wtorek, 18 września 2012


 Wydawnictwo: Runa 2010
 Język oryginału: polski
 Liczba stron: 440

Ostatnio zaniedbałam bloga. Moim jedynym wytłumaczeniem jest brak czasu - nie mogę znaleźć chwili na czytanie, nie wspominając już o recenzowaniu. Z łezką w oku   wspominam mój odpoczynek w Holandii - wówczas całe dnie spędzałam niemalże wyłącznie na podróżach literackich i błogim lenistwie. Postanowiłam jednak, że muszę, no po prostu muszę wrócić do starych zwyczajów - przynajmniej godzinka dziennie, przed snem, z książką w dłoni. To na pewno da się zrobić. 
O pierwszym czytanym przeze mnie zbiorze opowiadań Anny Brzezińskiej, ,,Opowieściach z Wilżyńskiej Doliny", pisałam w ostatnim miesiącu 2010 roku. Nie wspominałam jednak o samej autorce, która w roku 1998 debiutowała opowiadaniem pt. ,,A kochał ją, że strach". Za dzieło to, opublikowane w ,,Magii i Mieczu", pani Anna została nagrodzona Nagrodą im. Janusza A. Zajdla. Nie spoczęła jednak tylko na tym - tę samą nagrodę otrzymała za powieść ,,Żmijowa harfa" oraz za opowiadanie ,,Wody głębokie jak niebo". Brzezińska napisała sagę o zbóju Twardokęsku, liczącą pięć tomów. Jest współwłaścicielką wydawnictwa Runa. 
Po dwóch latach przerwy, powróciłam do Wilżyńskiej Doliny z Babunią Jagódką na czele. Nie mogę zaprzeczyć - stęskniłam się za mieszkańcami tej magicznej krainy oraz za główną bohaterką zarówno pierwszego, jak i drugiego zbioru opowiadań. Uwierzcie mi, jest za kim - Babunia Jagódka to postać iście zagadkowa, żyjąca samotnie w chałupce strzeżonej przez jej własną miotłę. Ludzie, którzy znają tę wiedźmę, wiedzą, iż zanadto kłócić się z nią nie sposób, to raz. Dwa - jest to bardzo niebezpieczne. A tym, którzy jeszcze tego nie wiedzą - biada, oj biada. 
Babunia jest istotą bardzo pomocną, nie myślcie, że nie. Gdy już ktoś zdobędzie się na odwagę, na moment zapominając o rozumie, i zajrzy do jej małego mieszkanka, nie odejdzie z pustymi rękami - wiedźma Jagódka niemalże zawsze służy dłonią skorą do pomocy. Nieistotne więc, czy owa pomoc jest dokładnie taką, jaką ktoś sobie nieśmiało zażyczy... 
Autorka postarała się i dała z siebie wszystko, co najlepsze. W ,,Wiedźmie z Wilżyńskiej Doliny" przedstawiony jest obraz średniowiecznej wsi w groteskowym świetle, opisany bardzo zgrabnym, przestarzałym już nieco językiem. Plus za to dla Brzezińskiej - w końcu w dzisiejszym, współczesnym świecie, po brzegi wypełnionym kolokwializmami, angielszczyzną, wulgaryzmami i przyprawiającymi o dreszcze skrótami, napisanie książki takim stylem jest rzeczą bardzo trudną, mogę się tego domyślić. 
,,Wiedżma z Wilżyńskiej Doliny" nie jest utworem mówiącym jedynie o magii - wręcz przeciwnie, jej tutaj jest tak naprawdę mało. Jest to książka traktująca o ludzkich słabościach, głupawej mentalności oraz zahamowaniach. Anna Brzezińska w prosty, ale nie do końca oczywisty sposób ukazuje czytelnikowi siłę uprzedzeń, a także obala stereotypy. Kolejny punkt dla autorki! 
Mimo iż ten zbiór opowiadań czytałam bardzo długo, bo od wakacji, nie był ani nużący, ani ciężki. We wspomnianym okresie nie miałam po prostu ochoty na fantastykę, nawet na bardzo dobrym poziomie. Teraz żałuję, że nie poświęciłam się lekturze w maksymalnym stopniu - pewne kwestie, warte zastanowienia, uciekły mi. 
Polecam gorąco!

Reakcje:

4 komentarze:

  1. Czytałam i również mi się podobało, miła lektura, ale jakoś szybko o niej zapomniałam.
    Ja mojego bloga też zaniedbuje od dłuższego czasu :-( Nawet w wakacje mało co się na nim pojawiło.

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka zupełnie mi nieznana i tematyka raczej mi obca, ale Twoja recenzja bardzo zachęciła mnie do bliższego przyjrzenia się tej pozycji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje się ciekawe, wcześniej nie słyszałam o tej książce. Myślę, że przeczytam niedługo jak ją dopadnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. To dziwne ale, nie słyszałam nigdy nic jeszcze o tej książce. Bardzo fajna tematyka więc może przeczytam. Pozdrawiam i zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń