środa, 19 lutego 2014


 Wydawnictwo: Czarna Owca 2014
 Język oryginału: angielski
 Tytuł oryginału: 'Help: I'm living with a boy'
 Przekład: Agnieszka Cioch
 Liczba stron: 240

Wielokrotnie słyszy się o tym, że mężczyźni stanowią przeciwieństwo kobiet. Ci pierwsi są prostolinijni, konkretni, zdecydowani, raczej rozsądni niż emocjonalni, czego nie można powiedzieć o przedstawicielkach płci pięknej. My mamy problem z podjęciem decyzji - co zjeść na śniadanie? Który szampon do włosów wybrać - wzmacniający, przyspieszający porost, powiększający objętość... Faceci, wchodząc do sklepu, myślą: muszę kupić szampon. 

Mimo to jedni bez drugich bardzo często nie wyobrażają sobie życia. Nic w tym dziwnego, bo jak mówi porzekadło - przeciwieństwa się przyciągają. I chociaż żyjemy w czasach, kiedy poradników dotyczących prób zrozumienia płci przeciwnej jest od groma i jeszcze trochę, wciąż mamy kłopoty z komunikacją i wzajemnym zrozumieniem. Czy Jak poskromić Piotrusia Pana wyróżnia się czymś wśród reszty książek o tej tematyce? 

Rzadko czytuję poradniki. Uważam, że największą i najpotrzebniejszą mądrość życiową wyniosę z własnych doświadczeń oraz przemyśleń, bo w końcu uczymy się na błędach. Dlaczego zatem sięgnęłam po Jak poskromić Piotrusia Pana? Odpowiedź nie jest jednoznaczna. Może przekonała mnie bardzo urocza okładka, interesujący tytuł, a może to zwyczajna ciekawość. 

Autorka porusza problem niedojrzałych mężczyzn, z którymi tak wiele kobiet się wiąże. W swojej książce opisuje aż czterdzieści jeden różnych sytuacji, tych najczęściej występujących w związkach. Robi to lepiej niż dobrze - najpierw dokładnie analizuje problem, a następnie wysnuwa z niego wnioski i podsuwa wskazówki, jak możemy zachować się w danym przypadku. Przy tym, jak sama zaznacza we wstępie, nie podaje konkretnych rozwiązań, ponieważ takie zachowanie byłoby wysoce aroganckie - i tu, proszę państwa, na samym starcie plus dla Betty McLellan za zdrowe podejście. 

Nie mogę powiedzieć, że poradnik był dla mnie bardzo pomocny. W moim związku nie zdarza się ani przemoc fizyczna, ani traktowanie jak powietrze, nie odkrywam również, że mój partner ma romans albo że wykorzystuje seksualnie moje dziecko - a to tylko przykłady opisanych przez McLellan sytuacji. Mimo wszystko uważam, iż lektura Jak poskromić Piotrusia Pana może stanowić po prostu ciekawostkę oraz zbiór porad, co należy wówczas zrobić (bo przecież nie przewidzimy naszej przyszłości). Zresztą książka nie dotyczy jedynie skrajnych przypadków - możemy z niej dowiedzieć się, jak podnieść swoją samoocenę czy jak odróżnić bycie samą od osamotnionej. 

Czasu przeznaczonego na lekturę Jak poskromić Piotrusia Pana w żadnym wypadku nie uważam za stracony. Myślę, że jeszcze wielokrotnie sięgnę po tę pozycję - poza poradami bardzo polubiłam styl pisania autorki oraz atmosferę panującą w książce, na zmianę lekką i poważną. Betty McLellan ujawniła się w swoim utworze jako osoba oczytana, inteligentna i obiektywna, dlatego tym bardziej polecam. 
Reakcje:

0 komentarze:

Prześlij komentarz