poniedziałek, 16 lipca 2012

O tym, jak jest [2] Zakupy!

Wiem, że wczoraj już pisałam o tym, jak jest. Nie mogłam, no nie mogłam się jednak powstrzymać i musiałam się pochwalić.
Ale zaraz, zaraz, o co chodzi? No tak, zapomniałabym. Otóż dzisiaj, będąc w kringu, zerknęłam na dział z książkami. Po pierwsze - o mały włos nie kupiłam wielu egzemplarzy w języku holenderskim. Co z tego, że nic bym nie zrozumiała, ale posłuchajcie - Charlotte Link za 2,5 euro. James Clavell i jego ,,Gai-jin" w twardej okładce, nowiusieńki - 3 euro! Uwierzcie mi na słowo, że niewiele brakowało, a zwariowałabym na miejscu.
No, ale, co by się nie smucić, kupiłam sobie pięć książek w języku angielskim, które zaprezentuję poniżej. Z autorów znam tylko Isabel Allende, ale opisy mnie wystarczająco zainteresowały.

Od dołu:
1. Louise Bagshawe: ,,Monday's child"
2. Adele Parks - ,,Stil thinking of you"
3. Mo Hayder: ,,Pig Island"
4. Isabel Allende: ,,Eva Luna"
5. Jennifer Egan: ,,A visit from the good squad"


Może którąś z tych pozycji znacie? :)
Aha, to nie wszystko. W kringu, spacerując między półkami, natknęłam się na coś przepięknego. Coś, co urzekło mnie od początku, w czym zakochałam się od pierwszego wejrzenia. I musiałam, no musiałam to kupić.
A co to jest? Szklana lalka. Smutna, bez kolorów. W śmiesznych, przydużych nieco spodniach. Sami zobaczcie:
Nie wiem, co z nią zrobię po powrocie do domu - zapewne po prostu położę na półce i będę spoglądać na nią codziennie. Czyż nie jest urzekająca, magiczna?

Pozdrawiam! 
Reakcje:

25 komentarzy:

  1. Hahah, ubawił mnie ten pomysł z kupowaniem książek po holendersku - nie ma to jak nasze książkouzależnienie :)

    A lalka mnie trochę przez te wielgachne wdzianko przeraża :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też byś na to wpadła, gdybyś widziała tyle interesujących tytułów, w dodatku za taką cenę! :)

      Ona jest przerażająca, ale właśnie to mi się w niej podoba :D

      Usuń
  2. Laleczka jest naprawdę prześliczna, choć przypomina mi pantomimę. Tam często malują twarz na biało. :D Ładnie wyglądałaby na regale z książkami!
    A powyższych pozycji niestety nie znam. Zwłaszcza w języku angielskim. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, wyglądem przypomina trochę pantomimę. :) Owszem, wyglądałaby rewelacyjnie, jednak jest bardzo duża i chyba się nie zmieści :(

      Usuń
  3. Jedyne książki w języku angielskim, które czytałam to siedem tomów Harry'ego Pottera. Ale to się nie liczy, gdyż po polsku znam to już na pamięć!
    Sama będąc w Anglii, w Londynie nakupiłam sobie kilka książek "po zagranicznemu" jednak do tej pory ich jeszcze nie przeczytałam xD
    Laleczka jest rewelacyjna! Sama bym sobie taką kupiła!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w Londynie kupiłam tylko ,,American Psycho". Ogólnie w swojej biblioteczce mam sporo angielskich tytułów, ale również żadnego nie poznałam jeszcze bliżej :))

      A dziękuję, dziękuję! :))

      Usuń
  4. Zatem wspaniałego czytania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Laleczka trochę jak z koszmaru, ale ładna ;) z tych książek czytałam tylko "Evę Lunę". Powinna Ci się spodobac jeśli czytałaś "Dom duchów" Allende.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam ,,Portret w sepii" i bardzo mi się podobał :) Myślę, że polubię również ,,Evę Lunę" :)

      Usuń
  6. hahhahha - chęć kupienia książek w języku, którego się nie zna, skąd ja to znam :)ale powiem Ci, że ja czasami mam chyba jeszcze gorsze przejawy książkoholizmu - kiedy widzę jakąś przecenioną książkę, taką którą już od dawna mam na półce to i tak czuję potrzebę jej kupienia, tak na zapas. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wow! Tego jeszcze nie miałam :D Wolę wówczas kupować coś innego przecenionego, żeby mieć więcej do czytania - ot, jakby zabrakło :)

      Usuń
    2. Nie no, oczywiście powstrzymuję się przed kupowaniem drugiego egzemplarza tej samej książki tylko dlatego że jest tani, ale jednak taka myśl się w mojej głowie pojawia, co już jest samo w sobie nieco przerażające :D

      Usuń
    3. To prawda, to straszne, ale i zabawne :D To dobrze, że się chociaż powstrzymujesz - szacunek, hah :D

      Usuń
  7. Hej, ja mam pytanie małe. Czy byłabyś zainteresowana umieszczeniem w Katalogu Czytelniczym? Wystarczy tylko, że dodasz Katalog do linków i napiszesz w komentarzu bądź w mailu, żebym wpisała na listę Twojego bloga. :) Oczywiście, do niczego nie zmuszam.
    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Świetnie, że czytasz książki po angielsku. Szczerze podziwiam. Ja skończyłam anglistykę, a i tak wolę po polsku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oh, to nie jest tak, że czytam :) Wciąż uczę się tego języka, mam jeszcze wiele, wiele przed sobą, więc aby czytać książi po angielsku bez problemu, muszę jeszcze trochę poćwiczyć :) Ale czyż to nie jest idealny sposób na naukę? :)

      Usuń
  9. Haha :D Śmieszne to z książkami w języku holenderskim xD A lalka wygląda.. ciekawie, tak inaczej :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No śmieszne, ale prawdziwe! :D
      I właśnie dlatego ją wzięłam :) Kocham inność!

      Usuń
  10. Fajna lalka, ale mogłaby być bardziej kolorowa:p Ta jest jakaś smutna:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że o to w niej chodzi. Uśmiechnięta i kolorowa nie miałaby już tego uroku :))

      Usuń
  11. Pig Island wygląda na dobry thriller ;) Też lubię czytać książki po angielsku, a dawno nie miałam okazji. Szczególnie Pottery i Cobeny się świetnie czyta :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo widzisz, kupiłabym jakiegoś Cobena, ale nic niestety nie widziałam. Zapamiętam na przyszłość!

      Usuń
  12. Jej podziwiam za czytanie po angielsku, dla mnie była by to czarna magia !
    Co do laleczki przypomina mi klauna .. nie wiem dlaczego?

    Wpadnij do mnie

    OdpowiedzUsuń