środa, 23 lutego 2011

Carlos Ruiz Zafón : "Książę Mgły"




 Wydawnictwo : Muza S.A. 2010
 Tytuł oryginału : "El Principe de la Niebla"
  Język oryginału : hiszpański 
  Przekład : Katarzyna Okrasko, Carlos Marrodan Casas 
  Liczba stron : 200 
  Ocena wciągnięcia : 5
  Ocena ogólna : 4,5


     Carlos Ruiz Zafón to autor znany przede wszystkim z bestsellerowych powieści "Cień Wiatru" i "Gra Anioła". Jak sam pisze we wstępie, "Książę Mgły" to jego debiut literacki, który został jednak wydany dopiero po wyżej wymienionych tytułach.
         Wyśmiejcie mnie i wytykajcie palcami - przyznaję bez bicia, że mimo posiadania nie czytałam jeszcze poprzednio wydanych książek Zafóna, ale spokojnie, spokojnie.. wszystko przede mną. Ostatnio coraz częściej zerkam porozumiewawczo w stronę dwóch grubych tomiszczy o białych grzbietach, pięknie się komponujących. Stop..nie o "Cieniu Wiatru" i "Grze Anioła" dziś zamierzam mówić..
          Przeprowadzki to normalka, z pewnością każdy z nas wie, co oznaczają - nerwowe pakowanie, wydatki, stres, niepewność. Czasem też szczęście i ciekawość, przygodę i zaintrygowanie. Wszystko zależy od podejścia i sytuacji - mogłabym opowiedzieć Wam o kilku moich przenosinach, gdzie uczucia te pojawiały się właśnie na przemian, zależnie od zdarzenia, które zmuszało (lub nie) do owych przenosin.

             W skład rodziny Carverów wchodzi trójka dzieci (najmłodsza Irina, Max i najstarsza Alicja) oraz ich rodzice. To właśnie oni mają przeprowadzić się w nowe miejsce, o innym klimacie, innej lokalizacji. Jest lato 1943 roku, kiedy wprowadzają się do nowego domu w małej osadzie rybackiej. Już od samego początku zaczynają się dziać dziwne, niewytłumaczalne rzeczy. Najbardziej zaciekawiony odkrywaniem zakątka jest Max, oczywiście poza entuzjastycznym ojcem chłopca. Rodzeństwo poznaje Rolanda- nastolatka, który opowiada im intrygujące opowieści i legendy o osadzie. Wkrótce od dziadka Rolanda, Victora Kraya, dzieci dowiadują się o przerażającym czarowniku - Księciu Mgły.
             Carlos Ruiz Zafón w swej powieści "Książę Mgły" czaruje niezwykłym stylem i lekkością. Fabuła, która zapowiada się dość banalnie, zostaje wzbogacona dużą dawką interesujących epizodów, historii i powiązań. Świat przedstawiony widzimy oczami dziecka - dziesięcioletniego Maksa. A ten do nudnych bohaterów nie należy - wręcz przeciwnie, wydaje się być bardzo sympatycznym, wrażliwym, inteligentnym i rozumnym chłopcem.  W tej książce jest coś niezwykłego. Mianowicie autor przedstawia nam wszystko zupełnie inaczej, niż widzimy to na co dzień - posługując się pobudzającymi wyobraźnię opisami i, jak już pisałam, świetnym stylem. Na przykład sam kot - choć pozornie zwyczajny, czytelnik od razu czuje, że coś z nim nie tak.
              Wydaje mi się, że chociaż "Książę Mgły" to książka przeznaczona głównie dla młodzieży, zagłębić się w niej może nawet starszy pan o lasce. W utworze bowiem każdy znajdzie coś dla siebie. Dziesięcioletnie dziecko będzie polubi swojego literackiego rówieśnika, trzydziestoletnią kobietę zachwyci głębia opisów i fabuła, osiemdziesięcioletni mężczyzna zaś uśmiechnie się na widok opisywanych przygód Victora Kraya, które być może staruszek zna z własnego doświadczenia.
              W powieści tej można znaleźć niemal wszystko - od brutalności losu po niewiarygodne zdarzenia. Wyobraźnia pana Zafóna wręcz zachwyca. Polecam wszystkim - nikt nie będzie żałował lektury "Księcia Mgły". Warto, a relaks, dreszczyk emocji i zdumienie gwarantowane.
              
Reakcje:

15 komentarzy:

  1. Jestem jeszcze przed lekturą tej książka, ale z pewnością przeczytam, zwłaszcza po takiej recenzji:)). Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam podobnie, swoja przygodę z Zafonem, zaczęłam właśnie od "Księcia mgły", reszta dopiero przede mną :) A tutaj podobała mi się TA magia, którą czuje się od początku do końca :)

    OdpowiedzUsuń
  3. dreszczyk emocji - oj tak! :)
    Podobał mi się Książę Mgły, czekam na dalsze części :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Doskonałym potwierdzeniem Twoich słów, że Zafon łączy pokolenia, może być moja teściowa... Dyskretnie podrzucałam jej kolejne jego powieści i na szczęście "harlequiny" poszły w kąt! Taką moc sprawczą ma Zafon:))

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Z powieści Zafona została mi tylko "Gra Anioła", którą lepiej czytać po "Cieniu wiatru" - tak zostałam pouczona. ;)

    Trochę obawiałam się, że debiut mnie rozczaruje, ale już wtedy Zafon potrafił przykuć czytelnika i zachwycić. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dobrze pójdzie to w weekend będę miała ją w łapkach ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja czytałam Zafona w takiej kolejności:
    1. "Gra Anioła" - dostałam w prezencie, więc od niej zaczęłam - wielkie rozczarowanie - spodziewałam się nie wiadomo czego, po zachwytach nad "Cieniem wiatru" a tu klops...
    2. "Cień wiatru" - z wielkimi obawami wypożyczony z biblioteki - bałam się konfrontacji, ale miłe rozczarowanie :) jest tak "magiczna" jak się o niej mówi :)
    3. "Marina" - pożyczona, już z mniejszymi obawami - według mnie najlepsza.

    Mam nadzieję, że "Książę mgły" mnie nie rozczaruje. Na razie i tak nie mam do niego dostępu. Ale jak będzie okazja na pewno przeczytam :)
    Pozdrawiam i pozwolę sobie dodać Cię do obserwowanych

    OdpowiedzUsuń
  8. W pełni zgadzam się Twoją opinia :)
    z niecierpliwością też czekam na dalszy ciąg przygody.

    OdpowiedzUsuń
  9. Pojawiła się u mnie w bibliotece szkolnej, więc wypożyczę za niedługo ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Yossa, Bujaczek, Kasandra - miłego czytania, ciekawa jestem Waszych wrażeń!:)

    Kinga, Varia, Agna, Bibliofilka - wow, nie wiedziałam, że tyle jest zgodnych ze mną opinii:)

    Sardegna - dlatego ja zamierzam najpierw przeczytać "Cień Wiatru". Gdzieś mi się dawno temu obiło o uszy, że "Gra Anioła" to druga część. Hm.. sama nie wiem. "Mariny" nawet nie mam na półce, ale wszystko da się naprawić.:) A pozwalaj sobie, pozwalaj, jasne - miło mi!

    Inez - no proszę, nawet przykład się znalazł:)

    POZDRAWIAM WSZYSTKICH:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mi też się bardzo podobało :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Już się od dawna na niego "czaje", od kiedy tylko przeczytałam "cień wiatru" :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przeczytałam wszystkie 4 wydane w Polsce książki Zafona i akurat "Książę mgły" podobał mi się najmniej. Ale pewne niedociągnięcia można autorowi wybaczyć, skoro to był jego debiut :). Koniecznie przeczytaj "Cień wiatru" - cudowna książka!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ech pan Zafon. Kolejny pisarz, po którego książki już od dłuższego czasu mam zamiar sięgnąć, ale jakoś mi to nie wychodzi. Mam nadzieję, że niedługo to się zmieni, a planuję zacząć właśnie od Księcia mgły ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam i również przypadło mi do gustu.

    OdpowiedzUsuń