środa, 5 lutego 2014

Gdy za oknem jest zimno i ponuro na tyle, że nie mam ochoty wstawać z łóżka, najlepszym lekarstwem na samopoczucie jest kupowanie książek. Odkąd mam konto w banku, nie muszę nawet wychodzić z domu, żeby za nie zapłacić, a to zdecydowanie nie sprzyja wielkości mojego portfela. 
Pamiętacie, jak zaledwie dwa tygodnie temu chwaliłam się swoimi zdobyczami z Uczty Wyobraźni, które nabyłam dzięki promocji w Empiku? Cóż mogę powiedzieć - to był dopiero początek, bo od tamtej pory skusiłam się na osiem kolejnych tytułów z fenomenalnego UW. Na jedną wciąż czekam, mianowicie na "Ciemny Eden", który kupiłam od innego blogera. 

Co tu dużo mówić... Przesadziłam. Pociesza mnie fakt, że tylko prawy stos to pozycje kupione, zaś lewy to głównie efekt wymiany. 
Od lewej: 
1. Mgły Avalonu to jedna z najlepszych cegiełek, jakie posiadam. Już nie mogę się doczekać lektury, chociaż jednocześnie gabaryty nieco... przerażają ;) 
2. Księga bez tytułu - z czystej ciekawości. I okładka ładna ;) 
3 - 5. Uczennica maga, Wielki mistrz i Nowicjuszka to efekt wymiany z pewną przemiłą użytkowniczką Lubimy Czytać, podobnie jak Ziemiański i Lerner. Skoro pierwszy tom dało się czytać i stanowił całkiem przyjemną lekturę, chętnie przeczytam całą trylogię. Dodatkowo za kilka dni listonosz przyniesie wszystkie trzy tomy Ery Pięciorga, również tej autorki. 
6. Rozgwiazda od wydawnictwa Ars Machina to książka, którą właśnie czytam, ale że nie należy do najłatwiejszych, dawkuję sobie lekturę. Watts rzeczywiście jest świetnym pisarzem. 
7. Smocza droga to także efekt mojej współpracy z Ars Machiną, podobno nie najgorsze fantasy. Przeczytam. 
8. Toy Wars - to, jak już wspomniałam, kolejny efekt wymiany. Lubię Ziemiańskiego, więc chętnie poznam go od innej strony. 
9. Następcy - nie zaszkodzi spróbować :) Z blurba wynika, że to thriller technologiczny - zapowiada się nieźle. 

Po prawo widać dziewięć pozycji z Uczty Wyobraźni (mam obsesję na punkcie tej serii, póki co przez dwadzieścia dni zdobyłam siedemnaście tytułów, chcę mieć całość). Wszystko, poza Viriconium nabyłam dzięki promocji 1+1. Co zabawne, robiłam to na raty - najpierw zamówiłam przez internet dwa tomy Opowieści sieroty, potem kupiłam w stacjonarnym Empiku Dom Derwiszy. Dni cyberabadu i Córka żelaznego smoka. Smoki babel, jednocześnie z zadowoleniem czekając na przesyłkę, w której miały być cztery kolejne książki zamówione online. Co do Viriconium, to dość przykra sytuacja, bo na allegro kupiłam ten egzemplarz za aż 7,50 zł, miał być lekko zalana wodą i przybrudzona, tymczasem po wyjęciu go z koperty szczęka mi opadła - nie dość, że wszystkie kartki posklejane, okładka powyginana, grzbiet porwany, przy tym książka była brudna jak diabli, jakby ktoś ją trzymał w chlewie. Sytuacji ze sprzedawcą opisywać nie będę - szkoda Waszego i mojego czasu ;) 

Jak widać, mam co czytać. Mam nadzieję, że wkrótce szał kupowania mi minie, bo jest źle - a skoro ja tak mówię, to naprawdę powinnam się leczyć ;) Zauważyłam, że gdy jestem zestresowana, zaczynam buszować w internecie, przeglądając allegro i inne fajne stronki, na których mogę nabyć książki. Cóż... walczę z tym ;) 
Miłego wieczoru! 
Reakcje:

26 komentarzy:

  1. Jej, a myślałam, że to ja zaszalałam z "Ucztą Wyobraźni" ;o Na ten temat nie będę się wypowiadała, bo seria jest klasą samą w sobie, a poza tym z tego, co kupiłaś, czytałam tylko "TV Ciał0" (ciekawe, choć specyficzne...). Za to uwielbiam "Księgę bez tytułu"! ;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, mogę się usprawiedliwić tym, że zazwyczaj nie kupuję książek :)
      A co do "TV Ciała" - lubię specyficzne książki :) Akurat ta pozycja mnie najmniej interesowała z najnowszych z UW, ale i tak chciałam mieć :)

      Usuń
  2. Pięknie te "Mgły Avalonu" wyglądają, ma się tę słabość do cegieł, oj ma ;) Sytuacja z Viriconium faktycznie przykra, niektórzy sprzedawcy mają wypaczoną definicje słowa "lekko". Mnie zwykłe poczucie przyzwoitości nie pozwoliłoby sprzedać takiej książki. Kurczę, nawet za darmo byłoby głupio ją komuś sprezentować - wstyd, że ludzie tak nie dbają o swoje książki.
    Stosisko, mówiąc wprost, przepiękne, zazdroszczę, serio! :)

    Piotrek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie... Naprawdę wstyd wystawiać cokolwiek w takim stanie, zwłaszcza książki. A potem jeszcze mścić się żałosnymi negatywami zwrotnymi... No cóż, są ludzie i parapety :)

      Usuń
  3. Oo, świetne książki! Sama zamierzam niedługo zabrać się za "Gildię magów", więc miłej lektury życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Imponujące nabytki. Życzę miłej lektury.

    OdpowiedzUsuń
  5. Trylogię Canavan mam u siebie :) Na przeczytanie czeka ostatni tom i to długo już czeka, bo zakupiłam go przed maturą... Powiem tak: pierwszy tom był przyjemny, ale drugi okazał się jeszcze lepszy. Oby tendencja wzrostowa się utrzymała ^^ Miłego czytania!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zaostrzasz mój apetyt, wiesz? ;))
      Dzięki!

      Usuń
  6. Czytałam Nowicjuszkę - ciekawa powieść ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Szalejesz :D Piękne zdobycze :) "Księgę bez tytułu" czytałam przed kilku laty. Miałam jeszcze kontynuację "Oko księżyca", ale jakoś los chciał, że już po nią nie sięgnęłam. Dziś nie mam żadnej z tych książek. Powędrowały do innej osoby, która przygarnęła je pod swój dach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczny stos, jak widzę. :) Uczta wyobraźni na pewno pięknie się będzie prezentować na półce. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, prezentuje się cudownie :) Ale to dopiero połowa :)

      Usuń
    2. To zdecydowana przewaga książek tradycyjnych nad ebookami - mimo, że skłaniam się w stronę tych drugich, to bardzo lubię widok takich pięknych książek na półce. :)

      Usuń
  9. Z chęcią podebrałabym ci kilka książek :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Miłego czytania tego stosiska...jeszcze parę takich cegiełek i pewnie Ciebie by nie było spod niego widać :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękny stos ;) A najpiękniejsze ,,Mgły Avalonu" - nic nie poradzę na to, że uwielbiam opasłe tomiska, tak z 800 plus :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam jedynie Uczennice Maga. Nowicjuszkę miałam w domu, ale upłynął termin biblioteczny i byłam zmuszona ją oddac

    OdpowiedzUsuń
  13. Mue he he he... A Aros.pl już odkryłaś? Ja ostatnio praktycznie wszystko tam kupuję (poza tym, co wyhaczę w taniej książce i promocjach typu 1+1 na UW). Na stałe mają prawie cały asortyment w cenie niższej od okładkowej o 27%, a teraz jest promocja i zniżka wynosi 32%. Mam nadzieję, że potrwa na tyle długo, żebym przynajmniej część lutowych nowości zamówiła.

    Harrisona i VanderMeera sobie w UW programowo odpuszczam, więc nie zazdroszczę. Za tona "Pokój" patrzę i patrzę... Mój związek z Wolfem jest bardzo burzliwy, ale pewnie w sobotę przynajmniej przejdę się do sempiku, może coś jeszcze dobiorę... (choć znając życie wyjdę nie z UW pod pachą, tylko z nowiuśkim "On wrócił" od WABu=.=).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiesz co! Ja tu chcę trochę przystopować z książkami, a Ty tak kusisz ;))

      Ja ani nic Harrisona nie czytałam, ani VanderMeera i Wolfa - jeszcze :] Chociaż jeśli chodzi o UW, to nie wybrzydzam - biorę w ciemno, jak mi nie przypasuje to trudno, ładnie się na półce prezentuje :)

      Usuń
  14. Ojej, faktycznie poszalałaś, to się chyba fachowo nazywa książkozakupoholizm ;). Miłej lektury życzę! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cóż za piękne nabytki, tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie Canavan w tej wersji niesamowicie rozczarowała (http://ksiazkozaur.blogspot.com/2011/11/trudi-canavan-gildia-magow.html). Za to Mgły Avalonu... ach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie spamujemy linkami, nie są tu mile widziane, kochana :))

      Usuń
    2. To nie miał być spam, kochana, tylko uzasadnienie mojego stanowiska. Nie chciało mi się po raz kolejny pisać, czemu Canavan mi się nie podobała, a wiem, że jest to kontrowersyjna opinia, bo prawie wszyscy się zachwycają. I liczyłam na jakiś sensowny odzew, dyskusję, ale jak widać - trochę na wyrost.

      A więc przepraszam, jeszcze raz:
      Cóż za piękny stosik, ojej, cudo, och, ach, jak Ci zazdroszczę!
      Pozdrawiam.

      Usuń
  17. Duża dawka fantastyki. Miłego czytania :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Oj tam oj tam! Wcale nie przesadziłaś! Stosik jest piękny i wywołuje wśród nie - właścicieli smak zazdrości, także jest dobrze! Miłego czytania!
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń