Wydawnictwo : W.A.B 2011 (wydanie II)
Język oryginału : polski
Liczba stron : 359
Ocena wciągnięcia : 6
Ocena ogólna : 4,5
RECENZJA BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE ZORGANIZOWANYM PRZEZ PORTAL ZBRODNIA W BIBLIOTECE
Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy miłośnik horrorów słyszał o Zygmuncie Miłoszewskim - pozwolę sobie więc przybliżyć tę osobę.
Wyżej wspomniany to polski pisarz i publicysta, obecnie stały felietonista tygodnika "Newsweek". Jest autorem kilku książek między innymi cyklu kryminalnego o Teodorze Szackim ("Uwikłanie" oraz "Ziarno prawdy", które swoją premierę będzie miało we wrześniu). "Domofon" to jego debiut literacki, który podobno ma doczekać się własnej adaptacji. Uważam, iż byłby to naprawdę dobry pomysł, bo chociaż wersja literacka nie jest perłą w historii horroru, ekranizacja ma spore szanse na zaskoczenie widza i dogłębne przerażenie go.
Warszawa, Bródno, szary, nieciekawy blok. To tutaj mają zamiar wprowadzić się Agnieszka i Robert Łazarkowie, młode i szczęśliwe małżeństwo. Tuż przed ich przybyciem w budynku zostają znalezione pozbawione głowy zwłoki mężczyzny. Policja dochodzi do wniosku, iż to paniczny strach przyczynił się do śmierci młodego człowieka.
Ani Robert, ani Agnieszka nie są świadomi czyhającego na nich zła, czającego się w każdym zakamarku. Nie wiedzą, iż koszmar dopiero się zaczyna, w dodatku nie da się go racjonalnie wytłumaczyć.
Poza Łazarkami czytelnik poznaje Wiktora, dziennikarza alkoholika, oraz Kamila - zbuntowanego maturzystę. Cała trójka (Robertem zawładnęły złe moce) musi stawić czoła własnym lękom. To walka o wolność i spokój. Walka z samym sobą.

Zygmunt Miłoszewski: "Domofon"