, przyjemny, nie pozostawia nic do życzenia. Także bohaterowie wykreowani przez panią Niffenegger są świetni - szybko nas sobie zjednują swoją osobliwością, prawdziwością i niedoskonałością. Każdy z nich - tak jak rzeczywisty człowiek - ma nie tylko dobre, ale i słabe strony, jak również swoje cechy charakterystyczne : Martin swoje natręctwa, Julia zazdrość. 
       Audrey Niffenegger opisując perypetie bohaterów tworzy niezaprzeczalną mieszankę wybuchową - dramat zlewając z fantastyką, nawet nutką powieści grozy. Mimo takiej różnorodności powieść jest niezwykle spójna, a następujące wydarzenia : śmierć, miłość, spotkanie z duchem, pragnienie wolności - układają się w łańcuch losów głównych postaci. Autorka budzi w czytelniku wiele emocji, posługując się relacjami między obiema parami bliźniaczek, miłością Roberta do zmarłej Elspeth i Valentiny do starszego od niej Roberta, złość i zazdrość Julii i dziwna znajomość z sąsiadem z góry, Martinem. 
        Reasumując książka niesamowita - odkrywa przed nami wiele codziennych, lecz nieodkrywanych spraw. Porusza problemy uczuciowe ludzi, poznaje nas z wieloma emocjami. Polecam! 

     "Dzieci natychmiast zamarły zawstydzone i spojrzały wzrokiem kota, który spadł z fotela w wyjątkowo pozbawiony wdzięku sposób, po czym usiadł, liżąc futerko i udając że nic się nie stało." [1](rozbawiający, ale prawdziwy cytat:))

[1] - "Lustrzane odbicie", A. Niffenegger, str. 83

Matthew Pearl : "Zagadka Dickensa"


Jak dokończyć powieść, której autor umarł? W dodatku powieść, której do końca brakuje tylko jednego rozdziału? Współcześni wydawcy z pewnością by sobie poradzili - komputery, kopie, zapiski.. ale co zrobić w XIX wieku?
        Rok 1870. James Osgood wraz z Fieldsem prowadzą wydawnictwo cieszące się szczególną popularnością dzięki książkom Charlesa Dickensa. Pech chciał, że niedługo po śmierci ich głównego powieściopisarza, chłopiec na posyłki niosący akurat rozdział niemal kończący książkę "Tajemnica Edwina Drooda", został potrącony przez pędzącego omnibusa.  James, bojąc się upadku firmy, wyrusza do Wielkiej Brytanii w poszukiwaniu śladów po Dickensie. Zabiera ze sobą młodą i piękną pracownicę, panienkę Sand, siostrę umarłego chłopca niosącego niezwykle ważne, acz już utracone strony powieści. 

Linwood Barclay : "Za blisko domu"



 RECENZJA BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE ORGANIZOWANYM PRZEZ SERWIS ZBRODNIA W BIBLIOTECE
Planując różne rzeczy, zdajemy sobie sprawę, że ów plan może "nie wypalić". Nie bierzemy jednak pod uwagę morderstwa.. przynajmniej ja nie biorę. Chociaż może zacznę? 
       Lato, małe miasteczko Promise Falls. Piętnastoletni Derek Cutter jest świadkiem zabójstwa całej rodziny swojego najlepszego przyjaciela i jednocześnie sąsiada. Morderca/y nie zdają sobie sprawy z jego obecności - i całe szczęście, bo na trzech ofiarach by się nie skończyło. Kilka dni po tragicznym zdarzeniu Derek zostaje aresztowany za potrójne morderstwo, a świat jego rodziców rozsypuje się na kawałki. 
       Czytając prolog powieści, poznajemy wspomnianego Dereka, jednakże to nie on jest głównym bohaterem książki - jest nim, a jednocześnie narratorem, ojciec chłopca, Jim. Opisuje nam na bieżąco nie tylko sprawę zabójstwa, ale również zagłębia w jego przeszłość, która wydaje się być niekoniecznie w tęczowych kolorach.

Isabel Allende : "Portret w sepii"



     "Portret w sepii" jest pierwszą przeczytaną przeze mnie książką Allende. Teraz, po lekturze, zastanawiam się - dlaczego tak późno? Wszystko jednak można nadrobić i ja to zrobię. Oficjalnie ogłaszam, że zamierzam zgromadzić (i rzecz jasna przeczytać) wszystkie jej dotychczas wydane (w Polsce) powieści. Nie o tym jednak ma być ta wieczorna notka, zacznijmy więc na temat. 
      "Portret w sepii" to już trzecia bodajże część trylogii, jednak ja przeczytałam (opieram się przed napisaniem "pożarłam", ale nie przesadzajmy) ją bez znajomości poprzednich. Nie miałam wrażenia, iż czytam kontynuację. Bogu niech będą dzięki. 

Lena Świadek : "Zaproszenie na kimchi"


Korea to zupełnie mi obcy kraj - nie tylko podróżniczo, ale również literacko. Z przyjemnością stwierdzam, że książka Leny Świadek jest pierwszą, jaką miałam przyjemność czytać o tym niedużym państwie w północno - wschodniej Azji i z pewnością nie ostatnią. 
      Lena Świadek to kobieta uwielbiająca podróżować, zwiedzać przeróżne zakątki świata. 30 kwietnia 2004 roku wylatuje do Korei, kraju "porannej świeżości". Przeżywa tam piękne chwile, poznaje tradycje i obyczaje tamtejszych ludzi, ma okazję pracować jako przedszkolanka. W swojej książce "Zaproszenie na kimchi" opowiada o tej wyprawie, dzieli się z nami różnymi ciekawostkami dotyczącymi tego państwa. 
      Tytułowe kimchi to przystawka jadana w Korei niemal z każdym daniem. To kapusta pekińska marynowana w pikantnym sosie, zaprawiana małżami i czosnkiem, ma czerwonawą barwę. Lena, początkowo spoglądając nieufnie na kapustę, wkrótce sama się nią zajadała. 

Tosca Lee : "Diabeł. Autobiografia"


 Jak to jest spotkać diabła? Czy aby wszystkie słowa wypisane w Biblii są prawdą? Dlaczego boimy się piekła - może przez to, że podświadomie wmawiamy sobie, iż to kara za grzechy, wieczne cierpienia? I czy diabeł i szatan to jedna osoba? 
      Czy chcielibyście nawiązać znajomość z samym diabłem - albo naprawdę niezłym hipnotyzerem czytającym ludzkie myśli? Rozwiedziony od roku Clay prowadzi monotonne, pozbawione atrakcji życie. Stracił wiarę w sens swojego istnienia, od kiedy jego żona go zdradziła. Pracuje jako redaktor w małym wydawnictwie - sam napisał dwie książki, niestety obie zakończyły się porażką. Cała jego ponura egzystencja przewraca się do góry nogami, kiedy bohater spotyka na swej drodze prawdziwego diabła. Żąda, aby Clay spisał i opublikował opowiedzianą przed niego historię. Jak to się skończy? 

Sherrilyn Kenyon : "Rozkosze nocy"


 Mając osiem sióstr - w tym kapłankę i łowczynię wampirów, wydawałoby się, że nic nie może Cię zaskoczyć. Czy aby na pewno? 
       Dwudziestosześcioletnia Amanda bardzo chciałaby prowadzić normalne, nudne życie jako księgowa. Stara się znaleźć spokojnego, gotowego spełnić każde jej życzenie mężczyznę, jednakże los nie zamierza podporządkować się wymaganiom dziewczyny. Chociaż... czy to naprawdę los czy wyjątkowo silny, złośliwy Daimon imieniem Desiderius? 
      Pewnego wieczoru Tabitha, bliźniaczka Amandy (to ta polująca na wampiry) prosi, aby siostra wypuściła z jej domu psa, nieświadoma czyhającego niebezpieczeństwa. Skąd mogła wiedzieć, że Desiderius porwie Mandy i skuje grubym, robionym przez greckiego boga łańcuchem do Mrocznego Łowcy - wampira mającego serce? Sama Amanda, nieświadoma jeszcze swoich nadprzyrodzonych mocy, rozpoczyna nowe życie - życie pełne strachu, grozy, ale i rozkoszy.

Nie jestem wielkim znawcą fantastyki. W sumie niewiele miałam z nią wspólnego, zawsze wydawała mi się zupełnie odległym gatunkiem. Teraz, po przeczytaniu "Opowieści z Wilżyńskiej Doliny" bardzo tego żałuję. Co prawda jedna książka nie reprezentuje całego, ogromnego działu, ale jednak bardzo mnie zachęciła do pogłębiania się w nim. 
   Wilżyńska Dolina to miejsce ukryte pośrodku Gór Żmijowych. Teoretycznie rządzą nim władze, w praktyce jednak jest inaczej. Główna bohaterka opowiadań, Babunia Jagódka, nie pozwoli stamtąd uciec nikomu - przekonał się o tym niejeden grasant, który przypadkowo trafił w te strony. Jagódka bowiem jest wiedźmą bardzo przebiegłą, sprytną i nieco złośliwą, nieodpuszczającą nikomu, kto śmiał z nią zadrzeć. Ma wiele oblicz - raz, za pomocą zaklęcia "młoda-i-piękna" jest zgrabną, kuszącą wielu mężczyzn dziewoją, bez czarów starą czarownicą z ogromną kapką na nosie. Do mieszkającej na uboczu wiedźmy mało kto odważy się zawitać, a jeżeli już znajdą się śmiałkowie, to z konkretną sprawą. Nie obawiajcie się jednak - Babunia potrafi być miła (na swój sposób), trzeba tylko odpowiednio do niej zagadać, z należytym szacunkiem i respektem. Wtedy macie po swojej stronie wiedźmę. 

Sherko Fatah : "Czarny statek"


Kiedy dziecko traci rodzica - autorytet, najważniejszą i najbliższą osobę, oparcie, traci również dzieciństwo, jedyny w życiu okres niewinności, bezbronności. Jeżeli widzi na własne oczy śmierć ojca, jest jeszcze gorzej. 
    Irak. Mały Kerim jest świadkiem zabójstwa jego taty. Zabójstwa, za które nikogo nie ukarano, jedynie los ukarał bliskich ofiary. Ukarał.. ale za co? Za prowadzenie restauracji? Za wojnę i krzywdy całego świata? A może za sam byt? Tego nie wiemy.  Kerim zmienia się z dnia na dzień - jednego jest dzieckiem, następnego błyskawicznie dojrzewa i staje się głową rodziny. A wszystko to przez jedną krótką chwilę, jeden moment decydujący o całym życiu. 
       Jako następca taty Kerim sprawuje się całkiem nieźle, jednakże przeznaczenie znów uprzykrza chłopcu życie. Ten jednak nie zamierza się poddać i to jest najważniejsze - wiara w siebie i lepsze jutro. Ale co, jeśli pojawia się chęć ucieczki? 

Julia Child : "Moje życie we Francji"


Do biograficznej książki Julii Child, mimo pozytywnych opinii na jej temat, podchodziłam nieco nieufnie. Nigdy nie lubiłam biografii, nie interesuje mnie życiorys, a twórczość danej osoby. Dlatego też bardzo, pozytywnie rzecz jasna, zaskoczyła mnie książka "Moje życie we Francji". 
   Wyobrażacie sobie życie w obcym miejscu, gdzie ludzie posługują się zupełnie nieznanym Wam językiem? Na pewno, acz to bardzo trudne. Jeżeli jednak jest się osobą na tyle ambitną, żeby nauczyć się go do perfekcji i jeszcze przyjmować lekcje w tym języku, lekcje gotowania - czemu nie. Właśnie tak do Francji udała się autorka książki, Julia Child - z zupełnym brakiem znajomości języka francuskiego i gotowania. I nauczyła się tych obcych jej początkowo rzeczy doskonale. 

Will Ferguson : "Hiszpańska Mucha"



Wydawnictwo : Muza 2010
Liczba stron : 480
Ocena wciągnięcia : 6
Ocena ogólna : 6




Jack McGreary to sprytny, zdolny do oszustw dziewiętnastolatek mieszkający w Paradise Flats. Syn Finki i Szweda, jednakże żyjący tylko z nieco gburowatym, zdziwaczałym ojcem; matka umarła. Mimo swoich talentów chłopak rzuca szkołę i zamierza znaleźć pracę. Harówka w kopalni soli to niestety niekoniecznie to, o czym marzył. Wszystko zmienia się, kiedy Jack przyłapuje nieznajomego mężczyznę na drobnym kłamstwie. Virgil - bo tak nazywał się ów kanciarz, proponuje mu dołączenie do niego i jego przyjaciółki, Rose. Cała trójka wyrusza najpierw do Silver City, później w inne miejsca, w których są szanse na zdobycie pieniędzy przez świetnie obmyślane oszustwa. Jack zostaje powoli wprowadzany w świat przekrętów, ale dzięki swojej pojętności i rzadkim talentom znakomicie odnajduje się w świecie obłudy i kłamstwa. 

Hanne Orstavik : "Miłość"


Wydawnictwo : Smak Słowa 2009
Seria z przyprawami
Liczba stron : 130
Ocena wciągnięcia : 4,5
Ocena ogólna : 4,5






 Czy rodzina bez miłości może być szczęśliwa? I czy w ogóle w rodzinie może brakować tej najważniejszej rzeczy? Jak to jest, że między matką a dzieckiem nie ma nic poza nazwiskiem, więzami ?
     Czytając "Miłość" zadawałam sobie ciągle powyższe pytania. Nie wyobrażam sobie braku miłości, uczucia między mną a moją mamą - a Wy? 
   Mały Jon wraz ze swoją matką, Vibeke, niedawno przeprowadzili się do malutkiej miejscowości na północy Norwegii. Panują tam nieustanne mrozy, cały rok zima i śnieg, lato pojawia się tylko w wyobraźni mieszkańców. Jon, który następnego dnia kończy dziewięć lat i nie może doczekać się tej chwili, wychodzi na miasto w ten ciemny, mroźny wieczór. Dom pozostaje pusty, bo i Vibeke wyprawia się do biblioteki. Żadne z nich nie wie, gdzie jest tak naprawdę drugie - czy matka może nie wiedzieć, że syna nie ma w domu, skoro sama w nim była? Niestety tak. Świadczy to o braku zainteresowania z jej strony. I między innymi o tym jest ta książka. 
      Czytelnik jest świadkiem wędrówki obojga przez zimowy, mroczny krajobraz; wędrówki, w trakcie której matka i syn nie spotykają się i której finał okaże się tragiczny. *[1]
 

Bernard Cornwell : "Zimowy Monarcha"


Wydawnictwo : Instytut Wydawniczy Erica 2010
Liczba stron : 560
Pierwszy tom "Trylogii Arturiańskiej"
Ocena wciągnięcia : 5
Ocena ogólna : 5,5








Czy w obecnych czasach spotkamy kogoś, kto nie słyszał nigdy legendy o królu Arturze? Wątpię, ale jeżeli są wyjątki - napiszę już na wstępie - koniecznie zapoznajcie się z "Zimowym Monarchą". Jeśli ktoś jest pasjonatem historii, wielbicielem zamierzchłych czasów - ta książka również jest dla niego. I nawet jeśli zwyczajnie jesteście ciekawi tej legendy, zadajecie sobie pytanie : jak to mogło być? - tak jak ja - przeczytajcie!
     Akcja książki rozgrywa się w V wieku po narodzinach Chrystusa, czasy za panowania Wielkiego Króla Brytanii, Uthera, niestety zbliżającego się wielkimi krokami do Krainy Cieni. Stary i osłabiony, zamęczany jest ciągle pytaniami - kto zasiądzie na tronie po jego śmierci? Uther zna już odpowiedź : nowym władcą zostanie jego wnuk, Mordred. Dzieciątko nie jest jednak doskonałe, ma skrzywioną stopę, a kaleki książę jest złym znakiem dla całego królestwa. 
    Całą opowieść poznajemy od narratora saksońskiego pochodzenia - Derfla Cadarna, jednego z wojowników Artura. Naturalnie rzeczony osobnik rycerzem został nie od razu i nie bez problemów. Po narodzeniu potomka Uthera zaczyna się wieloetapowa przygoda, w której nie tylko Artur, ale również sam kronikarz odgrywa bardzo istotną rolę. Czytelnik najpierw przez dłuższy czas jest wprowadzany w całą legendę, a dopiero później zaczyna brać w niej czynny udział. 
 
 Eliza to młoda, bo zaledwie dwudziestoośmioletnia, kobieta mająca stałą pracę, mieszkająca wraz z rodzicami, prowadząca spokojne i ustabilizowane życie. Jest jednak bardzo spragniona miłości, brak jej namiętności (o proszę, jak mi się ładnie zrymowało), tego blasku w oczach zakochanego mężczyzny. Z dnia na dzień na jej drodze pojawia się nie jeden, ale aż dwóch osobników płci przeciwnej, którzy starają się o jej względy. 
   Z jednej strony Adam - praktyczny, przebojowy i przedsiębiorczy lekarz, podziwiany przez swoje małoletnie stażystki. Z drugiej - Bruno, zwany przez bohaterkę Jankiem Muzykantem, przez swoje zamiłowanie do skrzypiec. Jest typowym romantykiem, czułym i troskliwym, aczkolwiek według Elizy nieodpowiedzialnym i nie myślącym o przyszłości. 
  Którego z mężczyzn wybierze Eliza, która dodatkowo zachodzi w ciążę? Który z nich okaże się być lepszym partnerem? I, przede wszystkim - czy rodzina bez miłości to aby na pewno ... rodzina? 

Marcel Pagnol : "Żona piekarza"
















  Do małego francuskiego miasteczka przybywa piekarz wraz z młodszą od niego, piękną żoną. Miasteczko to jest sympatyczne, trochę senne, a atmosfera ciepła i przyjemna. Największymi problemami mieszkańców są rodzinne kłótnie. Przychodzi dzień, kiedy piekarzowa ucieka z przystojnym, młodym pasterzem. To wydarzenie powoduje zamieszanie i katastrofę, ponieważ piekarz upiera się, że nie upiecze nawet jednego bochenka chleba, dopóki nie ujrzy żony z powrotem. 


















   Rodzina - jaka powinna być? Zgodna, niekonfliktowa, emanująca ciepłą i przyjazną atmosferą. Ale czy to wszystko? Czy ludzi, którzy nie mają ze sobą nic wspólnego poza nazwiskiem można nazwać rodziną? 
    
   Pearl i Beck byli małżeństwem. On jednak odszedł po niespełna piętnastu latach, nie zrywając więzów rodzinnych. Po prostu - odszedł, nie wrócił. Zostawił całą swoją rodzinę - żonę, trójkę dzieci. Czy tak zachowuje się ojciec? Niekoniecznie. Pearl wraz z trójką młodych stara się żyć normalnie, tak, jakby Beck w ogóle nie istniał. Ale czy tak się da? Czy da się oszukać prawdę? Przez tłoczone w niej uczucia, kobieta staje się coraz straszniejsza.




Wydawnictwo : Sonia Draga
Liczba stron : 251
Moja ocena : 3,5


















 Główna bohaterka, a zarazem narratorka książki przeprowadza się z Chicago do Minnesoty do mężczyzny poznanego przez Internet - Johnny'ego. Wkrótce startuje w castingu dla striptizerek amatorek. Czując niedosyt zaczyna tańczyć półnaga na rurze w popularnych klubach ze striptizem. Przez tytułowy rok pracuje w wielu takich lokalach, doświadczając coraz to nowych wrażeń i poznając świat tancerek egzotycznych.
  
   "Cukiereczek" to biograficzna opowieść o roku z życia autorki, który spędziła jako striptizerka. Cody odmalowała środowisko striptizerek bardzo realnie i z wielką dokładnością. Zapodaje  nam pikantne szczegóły dotyczące swojej pracy oraz obserwacje na temat innych tancerek i stałych bywalców klubów - od gościa wylizującego podłogi i ściany kabin po fetyszystę brzydko pachnących stóp. Jako bonus w książce znajduje się spis najlepszych piosenek do striptizu, quiz i najgorsze imiona dla striptizerek. 


Hilary Norman : "W ślepej uliczce"


Wydawnictwo : Prószyński i S-ka
Liczba stron : 472
Moja ocena : 5,5










Uciekamy, aby uniknąć odpowiedzialności. Czasem jednak, niczym bohaterki powieści "W ślepej uliczce" z upływem czasu zatracamy się w sobie, zapominamy kim jesteśmy. Tak jakbyśmy byli bocznymi obserwatorami - kalkulujemy każdy krok, bez emocji.

    Lizzie Piper-Wade to popularna autorka książek kucharskich,  żona cenionego chirurga i matka trójki dzieci - każdy zazdrości jej szczęścia. Niestety nie wszystko jest tak idealne, jakby się zdawało. Nocami Christopher staje się potworem, który katuje żonę. Pozostaje pytanie : dlaczego Lizzy utrzymuje w tajemnicy to, co dzieje się w domu, gdy już wszyscy śpią? Odpowiedzią są dzieci, dla których ukochany tatuś jest autorytetem - co to bowiem za matka, która odbiera dzieciom ojca? Hilary Norman  przedstawia kilka takich kobiet. W osobie Lizzie pokazuje czytelnikowi mechanizm psychicznego szantażu.
     Inne kobiety z książki Norman również cierpią. Joanne Patson ukrywa fakt, że jej mąż bije małą Irinę, adoptowaną przez obydwojga. Nie robi z tym nic - znów pojawia się szantaż. Boi się utraty córki, którą zaadoptowali nielegalnie.
    

Junichi Watanabe : "Za kwietnymi polami"

Wydawnictwo : Prószyński i S-ka
Liczba stron : 327
Moja ocena : 5,5
     Ginko (z domu Gin) Ogino to młoda rozwódka. Kiedy mąż zaraził ją bolesną chorobą weneryczną, musiała się wiele nacierpieć. Najbardziej przykrą rzeczą było dawanie badać się lekarzom mężczyznom (wiadomo, co musieli badać). Wtedy Ginko postanowiła zostać lekarką.
   Akcja książki dzieje się na przełomie XIX i XX wieku w Japonii. Ginko pokonała naprawdę ogromne trudności zanim udało jej się osiągnąć wymarzony cel. Ale udało się. Dziewczyna była bardzo, bardzo ambitna. Dlaczego chciała zostać lekarką? Wiedziała, jak to jest zdradzać swoje intymne miejsca obcym mężczyznom. Wiedziała też, jak wiele kobiet chorowało na tę samą chorobę, a mianowicie na rzeżączkę. Chciała zaoszczędzić wszystkim upokorzeń wiążących się z badaniami i leczeniem. To bardzo szlachetne. 

Przeprowadzka

 Witam!
Długo przymierzałam się do tej decyzji, dziś nastąpił TEN dzień. Dla wszystkich czytelników mojego bloga - przeprowadzam się i zostanę już tu, na bloggerze. Mój blog na bloxie zostanie na pamiątkę. Kochani, nawet teraz mam wątpliwości - tak bardzo szkoda mi wszystkich komentarzy, które utracę. Mam nadzieję, że nie pozwolicie mi rozpaczać i nadrobicie straty ;)
Proszę wybaczyć mi wszelkie błędy początkującego - nie jestem "obeznana" z blogspotem, wszystko powoli, małymi kroczkami. Na przykład nadal nie potrafię znaleźć szablonów innych użytkowników (są takie?) :))
Do dzieła, czytelnicy! I do dzieła, ja, Hiliko - trzeba jeszcze zrobić mnóstwo rzeczy!
Pozdrawiam wszystkich ciepło.