poniedziałek, 24 września 2012


 Premiera: 21 września 2012 
 Reżyseria: Leszek Dawid
 Scenariusz: Maciej Pisuk 
 Produkcja: Polska
 Gatunek: Biograficzny; muzyczny; dramat społeczny
 Czas trwania: 1h 50min

O fenomenie filmu ,,Jesteś bogiem" wspominać chyba nie trzeba. W ciągu trzech dni od premiery, w kinie dwie godziny swojego życia spędziło tysiące osób - oczywiście oglądając tenże utwór. Wszyscy fani jednego z najpopularniejszych polskich zespołów hip-hopowych, Paktofoniki, nie mogli doczekać się dnia, w którym na ekranach naszych ojczystych sal kinowych wyświetli się ,,Jesteś bogiem". Czy ta ekscytacja okazała się zasłużoną? 
Film przedstawia losy trzech młodych mężczyzn - Piotra Łuszcza, czyli Magika (Marcin Kowalczyk), Wojciecha Alszera - Fokusa (Tomasz Schuchardt) oraz Sebastiana Salberta - Rahima (Dawid Ogrodnik). Nie jest to jednak zwykły dramat społeczny - demonstruje nam on początki popularnego, acz nieistniejącego już zespołu muzycznego Paktofonika. Ukazuje trudy i zmagania kolegów z Mikołowa i Katowic, którzy za wszelką cenę dążą do osiągnięcia wyznaczonego sobie celu - stania się głosem wszystkich młodych Polaków. I mimo chwil zwątpienia, słabości, Magik, Rah i Fokus zaistnieli, o czym wiemy do dziś. 
Nie jestem wielkim amatorem hip-hopu. Owszem, znam Paktofonikę, od czasu do czasu słucham ich piosenek, aczkolwiek nigdy dotąd nie zagłębiałam się w historię powstania tego zespołu. Nie planowałam nawet wyjazdu do kina na film ,,Jesteś bogiem" - cały ten szał chciałam po prostu ominąć. Decyzja podjęta została spontanicznie, w ciągu pięciu minut i stwierdziłam, iż z chęcią zobaczę owoc pracy Macieja Pisuka i Leszka Dawida. Zobaczyłam. 
Film bardzo mi się podobał. Uważam, że nie trzeba być wielkim fanem Paktofoniki, aby go obejrzeć i zrozumieć - wręcz przeciwnie, ,,Jesteś bogiem" to świetna ekranizacja tego, co było kiedyś i czego pozostałości trwają do dnia dzisiejszego. Ponadto jest to świetny obraz przeciętnego, blokowego życia w Polsce - szaro-bure osiedla, dzieciaki grające w piłkę, bójki, problemy młodzieży. Nie znajdziemy tu wyidealizowanych postaci, bo każdy ma jakieś słabości. Nie oczekujmy również filmu, w którym przedstawione będzie szybka i krótka droga do sławy, bo tego nie otrzymamy. 
Ano właśnie, ta droga poruszyła mnie chyba najbardziej. Mimo że film obejrzałam już wczoraj i miałam wiele czasu na przemyślenia, wciąż nie potrafię sprecyzować i przedstawić pisemnie moich odczuć, refleksji - ale prawdopodobnie nigdy nie będę umiała.
Na każdym kroku spotykamy sławnych ludzi - może nie osobiście, ale w telewizji, radiu, Internecie. Często jesteśmy świadomi, iż ,,gwiazdy" te na wszystko, co osiągnęły, zapracowały samodzielnie - bez pomocy finansowej, bez znajomości, bez kompletnie niczego. To start z pustego miejsca. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, jak trudne jest dojście do celu - to ta droga, o której pisałam dwa akapity wyżej. Droga pełna zakrętów, chwil słabości, wypełniona ludźmi, którzy chcą nas oszukać i zapędzić w kozi róg. Uważam, że film ,,Jesteś bogiem" perfekcyjnie oddaje rzeczywistość nawet pod tym względem. 
,,Jesteś bogiem" to świetna ekranizacja oraz fenomenalna biografia trójki młodych artystów. Nie wiem, czy kubek w kubek oddaje prawdę - ale według mnie jest to najmniej istotne. Ważniejszy jest przekaz, który mówi nam, abyśmy mimo przeciwności i trudności nie poddawali się nigdy.

Dwa utwory zespołu Paktofonika:




Reakcje:

5 komentarzy:

  1. W trzecim akapicie scenarzyście nazwisko machnęłaś niegodnie :DDD

    Cieszę się, że mimo iż nie jest to historia, którą znałaś i przeżywałaś ponad dekadę temu, film przypadł Ci do gustu. Bałam się, że nie-fani PFK mogą nie zrozumieć przekazu, ale po obejrzeniu filmu tych obaw się wyzbyłam, a Twoja opinia jest jeszcze tego potwierdzeniem. Być może jak cały szał przycichnie, wybiorę się raz jeszcze i na spokojnie obejrzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, czytałam recenzję dwa razy - raz po napisaniu, potem przed opublikowaniem, i nie zauważyłam :) Dzięki, zaraz poprawię :D

      Wiedziałam, że ten pierwszy komentarz będzie od Ciebie :) Tak, ja też się cieszę, że miałam okazję obejrzeć ,,Jesteś bogiem". Co prawda wielu przemyśleń nie napisałam w recenzji, bo stwierdziłam, iż nie ma sensu psuć innym tej przyjemności :)
      No właśnie, bo teraz trudno dostać bilety na ten film :) Jestem pewna, że jeszcze długo będzie on puszczany, więc czemu nie? :)

      Usuń
    2. Jest jeden podstawowy argument na nie - dzień chłopaka, urodziny i imieniny mojego M. - wszystko w najbliższym miesiącu ;)


      Swoją drogą, nie wiem czemu ktoś wrzuca na YT kawałek Paktofoniki ze zdjęciem Kalibra 44 [tyczy się to pierwszego wrzuconego przez Ciebie nagrania]. Mógł się człowiek bardziej postarać :D

      Usuń
    3. Ha! Farciarz :)

      Szczerze mówiąc, nie zastanawiałam się nad tym, ale rzeczywiście - czy nie mogło to być zdjęcie Paktofoniki? :)

      Usuń
  2. Kusi mnie to "Jesteś bogiem" tym bardziej, że swego czasu bardzo się zasłuchiwałam i w Paktofonice i w Kalibrze. Mój chłopak niestety nie podziela zachwytu i raczej w najbliższym czasie nie obejrzę...

    OdpowiedzUsuń