Korea to zupełnie mi obcy kraj - nie tylko podróżniczo, ale również literacko. Z przyjemnością stwierdzam, że książka Leny Świadek jest pierwszą, jaką miałam przyjemność czytać o tym niedużym państwie w północno - wschodniej Azji i z pewnością nie ostatnią.
Lena Świadek to kobieta uwielbiająca podróżować, zwiedzać przeróżne zakątki świata. 30 kwietnia 2004 roku wylatuje do Korei, kraju "porannej świeżości". Przeżywa tam piękne chwile, poznaje tradycje i obyczaje tamtejszych ludzi, ma okazję pracować jako przedszkolanka. W swojej książce "Zaproszenie na kimchi" opowiada o tej wyprawie, dzieli się z nami różnymi ciekawostkami dotyczącymi tego państwa.
Tytułowe kimchi to przystawka jadana w Korei niemal z każdym daniem. To kapusta pekińska marynowana w pikantnym sosie, zaprawiana małżami i czosnkiem, ma czerwonawą barwę. Lena, początkowo spoglądając nieufnie na kapustę, wkrótce sama się nią zajadała.

Lena Świadek : "Zaproszenie na kimchi"