wtorek, 16 października 2012


Wydawnictwo: Świat Książki 2012 
Język oryginału: angielski 
Tytuł oryginału: ,,Darkness Visible. A memoir of madness"
Przekład: Jerzy Korpanty 
Liczba stron: 127

Depresja, cóż to takiego? Czy nazwanie jej ,,chorobą psychiczną" jest poprawne, sprawiedliwe, czy może to pójście po linii najmniejszego oporu? Myślę, że to pojęcie oraz jego prawdziwość i potęgę mogą w pełni zrozumieć jedynie ludzie, którzy mieli z nim bezpośredni stosunek. Naukowe książki nie wyjaśnią nam, jak ogromne potrafi być cierpienie człowieka nękanego przez depresję, albo, jak mówił William Styron, burzę mózgu (nie mylić z burzą mózgów). Lekarze umieją jej zaradzić, ale tak naprawdę znają tylko teoretyczną stronę tej choroby. 
William Styron to amerykański autor książek takich jak ,,Wybór Zofii" czy ,,Hawany w Camelocie". Był laureatem Nagrody Pulitzera w 1968 roku za utwór ,,Wyznania Nata Turnera". 
W ,,Ciemności widomej" mamy okazję poznać tego pisarza z zupełnie innej od encyklopedycznych notatek strony. Jest to esej, autobiografia oraz melancholijna i refleksyjna opowieść o tym, jak trudne jest wyjście z cienia, odnalezienie sensu życia i odzyskanie wiary we własne istnienie. Styron napisał dzieło bardzo osobiste, mówiące bowiem o nim samym i o jego chorobie - przez długi czas ten Amerykanin cierpiał na depresję w głębokim stadium. Pierwotnie esej ten był opublikowany w ,,Vanity Fair" w 1989 roku, jednakże wersja książkowa jest znacznie bardziej rozbudowana. 
Głównym bohaterem tej książki nie jest ani, człowiek ani literatura, jak można by się spodziewać po autobiografii pisarza. Najistotniejszą rolę odgrywa tu depresja, bo to na niej skupia się William Styron. Opowiada o niej w sposób do bólu szczery - przelewa na papier swoje emocje, cierpienia i żale. Opisuje, jak ciężkie jest zmaganie się z tą chorobą. ,,Ciemność widoma" nie jest jednak utworem w pełni pesymistycznym - w końcowej części i, moim zdaniem, kluczowej, dowiadujemy się, iż każdy ma szansę na odzyskanie zdrowia psychicznego. Jest to zatem dzieło, które na początku lektury przygnębia, a następnie pokazuje, że nawet z najtrudniejszej sytuacji istnieje wyjście; w najdłuższym i najgłębszym tunelu możemy znaleźć światło. Metaforycznie, światło nadziei. 
,,Depresja jest zaburzeniem afektywnym, tak tajemniczo bolesnym oraz w tak nieuchwytny sposób objawiającym się jaźni - intelektowi, który pełni funkcję mediatora - że opisanie jej słowami graniczy z niemożliwością." 
Język, jakim został napisany ten esej, jest trudny, a lektura zmusza nas do myślenia. Uważam więc, że jako książka ,,na jeden wieczór", ,,Ciemność widoma" nie usatysfakcjonuje - przynajmniej nie każdego czytelnika. Wręcz przeciwnie - książką tą trzeba się delektować, smakować ją, aby maksymalnie ją poczuć. 
,,[...]choć alkohol, o czym wszyscy zapewne wiedzą, działa silnie depresyjnie na ośrodkowy układ nerwowy, na mnie w czasach, kiedy spożywałem go w dużych ilościach, nigdy tak nie działał; działał natomiast jak tarcza chroniąca mnie przed niepokojem. Kiedy nagle zniknął, straciłem zaufanego i potężnego sojusznika, który od tak dawna trzymał moje demony na bezpieczną odległość, i teraz już nic nie broniło owym demonom, by zaczęły wypełzać z podświadomości na powierzchnię, a ja byłem emocjonalnie nagi, jak nigdy dotąd podatny na zranienie. " 
W ,,Ciemności widomej" znajdziemy całą plejadę pięknych, skłaniających do refleksji metafor, które odnoszą się głównie do depresji. Styron pokazuje bogactwo językowe oraz jego różnorodność, na wszelkie sposoby nim manewrując. 
Czytałam ten esej o depresji przy muzyce Joy Division, aby lepiej się w niego wczuć. Pomogło. 
,,Ciemność widoma" to dzieło bardzo bezpośrednie i prawdziwe. Polecam wszystkim koneserom.
Reakcje:

6 komentarzy:

  1. Nie znam tego autora, ale tematyka jak najbardziej znajduje się w moim kręgu zainteresowań. Wygląda na to, że warto się zainteresować tą pozycją ;) Cytaty i Twoja recenzja bardzo zachęcają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Malice - bardzo się cieszę, że Cię zachęciłam :) Mnie również ta tematyka intryguje. Naprawdę warto!

    OdpowiedzUsuń
  4. Autor wybrał bardzo ciekawy i zarazem mało znany temat, dlatego już sam ten fakt zachęca do sięgnięcia po tę pozycję.
    Pisarz stara się opisać problem depresji w bardzo dogłębnie, wkraczając w motywy i przyczyny jej powstawania oraz w duchowe przeżycia osób nią dotkniętych.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam i myślę, ze jeszcze nieraz do niej wrócę. Chyba, że znajdę inną książkę o tej samej/podobnej tematyce.

    OdpowiedzUsuń
  6. Blannche - tak, ja również zamierzam do niej powracać. Czasem przychodzi taka chwila, kiedy potrzebujemy właśnie tego typu utworów :)

    OdpowiedzUsuń