Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mankell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mankell. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 11 listopada 2012

Henning Mankell: ,,Biała lwica"


Wydawnictwo: W.A.B. 2005
 Język oryginału: szwedzki
 Tytuł oryginału: 'Den vita lejoninnan'
 Przekład: Halina Thylwe
 Liczba stron: 479
3 część cyklu o Komisarzu Wallanderze

Uwielbiam Mankella. Imponuje mi nie tylko znakomitymi powieściami oraz świetnymi postaciami, ale także tym, że w okresie, kiedy skandynawskie kryminały są na topie, on niezmiennie pozostaje sobą - utrzymuje poziom, nie ,,leje wody", jak wielu autorów, aby zwiększyć liczbę stron.
Akcja dzieje się w 1992 roku, z wyjątkiem prologu. W Szwecji zostaje zastrzelona dojrzała kobieta - metodystka, matka dwójki dzieci, idealna żona, niemająca żadnych wrogów. Kurt Wallander, który prowadzi dochodzenie, jest w ślepym zaułku - nie ma żadnych tropów, kto i dlaczego mógł zamordować Louise. Żeby było śmieszniej, w trakcie śledztwa na miejscu zbrodni komisarz znajduje palec czarnego człowieka. Czy da się połączyć te dwa incydenty? Wszystkie drogi prowadzą do Republiki Południowej Afryki, gdzie w tym samym czasie kilku prawicowych maniaków planuje zapach na Nelsona Mandelę.
,,Biała lwica" jest zupełnie powieścią zupełnie inną od poprzednich, które czytałam - ,,Mordercy bez twarzy" i ,,Psów z Rygi". Tutaj akcja zatacza kręgi na ogromną skalę, a Mankell igra z czytelnikiem, manewrując czasem i miejscem akcji. Trzeci tom cyklu o Kurcie Wallanderze można nazwać nie tylko dobrym kryminałem, ale także wciągającym thrillerem politycznym. Utwór tym bardziej mi się podobał, że podczas czytania miałam okazję dokształcić się na temat polityki w Afryce, o której tak naprawdę nie mam zielonego pojęcia. 
Myślę, że przy okazji lektury ,,Białej lwicy" warto zastanowić się nad tym, czym tak naprawdę jest rasizm - bardzo często bowiem temat ten zbywamy niedbałym machnięciem ręki, bo przecież nas to nie dotyczy. To nieprawda - nawet nie mając w swoim otoczeniu Afroamerykanów, wielu z nas skrywa niechęć do tych ludzi, którzy różnią się od nas jedynie kolorem skóry - a czy w dzisiejszych czasach, w dobie hipernowoczesnych urządzeń, gadżetów, w okresie, kiedy tolerancja jest wręcz modna, pochodzenie odgrywa jakieś znaczenie? Ja wszystkich rasistów nazwałabym hipokrytami. 
Kurt Wallander. To jeden z moich ulubionych bohaterów literackich, a kolejne lektury Henninga Mankella tylko utwierdzają mnie w przekonaniu, że komisarz jest bezkonkurencyjny. Kiedy czytałam ,,Białą lwicę", zastanawiałam się, co ja tak w ogóle lubię w tym człowieku. Uważam, że chociażby sposób, w jaki autor wykreował Wallandera, robi wrażenie - nie jest to ani heroiczny superbohater, który zna odpowiedź na każde pytanie, ani policjant-jasnowidz, w dodatku wszechwiedzący - tak jakby to on uczestniczył w zbrodni. Nie. Komisarz Kurt Wallander to najzwyczajniejszy na świecie, przeciętny zjadacz chleba, rozwodnik, który nie ma szczęścia u kobiet. Taki, który mimo nieustannych narzekań poświęca swoje życie pracy i już dawno zapomniał o urlopach, spokoju i prywatności. Czy w XXI wieku takiej egzystencji nie ma przynajmniej trzy-czwarte ludzi? 
,,Biała lwica" to przyjemna, pouczająca i wciągająca powieść, którą polecam wszystkim fanom Henninga Mankella. Tym, którzy jeszcze się z tym autorem nie poznali, proponuję nie zwlekać. 

wtorek, 10 stycznia 2012

Henning Mankell: ,,Psy z Rygi"



 Wydawnictwo: W.A.B. 2007
 Język oryginału: szwedzki 
 Tytuł oryginału: ,,Hundarna i Riga"
 Czas trwania: 10 godzin 19 min 
 Czyta: Jarosław Rabenda 
 2 część cyklu o komisarzu Wallanderze


Jakiś czas temu wypożyczyłam z biblioteki audiobooka - ,,Zieloną milę" na płycie CD. Niestety, ta znajomość skończyła się fiaskiem, a płytkę odłożyłam z irytacją na bok po dwudziestu minutach. Nie dało się, po prostu się nie dało słuchać. Nie mogłam się skupić, nie wiedziałam, o czym jest książka. Teraz wiem, że poddałam się zdecydowanie za szybko. 
Ostatnio zrobiłam drugie podejście. Myślę sobie, co mi szkodzi spróbować? Najwyżej usunę plik, wyłączę MP4 i tyle. Ale... nie było takiej potrzeby. Położyłam się i słuchałam wnikliwie, w skupieniu i w ciszy. Wyszło. Co prawda na drugi dzień pamiętałam niewiele szczegółów, ale jako taki zarys powieści miałam. Od tamtej pory słuchałam audiobooka pt. ,,Psy z Rygi", kiedy tylko nadarzała się okazja - podczas spaceru, sprzątania, leżenia, odpoczywania i zasypiania. Naturalnie wolę książki papierowe, ale audiobook zdobył moją sympatię. 

piątek, 4 listopada 2011

Henning Mankell: ,,Morderca bez twarzy"



 Wydawnictwo: W.A.B. 2006
  Język oryginału: szwedzki 
  Tytuł oryginału: ,,Mordare utan ansikte" 
  Przekład: Anna Marciniakówna
  Liczba stron: 300
  1 część cyklu o komisarzu Kurcie Wallanderze

Henning Mankell to pochodzący ze Szwecji dziennikarz, pisarz i, co pewnie zdziwi jego czytelników, autor wielu sztuk teatralnych. Jest bowiem znany na całym świecie nie ze swoich scenariuszy, a z kilkunastu powieści kryminalnych. Ogromną popularność zyskał dzięki serii o komisarzu, który nazywa się Kurt Wallander. Ogólnie książek składających się na ów cykl jest dziesięć, ponadto kilka odrębnych tytułów. 
,,Morderca bez twarzy" to utwór rozpoczynający serię o tym policjancie.
W małej szwedzkiej wsi zostaje zamordowana para staruszków rolników, małżeństwo. Jedynym tropem jest słowo wypowiedziane przez umierającą kobietę - ,,zagraniczni''. Co oznaczać ma to słowo? Jak je rozumieć?
Sprawą tą zajmuje się komisarz Kurt Wallander. Czytelnik poznaje go w nieciekawym momencie - czterdziestolatka zaledwie trzy miesiące temu rzuciła żona, jego córka pojawia się i znika niczym zjawa, a ojciec nagle dostaje sklerozy.