czwartek, 20 stycznia 2011

 Witam wszystkich. Pamiętacie mój pierwszy wywiad? Ten z Agnieszką Lingas - Łoniewską? Prawda  jest taka,  że tak się wczułam w rolę dziennikarki, że postanowiłam przeprowadzić kolejny - tym razem z autorką wielu fantastycznych książek - m.in. bardzo popularnej "Cukierni pod Amorem" czy też powieści, której premiera nastąpi 26 stycznia tego roku - "Mariola, moje krople!". Jeśli kwestia umieszczania tutaj wywiadów zostanie przez Was pozytywnie odebrana (zapraszam do komentowania), będę starała się robić je częściej. Tymczasem..tym, którzy jeszcze nie czytali mojej recenzji "Cukierni pod Amorem", polecam do niej zajrzeć. A teraz SEDNO!
   Weronika Król : Jest Pani autorką wielu książek młodzieżowych. Co skłoniło Panią do napisania powieści przeznaczonej dla starszych czytelników?
Małgorzata Gutowska - Adamczyk: Fascynacja moją ciotką, Haliną Kolasińską i sentyment do cukierni, którą prowadziła. Od początku wiedziałam, że to dobry pomysł, dość długo się z nim nosiłam, musiał we mnie dojrzeć, a w tym czasie z pierwotnych bohaterów wyłonili się trochę inni – bohaterowie literaccy.
W.K.: Skąd czerpie Pani inspirację do swoich powieści?
M. G-A. : Z życia.
W.K. : Czy pracuje Pani obecnie nad jakąś książką? Czy zdradzi Pani jakieś szczegóły?
M. G-A. : Wielu czytelników „Cukierni Pod Amorem” czeka na kolejny, ostatni już tom tego cyklu. Właśnie nad nim teraz pracuję. Powiem, że będzie się w nim działo jeszcze więcej niż w poprzednich, tak więc, mam nadzieję, nikomu nie zabraknie emocji.
W. K. : Jako autorka ponad dziesięciu powieści, prawdopodobnie sama Pani lubi zagłębić się w lekturze. Jaki gatunek literacki Pani preferuje?
M. G-A. : Beletrystykę.
W. K. : Czy zechce Pani wymienić pięć tytułów ulubionych książek?
M. G-A. : „W poszukiwaniu straconego czasu”, „Życie, instrukcja obsługi”, „Dzieci z Bullerbyn”, „Rękopis znaleziony w Saragossie”, „Sto lat samotności”. Kolejność jest przypadkowa.
W.K. : Czy ma Pani jakiś autorytet w postaci pisarza, z którego bierze Pani przykład, do którego chciałaby się Pani upodobnić?
M. G-A. : Nie. Staram się iść własną drogą, zresztą inaczej się nie da.
W. K. : Czy jest jakaś postać literacka, którą chciałaby Pani poznać?
M. G-A. : Edward Cullen.
W.K. : Czy ma Pani swoją ulubioną porę dnia i miejsce na pisanie?
M. G-A. : Zaczynam pisać koło osiemnastej w moim gabinecie, najczęściej piszę przy biurku, czasem na kanapie. Kończę przed północą.
W.K. : Z zawodu jest Pani pisarką, scenarzystką oraz historykiem teatru - jakie jest Pani domowe, codzienne oblicze?
M. G-A. : Jestem żoną, matką i sąsiadką, niektórzy nazywają taką kobietę „kurą domową”.
W.K. : Adaptacja filmowa której Pani powieści spotkałaby się z Pani największą aprobatą?
M. G-A. : Adaptacja najnowszej, „Mariola, moje krople”, oznaczałaby, że decydenci telewizyjni zaczęli dbać o widzów z poczuciem humoru, zdziwiłabym się i zachwyciła tym faktem.

W.K. : Dziękuję serdecznie za odpowiedzi. Było mi niezmiernie miło poznać Panią bliżej!
M.G-A.: To ja dziękuję! Pozdrawiam Panią i wszystkich internautów! 
Reakcje:

8 komentarzy:

  1. Bardzo ciepło i miłą osobą wydaje się ta autorka. Gratuluję ciekawego wywiadu i możliwości poznania autorki książek tak u nas rozchwytywanych. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie, że pozytywnie :) wiesz, fajnie czasem się przekonać, że autor to osoba z krwi i kości, nie z celulozy ;)
    A pytanie: w jaki sposób przeprowadzałaś wywiad? Osobiście, czy wirtualnie?

    OdpowiedzUsuń
  3. Vampire - to prawda:) Dziękuję pięknie:)

    Magdasz - cieszę się bardzo:) Zgadzam się z Tobą całkowicie!:)
    Wirtualnie, wirtualnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciekawy wywiad! ;)

    Najbardziej mi się podobała odp "Edward Cullen" ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie że wpadłaś na pomysł przeprowadzenia wywiadu z "mga" :)
    Ciekawe pytania i odpowiedzi :)

    OdpowiedzUsuń
  6. eeee.... Edward Cullen ? To chyba miał być żart ? :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Bujaczek - dzięki :)
    Tak, Edward i mnie się spodobał :D

    Kinga - też tak sądzę. I dziękuję:)

    Przyjemnostki - czy ja wiem..? Ja też chciałabym poznać jakiegoś przystojnego wampira, choćby żeby nacieszyć oko.

    OdpowiedzUsuń