niedziela, 29 grudnia 2013

Shan Sa: ,,Brama Niebiańskiego Spokoju"


 Wydawnictwo: Muza 2003
 Język oryginału: francuski
 Tytuł oryginału: 'Porte de la Paix Celesle'
 Przekład: Krystyna Sławińska
 Liczba stron: 121


Shan Sa to pisarka pochodząca z Chin, ale pisząca w języku francuskim. Jest również malarką. Jako dziecko nazywała się Yan Ni (po chińsku: dziewczę), natomiast zmieniła je na Shan Sa, oznaczające dosłownie szum gór. Zaczęła pisać już w dzieciństwie. Do dziś wydała dziesięć książek, z czego dwa to tomiki poezji. W Polsce autorka jest znana głównie z Bramy Niebiańskiego Spokoju, Cesarzowej czy Dziewczyny grającej w Go. 
Chiny, czasy, gdy komuniści rządzą krajem, już po śmierci Mao, czasy, w których studenci się buntują i przez starcia z władzą powodują liczne zamieszki. Dwudziestojednoletnia Ayamei to opozycjonistka, zwana przez wielu ludzi kryminalistką, zbrodniarką, ponieważ stała się przywódcą rebeliantów, antykomunistów. Dziewczynie depcze po piętach Zhao, żołnierz, który jedyne, co odczuwa, to miłość do ojczyzny. Zdrajcę kraju trzeba złapać i on to zrobi - tak przynajmniej myśli. Wraz z biegiem czasu i postępami w pościgu Zhao zaczyna mieć wątpliwości - poznaje, niebezpośrednio jednak, Ayamei i otwiera się na piękno świata. 
Brama Niebiańskiego Spokoju to pierwsza książka Shan Sy, po którą sięgnęłam - na półce mam jeszcze dwie. Bardzo mała gabarytowo, można ją nazwać raczej opowiadaniem niż powieścią, przykuwa uwagę ciekawym tytułem oraz malowniczą okładką. I taki właśnie jest ten utwór - malowniczy, poetycki, bardzo ładnie napisany, lekko jak piórko, mimo ciężkiej tematyki. Z tego powodu czyta się go zadziwiająco szybko. 
Muszę przyznać, iż już dawno żadna książka nie wzbudziła w mojej głowie aż takiego mętliku. Zakończenie, bardzo refleksyjne i nieoczywiste, pozostawiło jakby odcisk na mojej duszy - przez co następnie godzinę kręciłam się w kółko po pokoju, wokół regałów, zastanawiając się, co teraz zacząć czytać. Wtedy doszłam do tego wniosku - dobre dzieło to takie, po którym czytelnik nie wie, co ze sobą zrobić. I taka jest Brama Niebiańskiego Spokoju. 
Wypadałoby napisać słówko o tytułowym zabytku. Brama Niebiańskiego Spokoju istnieje naprawdę - znajduje się w Pekinie i jest narodowym symbolem Chin. Powstała w 1417 roku, za panowania cesarza Yongle. Ma aż 66 metrów długości, 37 m szerokości i 32 m wysokości, posiada pięć wejść i dziesięć korytarzy. Na bramie zawisł nawet portret Józefa Stalina, tuż po jego śmierci. 

Podsumowując - uważam, że warto znać Bramę Niebiańskiego Spokoju. To piękna i wzruszająca historia o dojrzewaniu i rozwoju emocjonalnym, o otwieraniu się na poezję i cudowność świata. Polecam. 

Reakcje:

3 komentarze:

  1. Bardzo fajnie napisana recenzja, świetnie przedstawiająca książkę i zachęcająca do lektury. Bardzo mi się podoba. Chętnie przeczytam :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, miło mi to czytać :)
      Zdecydowanie, polecam Ci :)

      Usuń
  2. To musi być ciekawa lektura, więc z samej ciekawości ją przeczytam.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń