czwartek, 9 stycznia 2014


 Wydawnictwo: Mag 2013
 Język oryginału: angielski
 Tytuł oryginału: 'The Portrait of Mrs. Charbuque. The Fantasy Writer's Assistant'
 Przekład: Robert Waliś
 Seria: Uczta Wyobraźni
 Liczba stron: 528

Uczta Wyobraźni to prawdopodobnie jedyna w Polsce seria wydawnicza, której niemalże wszystkie pozycje zachwycają zarówno laików, jak i starych wyjadaczy fantastyki. Wydawana przed wydawnictwo MAG w eleganckich, twardych okładkach, może stanowić imponującą kolekcję wyszukanych i starannie wyselekcjonowanych utworów. Miałam okazję przekonać się o tym, że Uczta Wyobraźni to nomen omen,czytając jedną z książek Jeffreya Forda. 
MAG serwuje nam dwie perły literackie zawarte w jednym egzemplarzu. Znajdziemy tu zbiór opowiadań pt. Asystentka pisarza fantasy oraz powieść Portret pani Charbuque. Swoją drogą, to wręcz dziwne, że w dobie utworów celowo rozbijanych na dwie, a nierzadko nawet na trzy części przez chciwość wydawnictw, MAG tak pomysłowo zespolił dwa dzieła jednego autora. 

Asystentka pisarza fantasy to ten typu zbioru opowiadań, w którym każdy tekst obejmuje zupełnie inną tematykę. Jest ich aż szesnaście, żaden nie ma więcej niż 20 stron (z wyjątkiem ostatniego, Jasnego poranka) - wystarczająco, aby wprowadzić czytelnika do świata przedstawionego, a zarazem nie na tyle dużo, aby nudzić. 
Opowiadania są bardzo różnorodne - znajdziemy tu zarówno fantasy, jak i science-fiction. Każde z nich przedstawia zupełnie inną historię. Teksty w Asystentce... mówią o losach chłopca próbującego zrozumieć ks. Rodzaju (Stworzenie) i planety zamieszkanej przez podobne do robaków stworzenia zakochane w filmach i dealujące kulami gnoju służącymi za afrodyzjak (Miasto Egzo-Szkieletów). Spotkamy się również z siedemnastoletnią miłośniczką słowa pisanego, która jest asystentką zamkniętego w sobie pisarza, który stracił wenę (tytułowe opowiadanie) oraz z pałacową świtą pragnącą pomóc swemu panu, księciu, odzyskać spokój ducha i szczęście (Reparata). Przekonamy się, jak wyglądają przejażdżki Jezusa i Diabła (W drodze do Nowego Egiptu), a także jak w świecie rzeczywistym radzą sobie zombie(Zombie Malthusiana). A teraz wyobraźcie sobie, że to tylko kropla w morzu ciekawych i oryginalnych historii z tego zbioru. Umysł Jeffreya Forda to kopalnia pomysłów.
Opowiadania Forda wywarły na mnie ogromne wrażenie. Podczas lektury niektórych z nich śmiałam się, inne mnie dziwiły i przerażały. Część utworów ma podłoże moralistyczne, na przykład Stworzenie, Asystentka pisarza fantasy, Słodki węzeł i Reparata. Po przeczytaniu musiałam zastanowić się nad puentą, którą pisarz przelał na papier niebezpośrednio. Moim zdaniem pozytywnie wpłynęło to na wartość książki. 
Opowiadanie Reparata to taka baśń dla dorosłych. Mamy tu pałac, księcia pogrążonego w smutku po stracie ukochanej i stworzenie zjadające stopniowo cały zamek. Ten utwór był jednym z lepszych. 
W zbiorku wydawnictwo umieściło komentarze autora do każdego z opowiadań. Muszę przyznać, że bardzo mi się to podobało - mogłam dowiedzieć się, w jakich okolicznościach Ford pisał dany tekst i kim się inspirował (a tych drugich było sporo). Chyba nigdy wcześniej nie spotkałam się z podobnym zabiegiem - utwierdził mnie w przekonaniu, że to wydawnictwo do książek podchodzi poważnie i z szacunkiem do czytelników.

Portret pani Charbuque to druga część książki. W przeciwieństwie do Asystentki..., to powieść licząca sobie ponad dwieście stron, której fabułę można opisać za pomocą cytatu z książki.

,, - Nie chciałbym wyjść na impertynenta, pani Charbuque, ale czy mogę spytać, dlaczego rozmawiamy rozdzieleni parawanem?

   - Ponieważ nie może mnie pan zobaczyć, panie Piambo. 
   - Jak zatem mam panią namalować, skoro pani nie widzę? - spytałem ze śmiechem. 
   - Sądzi pan, że zaproponowałabym tak olbrzymią sumę za zwyczajny portret? Nie brakuje mi pieniędzy, drogi panie, ale nie jestem rozrzutna.  
   - Wybacz pani, ale nic nie rozumiem. 
   - Ależ z pewnością pan rozumie, panie Piambo. Musi mnie pan namalować, mimo że mnie pan nie widzi.
   (...) 
   - Może mi pani opowiedzieć, jak sobie to wyobraża? 
   - Oczywiście. Będzie mnie pan tutaj odwiedzał, siadał przed parawanem i zadawał mi pytania. Na podstawie informacji,  które panu przekażę, mojego głosu i moich opowieści, stworzy pan w myślach mój wizerunek, a następnie przeniesie na płótno." 
 Portret... to dziecko zrodzone z połączenia sztuki, mistycyzmu, fantastyki, tajemniczości i ekscentryzmu. Dziecko fascynujące i urzekające, bo taka jest ta powieść. 

Autor posługuje się językiem prostym i plastycznym, a stworzone przez niego opisy otwierają umysł i sprawiają, że czytelnik ma prawdziwą... ucztę wyobraźni - dzięki licznym metaforom, porównaniom i epitetom miałam wrażenie, że razem z malarzem Pierem Piambem wysłuchuję kolejnych opowieści pani Charbuque, które, swoją drogą, były znakomite. Koniecznie chcę przeczytać jego trylogię Crey

Jeffrey Ford jest idealnym przykładem pisarza, któy ma świetne i niekonwencjonalne pomysły i realizuje je równie dobrze. Życzę samej sobie, abym w przyszłości na swojej drodze spotkała równie wspaniałe książki, które uczą spostrzegać świat inaczej, a Wam - abyście czym prędzej sięgnęli po Portret pani Charbuque. Asystentkę pisarza fantasy. 
Reakcje:

5 komentarzy:

  1. Muszę przyznać, że choć jestem absolutną antyfanką fantastyki, bardzo chętnie przeczytałabym ten zbiór [swoją drogą, ciekawy zabieg - opowiadania + powieść]. Ta seria od dawna wzbudza moje zainteresowanie - i to wcale nie tylko ze względu na przepiękne okładki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, okładki rzeczywiście są bardzo ładne. Mnie się marzy cała kolekcja książek z UW :) a książka jest warta polecenia nie tylko miłośnikom fantastyki, ale każdemu lubującemu się w trochę ambitniejszej literaturze :)

      Usuń
  2. Kiedy pierwszy raz zobaczyłem TĘ ;) książkę, myślałem, że to jedna, długa powieść. Portret (historia) pani Charbuque, asystentki pisarza fantasy. Teraz wiem, że byłem w błędzie, zbyt szybko chciałem przeczytać tytuł ;p. Uczta Wyobraźni - jak zwykle jestem na tak. Kolejna pozytywna recenzja tylko mnie w tym utwierdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja też po pierwszym rzucie oka stwierdziłam, że to jedna powieść? Podobnie jest z (TĄ;) ,,Nakręcaną dziewczyną. Pompą numer 6" - tak mi się przynajmniej wydaje ;)

      Usuń
  3. Też marzy mi się cała kolekcja książek z Uczty Wyobraźni, ale ze względu na małe nakłady może to być niemożliwe - ceny niektórych są kosmiczne, zwłaszcza na aukcjach. Inna rzecz, że w dobrych outletach książkowych i antykwariatach można czasem wygrzebać egzemplarze tych pierwszych za malutkie pieniądze. Tak czy inaczej ich okładki są piękne, a wydania profesjonalne, to taki kanon dobrej literatury dla miłośników fantasy.

    Co do samej książki, zażyczyłam ją sobie w zeszłym roku i niestety od tej pory jedynie zdobi moją półkę. Ciągle brak mi czasu, bo chciałabym przeczytać ją z należytym poświęceniem, a nie w pośpiechu. Tak czy inaczej przypomniałaś mi, że to nie tylko ozdoba, a kawałek dobrej literatury na wysokim poziomie, więc najpewniej w ferie zabiorę się za lekturę. (:

    OdpowiedzUsuń