wtorek, 21 grudnia 2010

Carol O'Connell : "Judaszowe dziecko"



 Wydawnictwo : Prószyński i S-ka 2010
 Tytuł oryginału : "Judas Child"
 Język oryginału : angielski
 Przekład : Tomasz Krzyżanowski
 Liczba stron : 432
 Ocena wciągnięcia : 6
 Ocena ogólna : 5

   Carol O'Connell to amerykańska autorka powieści kryminalnych, między innymi "Wyroczni" (1995r., debiut) oraz "Trzech kubków" (nowość). W Polsce zostało wydane tylko pięć powieści pisarki, chociaż amerykanie mieli okazję przeczytać ich aż jedenaście.  Po lekturze "Judaszowego dziecka" z ogromną ciekawością sięgnę po kolejne pozycje podpisane tym nazwiskiem.
          W niedużym amerykańskim miasteczku tuż przed Bożym Narodzeniem znikają dwie dziewczynki. Wielu podejrzewa, iż ma to związek z tragicznym wydarzeniem sprzed piętnastu laty, kiedy to prowincjonalny ksiądz został oskarżony o zabójstwo dziecka. Rouge Kendall, brat ofiary, prowadzi śledztwo  w obecnej sprawie wraz z Ali Cray, lekarką medycyny sądowej. Doktor Ali przedstawia swoje przypuszczenia - być może zbrodnia ma podtekst seksualny i wiąże się z innymi? To nie są jednak jedyne rozważania.. Ali, której nikt początkowo nie chce wierzyć, ma również inną teorię : zamordowana i odnaleziona siostra policjanta posłużyła zbrodniarzowi jako przynęta, tak zwane "Judaszowe dziecko", aby zwabić główny kąsek. W głowie Rouge'a zaczyna rozkwitać podejrzenie, że skazany kapłan był niewinny, a prawdziwy morderca wciąż czai się w pobliżu. 
             Jestem pod wielkim wrażeniem tej książki - nie jest to zwykły kryminał, autorka kładzie bowiem duży nacisk na reakcje i psychikę (podobnie jak w "Końcu wszystkiego") bliskich ofiar. Przedstawia przede wszystkim różne postawy cierpiących matek - jedna zrozpaczona, nie kryjąca swoich uczuć, druga nienaturalnie opanowana, jakby kryjąca prawdziwą twarz pod maską. Prowokuje nas do zadania pytania : czy, i jak można być w TAKIEJ sytuacji spokojnym? Może taka osoba otacza się skorupą nieprzepuszczającą innych do siebie? Ale co będzie, jeśli taka skorupa pęknie?  O'Connell ukazuje też reakcję rówieśników - koleżanek, adoratorów. 
            Powieść "Judaszowe dziecko" mówi również o walce z przeszłością - czy istnieje ktoś, kto nigdy w życiu nie cofnął się do minionych spraw? Demony przeszłości gnębią, czasami zbyt intensywnie, ale trzeba się z nimi rozprawić. W dodatku pokonanie ich może przyczynić się do odnalezienia klucza do całej zagadki, która do najprostszych nie należy. I chociaż każdy zna każdego to nie znajdzie się wśród tłumu osoba nieposiadająca żadnej mrocznej tajemnicy na swoim sumieniu..
          Bohaterowie wykreowani przez autorkę są bardzo interesujące - począwszy od samego Rouge'a, przez dziewczynki będące ofiarami, wieńcząc Ali Cray. Sadie -jedna z ofiar, jest niewątpliwie bogato obdarowana przez naturę inteligencją i sprytem, chociaż, wydawałoby się, tej inteligencji nie potrafi wykorzystać w sensowny sposób. Ali Cray, pani psycholog i lekarz sądowy, mimo że fatalnie oszpecona, nie wstydzi się swojej blizny w bardzo widocznym miejscu - na twarzy. Wnętrze tej postaci jest jeszcze ciekawsze. 
          Smutek, jaki otacza nas podczas czytania tej książki, jest wzmocniony terminem, jaki wybrał sobie pedofil - tuż przed świętami Bożego Narodzenia, które są spędzane w gronie rodzinnym, w radosnej atmosferze. Co, jeśli zabraknie córki, wnuczki, siostry, zabraknie osoby najbardziej radującej się z prezentów, bo to właśnie dla niej takowe istnieją? (przecież nie dla dorosłych). Wyobrażacie sobie takie święta, których już pewnie świętami nazwać nie można? Święta ogarnięte niezmiernie głęboką rozpaczą, żalem, smutkiem? Nawet największemu wrogowi nie życzyłabym tak wielkiej tragedii. 
         Książka "Judaszowe dziecko" jest dziełem niewątpliwie wartym przeczytania. Ja już nie mogę doczekać się lektury kolejnych utworów autorki. Polecam!
Reakcje:

16 komentarzy:

  1. Bardzo chcę ją przeczytać! Poznałam ostatnio tę autorkę i jestem oczarowana jej zdolnościami pisarskimi. Dzięki za polecenie kolejnego dobrego tytułu.

    PS. 'Mimo swojej popularności dotychczas nigdy nie miałam okazji spotkać się z prozą tej pani.' - kochana, spróbuj przeredagować to zdanie - przeczytaj na głos i zobaczysz, że troszkę zgrzyta :)) Odezwała się ma polonistyczna dusza!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam książki, które skupiają się na aspekcie psychologicznym ofiar, a czasem nawet morderców. Czytałem "Zbieracza truskawek", ale to nie było według mnie zbyt przekonujące...

    OdpowiedzUsuń
  3. O, jej książki też bym bardzo chciała przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wpisuję na listę..też lubię aspekty psychologiczne ofiar wplątane w opowieść

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś nigdy nie sięgałam po książki o takie tematyce. Filmy, seriale - owszem. Może czas to nadrobić? Recenzja bardzo do tego zachęca ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Futbolowa - wiem, czytałam recenzję:)Proszę bardzo i cieszę się, że udało mi się zachęcić:)
    Ooo rany, masz rację! Zaraz wywalę to zdanie. Nie wiem, co się dzieje - ostatnio mam pustkę w głowie. Dzięki!:*

    Sen Endymiona - ja też! O, nie słyszałam o tym tytule.

    Viconia - zachęcam!

    Lotta - ja również:)

    Enedtil - ja właśnie nieczęsto oglądam filmy i seriale o takiej tematyce. Wolę książki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. lubię takie kryminały więc spróbuję przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że przeczytam. Wydaje się całkiem ciekawe ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  10. Oo :) zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. No, już kilka razy pojawiła się ta książka w rekomendacjach na lubimyczytac.pl ale nie byłem pewien czy warto zajrzeć na opis. A przeczytawszy Twoją opinię myślę, ze jednak warto i chętnie książkę przeczytam :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Susie, Szfagree - polecam:)

    Pan R. - cieszę się bardzo i polecam gorąco!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. "Ooo rany, masz rację! Zaraz wywalę to zdanie. Nie wiem, co się dzieje - ostatnio mam pustkę w głowie. Dzięki!:*"
    Aaa tam, zauważyłam to akurat przypadkiem, pewnie niektórzy nawet by na to nie zwrócili uwagi :) Też czasem odruchowo wypisuję tak dziwne rzeczy, że aż głowa mała. A potem czytam ponownie i sama się z siebie śmieję ;D

    OdpowiedzUsuń
  14. Poza tym, nie byłam pewna, czy mogę zwrócić na to uwagę, ale ostatecznie doszłam do wniosku, że się nie obrazisz :* Sama jestem wdzięczna jak ktoś mi zwróci uwagę na coś, co sama pominęłam, albo zrobiłam nie tak. Nauka przez całe życie, jak to mówią :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Futbolowa - to prawda i oczywiście nie obraziłam się, bo to by była raczej głupota. U mnie jest tak, że ja nie czytam dwa razy tekstu : od razu publikuję. Choć nie powinnam tak robić, strasznie nie lubię czegoś powtarzać. Taka już jestem:)

    OdpowiedzUsuń