Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koreańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koreańska. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 grudnia 2010


Oh Jeonghui to podobno jedna z najpoczytniejszych współczesnych pisarek koreańskich. Wydawnictwo Kwiaty Orientu, mające talent do wyszukiwania koreańskich perełek, w roku 2009 wydało zbiór pięciu opowiadań ("Miłość zeszłej jesieni i inne opowiadania", zaś na początku 2010 - utwór zatytułowany "Ptak". Swoim zdecydowaniem, prawdziwością dotyczącą pozycji kobiet w Korei, nie zjednała sobie wielu mężczyzn, ale kto by się nimi przejmował? Najważniejsze, iż płeć piękna ma sposobność czytać takie cuda i dostrzegać w nich siebie. 
       Zbiór zawiera pięć opowiadań, jednych krótszych, innych dłuższych. Każde z nich przedstawia historię różnych kobiet, w większości kobiety te są narratorkami. Zanim jednak czytelnik przechodzi do sedna, ma okazję przeczytać wstęp - najpierw "Koreańskie kobiety w literaturze", później natrafia na krótką biografię Oh Jeonghui, na koniec "Niszczenie wszelkich zasad moralnych, czyli o czym pisze Oh Jeonghui". Myślę że warto zapoznać się z każdym z tych tekstów. 

Lena Świadek : "Zaproszenie na kimchi"


Korea to zupełnie mi obcy kraj - nie tylko podróżniczo, ale również literacko. Z przyjemnością stwierdzam, że książka Leny Świadek jest pierwszą, jaką miałam przyjemność czytać o tym niedużym państwie w północno - wschodniej Azji i z pewnością nie ostatnią. 
      Lena Świadek to kobieta uwielbiająca podróżować, zwiedzać przeróżne zakątki świata. 30 kwietnia 2004 roku wylatuje do Korei, kraju "porannej świeżości". Przeżywa tam piękne chwile, poznaje tradycje i obyczaje tamtejszych ludzi, ma okazję pracować jako przedszkolanka. W swojej książce "Zaproszenie na kimchi" opowiada o tej wyprawie, dzieli się z nami różnymi ciekawostkami dotyczącymi tego państwa. 
      Tytułowe kimchi to przystawka jadana w Korei niemal z każdym daniem. To kapusta pekińska marynowana w pikantnym sosie, zaprawiana małżami i czosnkiem, ma czerwonawą barwę. Lena, początkowo spoglądając nieufnie na kapustę, wkrótce sama się nią zajadała.