środa, 18 stycznia 2012

John Marsden: ,,Jutro 2. W pułapce nocy"



 Wydawnictwo: Znak 2011 
  Język oryginału: angielski 
 Tytuł oryginału: ,,The Death of the Night" 
 Przekład: Anna Gralak 
 Liczba stron: 271 


O Johnie Marsdenie pisałam poprzednim razem, w recenzji tomu pierwszego. Człowiek ten zaczął pisać książki, aby młodzież zainteresowała się czytaniem. Misja zakończyła się sukcesem, a Marsden jest już znany w wielu miejscach jako autor bestsellerowej serii skierowanej dla nastolatków. 
Jak zachowalibyście się, gdyby przyszło Wam walczyć na wojnie? Wam jako nastolatkom niemającym pojęcia o tym, jak to robić. Czy wybralibyście tak zwane ,,przeczekanie", czy postawilibyście na czynną walkę z przeciwnikiem? 
Bohaterowie książki ,,Jutro 2" wybrali to drugie. Została ich tylko piątka - Ellie, czyli narratorka powieści, Lee - inteligentny i wszechstronnie uzdolniony Azjata, Fi - subtelna, piękna, urocza mieszczanka, Homer - wcześniej szkolny pajac, teraz świetnie zorganizowany przywódca, i Robyn - zapalona katoliczka, dziewczyna z głową na karku. To oni zupełnie przypadkiem uniknęli porwania przez amerykańskie armie, bo biwakowali wówczas w Piekle. To na nich polują przeciwnicy i to oni z powodzeniem wykonują akcje sabotażowe. 

Jeśli chodzi o poziom, książka ,,Jutro 2. W pułapce nocy" nie różni się od pierwszej części. Nadal mamy stałe zwroty akcji, prosty i zrozumiały język, bohaterów stworzonych wraz z ich wadami i zaletami oraz interesujące wątki sensacyjne. Natomiast uważam, iż kontynuacja jest nieco lepsza od swojej poprzedniczki pod względem fabularnym - tutaj mamy mniej gadania, więcej działania. Zresztą nic dziwnego - przecież tom pierwszy to wprowadzenie, a 1/3 książki skupia się tam na opowiedzeniu historii młodych ludzi. 
Ta powieść nie trafiła u mnie na dobry moment. Nie miałam ochoty jej czytać, ponieważ byłam (i nadal jestem) zachwycona filmem, który w ciągu doby obejrzałam aż cztery razy - wiem, paranoja. Wreszcie dzisiaj usiadłam i zmusiłam się do dokończenia i napisania recenzji. 
Wszystko, co niezbędne, napisałam już w recenzji tomu pierwszego. Nie będę powtarzać, bo po co? Zachęcam Was do przeczytania - o, tutaj.  A na tę chwilę napiszę tylko tyle, iż powieść polecam wszystkim, którzy mają ochotę na chwilę wytchnienia - spotkacie się z bardzo przyjemnym czytadłem, porywającym, ale nie na tyle, żeby zapomnieć o rzeczywistości. 

Reakcje:

10 komentarzy:

  1. A mnie seria bardzo przypadła do gustu. :) Mam za sobą trzy pierwsze tomy i teraz rozglądam się za czwartym. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale przecież mnie też przypadła... Nie napisałam nic innego.

      Usuń
  2. Wiele dobrego słyszałam o tej serii. Skusiłam się i mam ją już na półce, tylko czasu brak na czytanie książek z półki :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam,bardzo mi się podobała,ale pierwsza i trzecia część lepsze. A teraz właśnie czytam czwartą i już prawie skończyłam. Uwielbiam serię "Jutro"<3

    OdpowiedzUsuń
  4. z czytaniem tej serii czekam do wyjścia 7 - ostatniego - tomu, bo dopiero wtedy też będę wstanie sklecic jakaś wypowiedź. nie lubię ciupac po jednej części, zwłaszcza jeśli nie są specjalnie obszerne.
    Tak więc pierwsze cztery na mojej półce czekają na kolejne trzy ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I przeczytasz wszystkie jedna po drugiej? Ja bym tak nie mogła, czułabym przesyt. :)
      No tak, zauważyłam, że niektórzy piszą recenzje całej serii - ja wolę poszczególnych tomów, jest mi po prostu łatwiej i wygodniej :)
      Miłego czytania więc życzę:)

      Usuń
  5. Warto zwrócić uwagę w ten części na przemyślenia autorki - są niezwykle filozoficzne, a pewne cytaty spokojnie mogłyby nadać się na motto życiowe xD Miło wspominam całą serię "Jutro"

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja do tej pory nawet nie sięgnęłam po tom pierwszy. Wstyd i hańba! Ale postaram się poprawić :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam i dołączam do zachwytów. Pozostaje nam z niecierpliwością czekać na piąty tom.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie ciągnie mnie do tej serii, odpuszczę sobie

    OdpowiedzUsuń