poniedziałek, 24 grudnia 2012

Wesołych Świąt!

Witam,
dzisiejszy wpis nie należy do najbardziej oryginalnych. Stwierdziłam także, że nie będę się zbędnie rozpisywać, bo w ostatnich minutach ''wolności" (przed wigilijną kolacją) nikt nie ma czasu na czytanie :) Chciałabym wszystkim Wam, moi drodzy, życzyć po prostu zdrowych, wesołych, spokojnych świąt Bożego Narodzenia oraz udanego Sylwestra i szczęśliwego Nowego Roku. Niech ten świąteczny okres będzie refleksyjny, ale nie smutny. Kto wie, może ktoś, kto był w podobnej do mojej sytuacji, naprawi rodzinne więzy? Nieważne co - ważne, abyśmy na nowo odżyli, odrodzili się, jak naście wieków temu Ten, Którego Narodziny Świętujemy.

Weronika

środa, 12 grudnia 2012


 Wydawnictwo: Świat Książki 2011
 Język oryginału: angielski
 Tytuł oryginału: 'The Language of Flowers'
 Liczba stron: 400
 Lektor: Katarzyna Zielińska
 Długość mp3: 614 min

Pierwsze, na co zwróciłam uwagę, gdy pierwszy raz zobaczyłam tę książkę, to bardzo ładna okładka - tak, kieruję się nią przy wyborze lektur. Tytuł również mnie zaintrygował. Postanowiłam, że zobaczę, co Diffenbauch ma mi do zaoferowania. 
Victoria jest dziewczynką z kiepską reputacją - mówi się o niej, że jest przekorna, małomówna, uparta, aspołeczna i bezczelna. Opinię taką wydawały po kolei wszystkie rodziny zastępcze i domy dziecka, w których była. W głębi duszy Victoria jest osobą bardzo wrażliwą i kocha kwiaty - od jednej ze swoich matek zastępczych, Elizabeth, poznała nawet ich sekretny język, który znają tylko nieliczni. Oset na przykład sygnalizuje mizantropię, a niewinne na pozór nagietki - żal. Paproć sygnalizuje szczerość, natomiast mimoza jest znakiem wrażliwości. 
Victoria zaczyna dorosłe życie, w którym nie będzie już ciągłej zmiany miejsca zamieszkania. Poznaje Renatę - kwieciarkę, która zatrudnia ją w swojej kwieciarni. Osiemnastolatka znakomicie odnajduje się w nowej branży, gdzie dla przychodzących klientów dobiera bukiety specjalnie dopasowane do ich osobowości i aktualnych potrzeb. Wszystko to dzięki znajomości języka kwiatów. Nagle Victoria poznaje Granta, który również opanował tę unikalną umiejętność odczytywania znaczeń roślin. Wówczas pewne kwestie ulegną gruntownej zmianie. 
W ,,Sekretnym języku kwiatów" akcja toczy się naprzemiennie - poznajemy równolegle losy młodziutkiej, niedorosłej jeszcze Victorii oraz tej samej postaci, ale  jako osiemnastoletnia kobieta. 
Autorka serwuje nam prawdziwy bukiet, z którego składa się miłość, poszukiwanie własnej osobowości oraz właściwej drogi, nieufność do świata zewnętrznego i przyjaźń. Wszystko to złączone w jedną, zgrabną całość, która jednocześnie zaskakuje i wzrusza czytelnika. 
Słuchając tego audiobooka, miałam zmienne wrażenia - raz mi się podobało, innym razem czułam się znudzona. Ponadto główna bohaterka to postać, która mnie strasznie irytowała swoim zachowaniem. Z drugiej jednak strony - czy mam prawo się dziwić? Jak j a zachowywałabym się, gdybym była w jej sytuacji, poniewierana przez wielu obcych ludzi, ciągana od jednego domu do drugiego? Podczas lektury dochodzimy do wniosku, iż trudne dzieciństwo często rzutuje na całe życie. 
Uważam, że zaletą tego utworu są, mimo irytującej głównej bohaterki, postacie - nie spotkamy tu bowiem ani czarnych, ani białych charakterów - każdy ma swoją indywidualną osobowość, na którą składają się zarówno wady, jak i zalety. Jak w życiu.
Lektorka, Katarzyna Zielińska, spisała się bardzo dobrze - czytała wyraźnie, w umiarkowanym tempie, bez zbędnej interpretacji głosowej. 
Polecam jako odprężającą lekturę. 

Audiobooka można kupić na Audeo

sobota, 8 grudnia 2012

Witam wszystkich.
Po raz kolejny przepraszam za ciszę na blogu - ledwo mam czas się podrapać, a poza tym nic mi się nie chce ;) Czytać też nie, o dziwo. 
Byłam wczoraj w teatrze - na ,,Madame" Antoniego Libery. Spektakl był rewelacyjny, prawdopodobnie najlepsza sztuka, jaką miałam okazję kiedykolwiek obejrzeć. Uważam, że aktor grający główną rolę został do niej stworzony. Dodatkowo muzyka (na żywo), która wzmacniała mój entuzjazm - świetna! 
Plakat reklamujący spektakl ,,Madame"

Po spektaklu miałam okazję uczestniczyć w spotkaniu z autorem książki ,,Madame" - Antonim Liberą.  Miałam mieszane uczucia - pan ten w pewnym momencie zaprzeczył sam sobie, mówiąc, że pisarz to zwykły człowiek, a następnie krytykując każde pytanie. Niezbyt przyjemny typ :) Samego utworu jeszcze nie czytałam, ale mam w najbliższym zamiarze - już leży na półce :) 





Przy okazji mam dla Was dwa zaproszenia. Pierwsze - na rozejrzenie się po moich pozycjach wystawionych na allegro, bo święta się zbliżają, trzeba zrobić miejsce na półkach (na nowe książki!) i zapełnić świnkę-skarbonkę (której, nawiasem mówiąc, nigdy nie miałam). 
Po drugie, i zdecydowanie dla mnie ważniejsze - zapraszam Was wreszcie do odwiedzania mojego drugiego, niedawno narodzonego bloga z pozytywnymi, luźnymi myślami. Stwierdziłam, iż strona taka, na którą będę mogła zawsze zerknąć, bardzo przyda się nie tylko mi, ale również każdemu, kto potrzebuje pozytywnego kopa ;) Zatem - zapraszam serdecznie! 



sobota, 1 grudnia 2012

Boris Akunin: ,,Świat jest teatrem"


Wydawnictwo: Świat Książki 2012 
Język oryginału: rosyjski 
Tytuł oryginału: 'Ves' mir teatr'
Przekład: Olga Morańska 
Liczba stron: 432


Przepraszam za ciszę na blogu - ostatnio nic mi się nie chce - ani czytać, ani pisać. Zaczęłam biegać między szóstą a siódmą rano, co z jednej strony pozytywnie nastraja i daje energię na cały dzień, a z drugiej wieczorami szybciej kładę się spać, nie mam czasu na książkę. Najchętniej w okresie tej późnej jesieni zapadłabym w zimowy sen. 
O Borisie Akuninie pisałam przy okazji ,,Kochanka Śmierci" . Autor ten zrobił na mnie wówczas bardzo pozytywne wrażenie i poczułam pragnienie zapoznania się z innymi jego dziełami. Sięgnęłam zatem po ,,Świat jest teatrem".
Na prośbę starej, dobrej znajomej Fandorin podejmuje się śledztwa w sprawie zagadkowego zachowania jednej z gwiazd teatru - pięknej, utalentowanej Elizy Altarskiej-Lointaine, która swoją finezją, szykiem, elegancją i umiejętnością zachwyca i podbija serca wielu mężczyzn. 
Podstarzały już Fandorin nie jest wyjątkiem - on również ulega urokowi młodej aktorki i... zakochuje się, po raz pierwszy od wielu lat. Co dziwne, mężczyźni przebywający w otoczeniu kobiety nagle umierają śmiercią, która na pierwszy rzut oka wygląda na samobójstwo. Fandorin, dzięki swojej wnikliwości i obserwacji, odkrywa, że w rzeczywistości jest zupełnie inaczej. 
Książka ,,Świat jest teatrem" została skonstruowana w nieco inny sposób niż poprzednia, którą czytałam - ,,Kochanek Śmierci". Utwory te różnią się bowiem tym, że w pierwszym przedstawiony jest bezpośrednio Fandorin, od samego początku, natomiast w drugim - dokładnie poznajemy najpierw patologiczne otoczenie, które detektyw będzie badał. Uważam, iż jest to świetny zabieg ze strony autora - w ten sposób unika on szablonowości i nudnej, dennej przewidywalności, która zdecydowanie za często występuje w długich cyklach i seriach literackich. 
Boris Akunin po raz kolejny podbił moje serce - jego najnowsza powieść jest napisana w wyrafinowany, acz bezpretensjonalny sposób, gdzie z każdej strony bije klasa, elegancja, wykwintność, szyk i wdzięk. Ponadto dzięki obrazowemu opisywaniu wszystkiego, czytelnik ma wrażenie, iż przenosi się z teraźniejszości do XX-wiecznej Moskwy, w której życie to teatr. 
Gorąco polecam.