sobota, 29 września 2012

Nie znamy dnia ani godziny? [edycja!]

A jednak Majowie i wyznawcy ,,Fenomenu 2012" odkryli datę końca świata - apokalipsa ma nastąpić 21 grudnia tego roku! Media mówiły o tym dawno temu, kiedy pierwsza przepowiednia zakończenia żywotu naszej planety się nie sprawdziła, ale ja mam ochotę poruszyć ten temat. Co sądzicie o domniemanym końcu świata
''Majowie wierzyli, że przed naszym istniały trzy inne światy, a każdy z nich zakończył istnienie katastrofą. Data ostatniej zagłady, oznaczona w tzw. kalendarzu długiej rachuby Majów symbolami 12.19.19.17.19, przeliczona na kalendarz gregoriański wypadała 11 lub 13 sierpnia 3114 r. p.n.e. Wyznawcy „Fenomenu 2012" uważają, że Majowie przewidzieli taki sam czas do zagłady następnego ze światów,czyli tego, w którym żyjemy obecnie. Według kalendarza gregoriańskiego to wydarzenie ma przypaść w 2012 r.''  
Fragment ten pochodzi z magazynu ,,Wprost" - tutaj możecie przeczytać cały artykuł.  Zaciekawiona tym tematem, poszukałam w Internecie notatek prasowych o końcu świata i znalazłam. 
Ja nie wierzę w ten przepowiadany koniec końców - uważam, że, podobnie jak kilka lat temu, to tylko wymysły ludzi mających inne podejście do życia. Nasunęła mi się jedna myśl... 

Jeżeli koniec świata nastąpi w grudniu, to kiedy ja przeczytam wszystkie swoje książki...? ;) 

Odpisywałam akurat na komentarze do tego posta i wpadłam na znakomity, moim zdaniem, pomysł. Zabrakło czegoś w tej notce, mianowicie - wiersza! 

W dzień końca świata 
Pszczoła krąży nad kwiatem nasturcji, 
Rybak naprawia błyszczącą sieć. 
Skaczą w morzu wesołe delfiny, 
Młode wróble czepiają się rynny 
I wąż ma złotą skórę, jak powinien mieć.
W dzień końca świata 
Kobiety idą polem pod parasolkami, 
Pijak zasypia na brzegu trawnika, 
Nawołują na ulicy sprzedawcy warzywa 
I łódka z żółtym żaglem do wyspy podpływa, 
Dźwięk skrzypiec w powietrzu trwa 
I noc gwiaździstą odmyka.
A którzy czekali błyskawic i gromów, 
Są zawiedzeni. 
A którzy czekali znaków i archanielskich trąb, 
Nie wierzą, że staje się już. 
Dopóki słońce i księżyc są w górze, 
Dopóki trzmiel nawiedza różę, 
Dopóki dzieci różowe się rodzą, 
Nikt nie wierzy, że staje się już.
Tylko siwy staruszek, który byłby prorokiem, 
Ale nie jest prorokiem, bo ma inne zajęcie, 
Powiada przewiązując pomidory: 
Innego końca świata nie będzie, 
Innego końca świata nie będzie.

Poznajecie? Wiersz Czesława Miłosza ,,Piosenka o końcu świata" zmienia postać całej sprawy. Myślę, że stanowi również idealne zwieńczenie wszystkich tych przemyśleń na temat apokalipsy :) 

czwartek, 27 września 2012

A w październiku...

Wrzesień 2012 prawie za nami - koniec miesiąca zbliża się wielkimi krokami, a przeczytanych książek zdecydowanie za mało. Co więcej, ilość tych dzieł, z którymi zapoznałam się wrześniową porą, jest zupełnie nieproporcjonalna do sumy nabytych. Tak nie można, no po prostu nie można :) 
Październik jest bardzo interesującym miesiącem pod względem nowości literackich - wydawnictwa po raz kolejny wodzą na pokuszenie miłośników słowa pisanego. 
Źródłem wszystkich poniższych informacji są oficjalne strony wydawnictw.

John Irving: ,,W jednej osobie"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 02.10.2012
Liczba stron: 528 
Czym jest „normalność”? Czy umiemy dać odpowiedź na to pytanie? I czy warto?
Billy Abbott, narrator i główny bohater powieści, nie zaprząta sobie tym głowy. „W jednej osobie” to intymny portret pisarza biseksualisty, który wbrew utartej konwencji woli podążać wybraną drogą. To rzecz o pożądaniu, tajemnicy i poszukiwaniu własnego „ja”, z łyżką dziegciu alienacji, niespełnionej miłości i bólu dojrzewania, kiedy jest się „innym".
Hunter Davies, John Lennon: ,,John Lennon. Listy"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 09.10.2012
Liczba stron: 408
Życie legendarnego muzyka i kompozytora opowiedziane w jego listach, po raz pierwszy zebranych w jednej książce. Międzynarodowa i polska premiera książki – 9 października 2012 roku – przypada na dzień urodzin Johna Lennona. 
Po raz pierwszy wdowa po Johnie Lennonie, Yoko Ono, zgodziła się na opublikowanie korespondencji artysty. Zbiór zawiera niemal trzysta listów oraz pocztówek, opatrzonych komentarzem Huntera Daviesa, autora oficjalnej biografii Beatlesów, a prywatnie znajomego Johna Lennona. 
Listy Lennona były jak dotąd otoczone tajemnicą. Wiele z nich sprzedano prywatnym kolekcjonerom na aukcjach. Wiele nigdy wcześniej nie zostało upublicznionych. Hunter Davies wykonał pracę iście detektywistyczną, dzięki czemu udało mu się dotrzeć do niezwykle ciekawej korespondencji i ułożyć ją w porządku chronologicznym, który pozwala nam na nowo poznać Johna Lennona nie tylko jako genialnego muzyka, ale również – przede wszystkim – jako człowieka. 
Słowa były dla Johna Lennona równie ważne co muzyka. Notował każdy pomysł, myśl, inspirację. Po papier sięgał zawsze, gdy miał potrzebę komunikacji z drugim człowiekiem. Żył – i zmarł – w czasach przed rewolucją internetową. Listy, notatki, pocztówki pisał przez całe życie. Do przyjaciół, rodziny, kochanek, do fanów; do gazet, organizacji, instytucji. Jego listy bywają zabawne, pouczające, zaangażowane, mądre, liryczne; zawsze są niezwykle szczere i poruszające. Pozwalają nam ujrzeć Johna Lennona jakiego wcześniej nie znaliśmy – jego prywatną, niezafałszowaną twarz.

Anne Holt: ,,W jaskini lwa"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 04.10.2012 
Liczba stron: 464
Kolejna powieść norweskiej mistrzyni kryminałów. 
Jest 4 kwietnia 1997 roku, pół roku po zmianie rządu w Norwegii. Pani premier Birgitte Volter zostaje znaleziona martwa w swoim gabinecie z raną postrzałową głowy. Ale kogo właściwie zastrzelono? Norweską premier czy Birgitte, osobę prywatną? Norwegia jest wstrząśnięta. Oprócz funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa, do sprawy zostaje przydzielonych dwustu policjantów z Komendy Okręgowej Policji w Oslo. Śledztwo prowadzą Billy T. i prokurator Håkon Sand. Obaj tęsknią za Hanne Wilhelmsen, która wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Czy Hanne wróci, by zaangażować się w tak poważną sprawę w kraju? 

Andrzej Czyżewski: ,,Piękny dwudziestoletni. Biografia Marka Hłaski"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 23.10.2012
Liczba stron: 584
Biografia Marka Hłaski – największej ikony polskiej literatury.

Hłasko już za życia stał się legendą, a jego przedwczesna śmierć w 1969 roku (miał zaledwie 35 lat) tylko tę legendę wzmocniła. Nazywany był polskim Jamesem Deanem, a literacko porównywany do Ernesta Hemingwaya. Autor biografii Andrzej Czyżewski – cioteczny brat Marka Hłaski – w swojej wciągającej opowieści nie tylko burzy wiele mitów, ale też przytacza wiele nieznanych faktów z życia Hłaski.
 


Iny Lorentz: ,,Handlarka złotem"
Wydawnictwo: Sonia Draga 
Premiera: 24.10.2012
Liczba stron: 568
Kolejna, pełna przygód i intryg historia autorstwa twórców bestsellerowej Nierządnicy.
Pasjonująca lektura dla miłośników romansów historycznych.
Rok 1485 w Niemczech – młoda Żydówka Lea przeżywa same tragedie: jej ojciec i młodszy brat Samuel zostają zamordowani podczas pogromu. Lea, aby zatrzymać spadek po ojcu, i tym samym zagwarantować sobie środki do życia, musi od tego momentu podawać się za Samuela.
W tej podwójnej roli grozi jej wiele niebezpieczeństw, nie tylko ze strony chrześcijan, lecz także jej braci w wierze, którzy chcą za wszelką cenę ożenić „Samuela”. Ona jednak zakochuje się w tajemniczym Rolandzie, który nakłania ją do udziału w pełnej przygód misji…

Charlotte Link: ,,Obserwator"
Wydawnictwo: Sonia Draga
Premiera: 17.10.2012
Liczba stron: 568
Londynem wstrząsa brutalna seria morderstw.
Bezbronne, samotne kobiety padają ofiarą sadystycznego i doskonale zorganizowanego mordercy.
A wszystkie tropy prowadzą do dzielnicy, w której mieszka pewien samotnik.
Długo wyczekiwana kolejna powieść niemieckiej królowej kryminału!
Samson obserwuje życie zupełnie sobie obcych kobiet. Identyfikuje się z nimi i chce wiedzieć o nich wszystko. Może dlatego, że jego własne życie składało się dotychczas tylko z niepowodzeń i odrzucenia?
Wie też doskonale, co dzieje się u jego sąsiadów, w dodatku sporządza dokładne notatki na ten temat. Samson to singiel, samotnik i dziwak – bezrobotny i nieszczęśliwy. Szary, zwykły człowiek, który nie rzuca się w oczy. Nawet po rozmowie z nim trudno go zapamiętać.
Z dala, ale pełen oddania, kocha piękną Gillian Ward. Potajemnie bierze udział w jej perfekcyjnym życiu. A jej życie to przystojny mąż, urocza córeczka, dobrze prosperująca firma. Przynajmniej pozornie, bo Samson nagle odkrywa, że to tylko fasada. Że w życiu tej kobiety nic nie jest takie, jak mu się wydawało.
W tym samym czasie seria okrutnych morderstw wstrząsa Londynem. Ofiary to samotne, starsze kobiety. Zamordowane w okrutny, wyjątkowo brutalny sposób. Policja szuka psychopaty. Mężczyzny, który nienawidzi kobiet. 

Harlan Coben: ,,Schronienie"
Wydawnictwo: Albatros
Premiera: 03.10.2012
Mickey Bolitar, piętnastoletni bratanek Myrona, ma mnóstwo problemów. Jego ojciec niedawno zginął w wypadku samochodowym, a matka po tej tragedii załamała się i zaczęła zażywać narkotyki. Chłopiec musiał zamieszkać z nielubianym wujem i zmienić szkołę. W nowej szkole zyskuje sobie przyjaciół i wrogów, tych ostatnich zarówno wśród uczniów, jak i nauczycieli. Wydaje się jednak, że jego życie zmieni się na lepsze, kiedy zdobywa śliczną dziewczynę, Ashley. Gdy ta nieoczekiwanie znika bez śladu, Mickey nie chce się z tym pogodzić. Szukając Ashley odkrywa szereg dziwnych faktów, z których wynika, iż ta pozornie skromna i nieśmiała dziewczyna może być kimś zupełnie innym niż się wydawało. Ponadto mieszkająca w sąsiedztwie zdziwaczała staruszka wygłasza zagadkową uwagę, że ojciec Mickeya wcale nie umarł... Wstrząśnięty Mickey razem z nowymi przyjaciółmi, Łyżką i Emą, próbuje rozwikłać i tę tajemnicę.

Joanna Bator: ,,Ciemno, prawie noc"
Wydawnictwo: W.A.B.
Premiera: październik 2012 
Reporterka Alicja Tabor wraca do Wałbrzycha, miasta swojego dzieciństwa. Osiada w pustym poniemieckim domu, z którego przed laty wyruszyła w świat. Dowiaduje się, że od kilku miesięcy w Wałbrzychu znikają dzieci, a mieszkańcy zachowują się dziwnie. Rośnie niezadowolenie, częstsze są akty przemocy wobec zwierząt, w końcu pojawia się prorok, Jan Kołek, do którego w biedaszybie
przemówiła wałbrzyska Matka Boska Bolesna. Po jego śmierci grupa zbuntowanych obywateli gromadzi się wokół samozwańczego „syna", Jerzego Łabędzia. Alicja ma zrobić reportaż o zaginionej trójce dzieci, ale jej powrót do Wałbrzycha jest także powrotem do dramatów własnej rodziny: śmierci rodziców, samobójstwa pięknej starszej siostry, zafascynowanej wałbrzyską legendą księżnej Daisy i zamku Książ. Wyjaśnianiu tajemnicy Andżeliki, Patryka i Kalinki towarzyszy więc odkrywanie tajemnic z przeszłości Alicji. W swojej najnowszej książce Joanna Bator nawiązuje do konwencji powieści gotyckiej. Nie po to jednak, by bawić czytelnika: w tym, co niesamowite, często ukryta jest prawda o nas, której na co dzień nie chcemy pamiętać.


Jak widzicie, nowości w październiku będzie mnóstwo. Co Was interesuje najbardziej? :) 

poniedziałek, 24 września 2012


 Premiera: 21 września 2012 
 Reżyseria: Leszek Dawid
 Scenariusz: Maciej Pisuk 
 Produkcja: Polska
 Gatunek: Biograficzny; muzyczny; dramat społeczny
 Czas trwania: 1h 50min

O fenomenie filmu ,,Jesteś bogiem" wspominać chyba nie trzeba. W ciągu trzech dni od premiery, w kinie dwie godziny swojego życia spędziło tysiące osób - oczywiście oglądając tenże utwór. Wszyscy fani jednego z najpopularniejszych polskich zespołów hip-hopowych, Paktofoniki, nie mogli doczekać się dnia, w którym na ekranach naszych ojczystych sal kinowych wyświetli się ,,Jesteś bogiem". Czy ta ekscytacja okazała się zasłużoną? 
Film przedstawia losy trzech młodych mężczyzn - Piotra Łuszcza, czyli Magika (Marcin Kowalczyk), Wojciecha Alszera - Fokusa (Tomasz Schuchardt) oraz Sebastiana Salberta - Rahima (Dawid Ogrodnik). Nie jest to jednak zwykły dramat społeczny - demonstruje nam on początki popularnego, acz nieistniejącego już zespołu muzycznego Paktofonika. Ukazuje trudy i zmagania kolegów z Mikołowa i Katowic, którzy za wszelką cenę dążą do osiągnięcia wyznaczonego sobie celu - stania się głosem wszystkich młodych Polaków. I mimo chwil zwątpienia, słabości, Magik, Rah i Fokus zaistnieli, o czym wiemy do dziś. 
Nie jestem wielkim amatorem hip-hopu. Owszem, znam Paktofonikę, od czasu do czasu słucham ich piosenek, aczkolwiek nigdy dotąd nie zagłębiałam się w historię powstania tego zespołu. Nie planowałam nawet wyjazdu do kina na film ,,Jesteś bogiem" - cały ten szał chciałam po prostu ominąć. Decyzja podjęta została spontanicznie, w ciągu pięciu minut i stwierdziłam, iż z chęcią zobaczę owoc pracy Macieja Pisuka i Leszka Dawida. Zobaczyłam. 
Film bardzo mi się podobał. Uważam, że nie trzeba być wielkim fanem Paktofoniki, aby go obejrzeć i zrozumieć - wręcz przeciwnie, ,,Jesteś bogiem" to świetna ekranizacja tego, co było kiedyś i czego pozostałości trwają do dnia dzisiejszego. Ponadto jest to świetny obraz przeciętnego, blokowego życia w Polsce - szaro-bure osiedla, dzieciaki grające w piłkę, bójki, problemy młodzieży. Nie znajdziemy tu wyidealizowanych postaci, bo każdy ma jakieś słabości. Nie oczekujmy również filmu, w którym przedstawione będzie szybka i krótka droga do sławy, bo tego nie otrzymamy. 
Ano właśnie, ta droga poruszyła mnie chyba najbardziej. Mimo że film obejrzałam już wczoraj i miałam wiele czasu na przemyślenia, wciąż nie potrafię sprecyzować i przedstawić pisemnie moich odczuć, refleksji - ale prawdopodobnie nigdy nie będę umiała.
Na każdym kroku spotykamy sławnych ludzi - może nie osobiście, ale w telewizji, radiu, Internecie. Często jesteśmy świadomi, iż ,,gwiazdy" te na wszystko, co osiągnęły, zapracowały samodzielnie - bez pomocy finansowej, bez znajomości, bez kompletnie niczego. To start z pustego miejsca. Nie zdajemy sobie jednak sprawy, jak trudne jest dojście do celu - to ta droga, o której pisałam dwa akapity wyżej. Droga pełna zakrętów, chwil słabości, wypełniona ludźmi, którzy chcą nas oszukać i zapędzić w kozi róg. Uważam, że film ,,Jesteś bogiem" perfekcyjnie oddaje rzeczywistość nawet pod tym względem. 
,,Jesteś bogiem" to świetna ekranizacja oraz fenomenalna biografia trójki młodych artystów. Nie wiem, czy kubek w kubek oddaje prawdę - ale według mnie jest to najmniej istotne. Ważniejszy jest przekaz, który mówi nam, abyśmy mimo przeciwności i trudności nie poddawali się nigdy.

Dwa utwory zespołu Paktofonika:




Irene Sabatini: ,,Chłopiec z sąsiedztwa"


 Wydawnictwo: Świat Książki 2012
 Język oryginału: anielski 
 Tytuł oryginału: ,,The Boy Next Door"
 Przekład: Anna Wrotny 
 Liczba stron: 444

,,[...]Rodzi się między nimi uczucie, które staje coraz silniejsze, mimo że żyją w świecie, gdzie nie ma ono racji bytu.'', mówi fragment opisu z okładki ,,Chłopca z sąsiedztwa". To właśnie nim, który zapowiadał dobrą i burzliwą historię miłosną z konfliktami politycznymi w tle, kierowałam się przy wyborze lektury. Jakież było moje zdziwienie, kiedy przeczytałam pierwsze zdanie napisane przez panią Sabatini - ,,Cztery dni po moich czternastych urodzinach syn sąsiada podpalił swoją macochę.". Owa fraza, tak bezpośrednia, szczera, bezceremonialna i odważna, urzekła mnie, jak nic nigdy dotąd. Bo czyż nie czujecie groteskowości, jaka bije z tego zdania? Tylko spójrzcie - mała, bo zaledwie czternastoletnia dziewczynka, informuje czytelnika o takiej tragedii, takiej makabrze. Nie w tym tkwi jednak diabeł - najlepsze, że jest to stwierdzenie o najmożliwiej obojętnej barwie. Jakby dziecko to mówiło, iż na śniadanie zjadło bułkę posmarowaną masłem. 
Bulawayo, Zimbabwe, lata '80. Lindiwe to czternastoletnia miłośniczka literatury, która w książce pełni funkcję narratora. Dziewczynka ukrywa przed rygorystycznymi rodzicami swoją dziwną i niewyjaśnioną fascynację białym sąsiadem. Ian McKenzie nie tylko jest biały, ale także oskarżony o spalenie własnej macochy. Kiedy siedemnastolatek zostaje zwolniony z więzienia, między nim a Lindiwe rodzi się nieokreślona więź - nie do końca miłość, ale również nie taka zwyczajna przyjaźń. Kiedy Ian nagle wyjeżdża z RPA, ich znajomość zostaje urwana, wydawałoby się, na zawsze, jednakże po kilku latach dwójka spotyka się w zupełnie innych okolicznościach. Okazuje się, iż los nie zamierzał odpuścić i splótł losy Lindiwe i Iana nieodwracalnie... 
Moi drodzy, powiem Wam to wprost - to nie jest łatwa lektura. Wręcz przeciwnie, ani tematyka, ani fabuła, ani tło nie pozwalają nam się zrelaksować i należą do trudnych, wymagających całkowitego zastanowienia. ,,Chłopca z sąsiedztwa" nie da się bowiem przeczytać w jeden, dwa wieczory - aby zrozumieć tę książkę, potrzeba absolutnego skupienia, mimo iż styl autorki jest lekki i przyjemny. Informacji o pewnych rzeczach nie da się po prostu połknąć - trzeba je przyjąć, posmakować, possać, zastanowić się nad ich smakiem i dopiero wtedy przetrawić. W innym przypadku - po co tracić czas? 
Spodziewałam się, jak wspominałam kilkanaście linijek wyżej, przede wszystkim zręcznie napisanej historii miłosnej, w której polityka oraz konflikty rasowe, odgrywać będą jedynie nieznaczną rolę. Otrzymałam coś zupełnie innego - mocną, rzucającą na kolana powieść o tym, jak ciężko jest żyć i zachować twarz, gdy sytuacja i wszystko wokół lgnie w gruzach, przewraca się niczym domino. 
,,Chłopiec z sąsiedztwa" Irene Sabatini uświadamia nam również, jak wielka jest nasza niewiedza. Co mam na myśli? Otóż przyznam się bez skrupułów - o tak ciężkiej sytuacji w południowej Afryce na przełomie lat '80 nie miałam ani bladego, ani nawet zielonego pojęcia. Sabatini pisze szczegółowo i z pasją, aczkolwiek i tak nie wyjaśni nam wszystkiego, co się działo w owym czasie, dlatego warto zarówno przed, jak i po lekturze, zagłębić się w temat historii Zimbabwe. 
Utwór Sabatini jest ciężki, trudny, ale napisany przystępnym językiem. Uważam, iż zdecydowanie warto go poznać - to możliwość spojrzenia na świat z zupełnie innej perspektywy, docenienia tego, co mamy i w jakich czasach żyjemy. Polecam.

wtorek, 18 września 2012


 Wydawnictwo: Runa 2010
 Język oryginału: polski
 Liczba stron: 440

Ostatnio zaniedbałam bloga. Moim jedynym wytłumaczeniem jest brak czasu - nie mogę znaleźć chwili na czytanie, nie wspominając już o recenzowaniu. Z łezką w oku   wspominam mój odpoczynek w Holandii - wówczas całe dnie spędzałam niemalże wyłącznie na podróżach literackich i błogim lenistwie. Postanowiłam jednak, że muszę, no po prostu muszę wrócić do starych zwyczajów - przynajmniej godzinka dziennie, przed snem, z książką w dłoni. To na pewno da się zrobić. 
O pierwszym czytanym przeze mnie zbiorze opowiadań Anny Brzezińskiej, ,,Opowieściach z Wilżyńskiej Doliny", pisałam w ostatnim miesiącu 2010 roku. Nie wspominałam jednak o samej autorce, która w roku 1998 debiutowała opowiadaniem pt. ,,A kochał ją, że strach". Za dzieło to, opublikowane w ,,Magii i Mieczu", pani Anna została nagrodzona Nagrodą im. Janusza A. Zajdla. Nie spoczęła jednak tylko na tym - tę samą nagrodę otrzymała za powieść ,,Żmijowa harfa" oraz za opowiadanie ,,Wody głębokie jak niebo". Brzezińska napisała sagę o zbóju Twardokęsku, liczącą pięć tomów. Jest współwłaścicielką wydawnictwa Runa. 
Po dwóch latach przerwy, powróciłam do Wilżyńskiej Doliny z Babunią Jagódką na czele. Nie mogę zaprzeczyć - stęskniłam się za mieszkańcami tej magicznej krainy oraz za główną bohaterką zarówno pierwszego, jak i drugiego zbioru opowiadań. Uwierzcie mi, jest za kim - Babunia Jagódka to postać iście zagadkowa, żyjąca samotnie w chałupce strzeżonej przez jej własną miotłę. Ludzie, którzy znają tę wiedźmę, wiedzą, iż zanadto kłócić się z nią nie sposób, to raz. Dwa - jest to bardzo niebezpieczne. A tym, którzy jeszcze tego nie wiedzą - biada, oj biada. 
Babunia jest istotą bardzo pomocną, nie myślcie, że nie. Gdy już ktoś zdobędzie się na odwagę, na moment zapominając o rozumie, i zajrzy do jej małego mieszkanka, nie odejdzie z pustymi rękami - wiedźma Jagódka niemalże zawsze służy dłonią skorą do pomocy. Nieistotne więc, czy owa pomoc jest dokładnie taką, jaką ktoś sobie nieśmiało zażyczy... 
Autorka postarała się i dała z siebie wszystko, co najlepsze. W ,,Wiedźmie z Wilżyńskiej Doliny" przedstawiony jest obraz średniowiecznej wsi w groteskowym świetle, opisany bardzo zgrabnym, przestarzałym już nieco językiem. Plus za to dla Brzezińskiej - w końcu w dzisiejszym, współczesnym świecie, po brzegi wypełnionym kolokwializmami, angielszczyzną, wulgaryzmami i przyprawiającymi o dreszcze skrótami, napisanie książki takim stylem jest rzeczą bardzo trudną, mogę się tego domyślić. 
,,Wiedżma z Wilżyńskiej Doliny" nie jest utworem mówiącym jedynie o magii - wręcz przeciwnie, jej tutaj jest tak naprawdę mało. Jest to książka traktująca o ludzkich słabościach, głupawej mentalności oraz zahamowaniach. Anna Brzezińska w prosty, ale nie do końca oczywisty sposób ukazuje czytelnikowi siłę uprzedzeń, a także obala stereotypy. Kolejny punkt dla autorki! 
Mimo iż ten zbiór opowiadań czytałam bardzo długo, bo od wakacji, nie był ani nużący, ani ciężki. We wspomnianym okresie nie miałam po prostu ochoty na fantastykę, nawet na bardzo dobrym poziomie. Teraz żałuję, że nie poświęciłam się lekturze w maksymalnym stopniu - pewne kwestie, warte zastanowienia, uciekły mi. 
Polecam gorąco!

niedziela, 2 września 2012

Co nowego we wrześniu?

Nadszedł wrzesień, koniec lata, lenistwa i wakacji. Wraz z tym pierwszym miesiącem jesieni, dla wielu z nas czasu na czytanie będzie więcej. Jak co roku, już wkrótce powrócą wieczory spędzone pod kocem, z kubkiem ulubionego napoju, najlepiej gorącego, pupilem na kolanach oraz oczywiście z książką. Po jakie dzieła, gatunki najchętniej sięgacie w tym okresie? Czy może jest Wam to obojętne? 
Wydawnictwa mają dla moli książkowych bardzo interesującą ofertę - miesiąc ten obfituje w różne nowości literackie.
Źródłem wszystkich zawartych poniżej informacji są oficjalne strony wydawnictw. 

 Alan Hollinghurst: ,,Obce dziecko" 
 Wydawnictwo: Muza S.A. 
  Premiera: 19 września 2012 
  Liczba stron: 616
Rzecz dzieje się w latach 1913-2008. Autor po mistrzowsku opisał zmieniający się w ciągu stulecia sposób odczuwania świata, a jednocześnie, na przykładzie dwóch rodzin, Valance'ów i Sawle'ów, pokazał, ze w ludzkiej pamięci zawsze udaje się przechowa coś paradoksalnie niezmiennego. Wizyta Cecila Valance'a i powstały z tej okazji poemat na zawsze zwiąże go z rodziną przyjaciela z Cambridge. Fascynujący świat angielskich wyższych sfer po mistrzowsku opisany w powieści trwa do dziś. I choć posiadłości ziemskie podupadają a nawet zmieniają swoje przeznaczenia to duch dawnego świata jest wciąż żywy i obecny. Powieść Alana Hollonghursta jest wspaniała, język oryginalny i dowcipny a dialogi pełne życia. 

Lisa Scottoline: ,,Spójrz mi w oczy"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 
Premiera: 4 września 2012 
Liczba stron: 488 
A gdyby okazało się, że twoje dziecko należy do kogoś innego?
Pewnego dnia Ellen Gleeson znajduje w skrzynce pocztowej ulotkę „Czy widziałeś to dziecko?”. Początkowo nie zwraca na nią większej uwagi i zamierza ją nawet wyrzucić, ale coś nie daje jej spokoju, zmusza, by spojrzeć na nią jeszcze raz. Widok mrozi jej krew w żyłach. Chłopiec z ulotki wygląda dokładnie tak samo jak jej adoptowany synek, Will.  Rozum podpowiada jej, żeby zignorować całą sprawę, skoro adopcja została przeprowadzona całkowicie legalnie. Ale Ellen jest dziennikarką i nie potrafi przestać myśleć o tym zdjęciu. Musi odkryć prawdę, choć wciąż nie potrafi sobie odpowiedzieć na pytanie, co zrobi, jeśli okaże się, że Will to rzeczywiście uprowadzony chłopiec? Odda go jego biologicznym rodzicom czy spróbuje przy sobie zatrzymać? Ellen podejmuje bolesną decyzję o podjęciu prywatnego śledztwa i krok po kroku zaczyna odkrywać kolejne tropy, które na zawsze powinny pozostać tajemnicą. A kiedy niebezpiecznie zbliża się do prawdy, okazuje się, że stawką może być jej życie – i życie synka, którego tak bardzo kocha… 

Anna Birger: ,,Skrywana przeszłość" 
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 6 września 2012
Liczba stron: 328
Są szuflady, które na zawsze powinny pozostać zamknięte… 
Laura po latach spędzonych z dala od rodzinnego domu dostaje telegram. Wieści o tym, że jej babka – niegdyś bliska osoba, z którą była skłócona, nagle i niespodziewanie odchodzi. Za namową swej nowej rodziny wsiada w samolot, by pożegnać przeszłość. Zamknąć rozdział, który od lat nie daje jej spokoju. Na miejscu okazuje się, że otrzymała nieoczekiwany spadek. Nie dom, nie pieniądze, nie rodzinne pamiątki. Tylko plik tajemniczych zeszytów. Okazuje się, że są to zapiski babki, dotyczące czasów wojny. I tak, jadąc w niespodziewaną podróż, pozna tragiczną historię, o której nic nie wie i nigdy nic wiedzieć nie chciała, a która może zmienić jej życie. Czytając, pogrąży się w świat, który nie powinien istnieć. Nigdy! Ani wtedy, ani teraz, ani jutro…


 Chris Culver: ,,Opactwo"
 Wydawnictwo: Prószyński i S-ka 
 Premiera: 11 września 2012 
 Liczba stron: 368
Łamiący tabu kryminał o detektywie-muzułmaninie, który by dojść do prawdy, nie waha się działać poza prawem.
Ash Rashid jest byłym detektywem wydziału zabójstw, który nie może znieść myśli o poprowadzeniu następnego śledztwa w sprawie morderstwa. Za rok zakończy służbę w policji na dobre. Taki ma przynajmniej plan, do momentu gdy w domku gościnnym jednego z najbogatszych obywateli w mieście zostaje znalezione ciało jego siostrzenicy. Koroner stwierdza, że dziewczyna zmarła z przedawkowania, ale coś w tej sprawie nie gra. Wbrew rozkazom, Ash wszczyna własne śledztwo, by znaleźć mordercę, ale im dłużej szuka, tym bardziej wplątuje się w sprawę, a ta coraz mocniej dotyka jego życia. Jeżeli nie rozwiąże zagadki szybko, siostrzenica może nie być jedynym członkiem rodziny, którego będzie musiał pochować. 

Terry Pratchett: ,,Ostatni bohater"
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Premiera: 20 września 2012
Liczba stron: 176
Stał się legendą za życia. Wciąż pamięta wspaniałe dni niezwykłych przygód. Pamięta czasy, gdy bohater nie musiał się martwić o ogrodzenia, prawników i cywilizację. Pamięta też czasy, kiedy ludzie nie krytykowali zabijania smoków. Dzisiaj za to nie zawsze pamięta, gdzie odłożył swoje zęby... I wcale mu się to nie podoba. Teraz więc, ze swym starożytnym mieczem, nową laską i starymi przyjaciółmi - a są to bardzo starzy przyjaciele - Cohen Barbarzyńca wyrusza w ostatnią misję. Zamierza wspiąć się na najwyższą górę Świata Dysku i spotkać swoich bogów. Nie podoba mu się, że pozwalają ludziom starzeć się i umierać.

Sławomir Mrucowski: ,,Strzygonia. Dziedzictwo krwi"
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Premiera: 28 września 2012 
Liczba stron: 656
Poznaj krainę, gdzie Mora sieje śmierć a Czerwonooki Starzec wysysa z ludzi życie
Był przybłędą i pośmiewiskiem. Wieczny strach przed bólem i obawa o życie stale mu towarzyszą. Kiedyś to się skończy. Drzemie w nim bowiem niespotykana moc. Ale jeszcze nie dzisiaj. Byle przeżyć do poranka!
Nadejdą czasy, gdy ofiara stanie się drapieżcą…

Oksana Zabużko: ,,Muzeum porzuconych sekretów"
Wydawnictwo: W.A.B.
Data premiery: 5 września 2012
Liczba stron: 704
Silna, niezależna kobieta, niemająca zamiaru jedynie przytakiwać mężczyznom, poddawać się ich woli i rezygnować z prawdziwej miłości. Dwaj równie silni mężczyźni, ale - co ciekawe - empatyczni i gotowi na relacje będące zaprzeczeniem tradycyjnego patriarchatu. Jak potoczą się ich losy? Czy Ukraina ostatniego stulecia skrywa przed nami jeszcze wiele tajemnic?
Zabużko zabiera nas w podróż w czasie i przestrzeni - od wschodu Ukrainy po Galicję, od międzywojnia aż do współczesności. Kijowska dziennikarka Daryna Hoszczynska, pochodzący ze Lwowa antykwariusz Adrian Watamaniuk oraz żołnierz UPA Adrian Ortynski to postacie, które jako główne (choć niejedyne) poprowadzą nas przez zakamarki pamięci narodowej, zbiorowej i indywidualnej, mało tego - podzielonej jeszcze na damską i męską, emocjonalną i faktograficzną. Będą przekonywać, że historię można interpretować wielorako i że nikt nie ma monopolu na prawdę.

Hedda H. Robertsen: ,,Kręci mnie Mads Mikkelsen"
Wydawnictwo: W.A.B.
Data premiery: 29 września 2012
Liczba stron: 176
Alba ma dziewiętnaście lat, pracuje w księgarni w małym norweskim miasteczku. Zauroczona czterdziestokilkuletnim klientem z Kopenhagi, nadaje mu imię Mads Mikkelsen i zaczyna snuć fantazje na jego temat. Specjalnie dla niego ubiera się i perfumuje, w nadziei, że mężczyzna zwróci na nią uwagę. Z czasem fantazje Alby mieszają się z rzeczywistością. Które życie jest bardziej prawdziwe? Mam bzika na punkcie Madsa Mikkelsena to świetnie przyjęty przez krytykę i czytelników debiut młodej norweskiej pisarki. Robertsen jest wnikliwą obserwatorką. W swojej odważnej i pełnej humoru powieści zawarła naładowane emocjami spostrzeżenia i pragnienia kobiety stojącej na progu dorosłości.


Przypadło Wam coś do gustu? ;) 

sobota, 1 września 2012


 Wydawnictwo: Bellona 2012
  Język oryginału: hiszpański
  Tytuł oryginału: ,,La puerta de los tres cerrojos"
  Przekład: Agata Zyznowska
  Liczba stron: 207


Fizyka. Z czym Wam się to kojarzy? Z pewnością większość z Was, a nawet wszyscy pomyśleliście w tym momencie o przedmiocie szkolnym, nierzadko znienawidzonym. Wzory, obliczenia, trudne definicje... Jednakże fizyka to nie tylko całonocne wkuwanie i sprawdziany, ale również bardzo ciekawa nauka o świecie, w którym żyjemy, jaki nas otacza. Dowodzi temu książka Sonii Fernandez-Vidal. 
Niko to zwyczajny czternastolatek marzący o popularności i podbiciu serca najładniejszej dziewczyny w szkole. Kiedy pewnego dnia się budzi w swoim łóżku, nie przyszłoby mu do głowy, że ten dzień będzie zupełnie inny niż wszystkie inne i zmieni jego życie. Już tajemnicza wiadomość, jaką widzi w swoim pokoju, intryguje go. Postanawia coś zmienić i dlatego wybiera się do szkoły drogą inną niż zawsze. Dzięki tej decyzji odkrywa, iż istnieje świat równoległy do jego świata - świat fizyki kwantowej. Brzmi strasznie naukowo? Nic bardziej błędnego! 
Niko, jako jedyny człowiek, który przedostał się przez drzwi o trzech zamkach, ma bardzo ważną misję do spełnienia. Zadanie to będzie tym bardziej ważne, iż od niego zależy, czy normalny świat zrównoważy się ze światem kwantowym.
,,Drzwi o trzech zamkach" to bardzo ciekawa książka. Mówi o fizyce kwantowej, jednak nie w sposób czysto naukowy, gdzie trudne do zrozumienia wzory przewijają się przez każdą stronę. To bardzo przyjemna książeczka napisana prostym, sprzyjającym młodemu rozumowi językiem. Wyjaśnia nam ciężkie pojęcia z tej dziedziny, aczkolwiek w sposób łatwy, klarowny i interesujący. Sprzyjają temu elementy fantastyczne, które w ,,Drzwiach o trzech zamkach" odgrywają istotną rolę. 
Powieść Sonii Fernandez-Vidal, autorki-fizyczki, jest idealna na zimne, ponure wieczory w towarzystwie kubka z gorącą czekoladą. Została wydana przez wydawnictwo Bellona dużą czcionką, sprzyjającą oku, a poza tym wzbogacona licznymi rysunkami. Skomponowana jest w sposób bajecznie pobudzający wyobraźnię. 
Mimo iż ,,Drzwi o trzech zamkach" to utwór przeznaczony dla dzieci i młodzieży, uważam, że dorośli czytelnicy również będą czerpać przyjemność z lektury. W końcu któż by nie chciał powrócić do czasów szkolnych i wreszcie zrozumieć ciężkie lekcje fizyki? Jeżeli nie - warto sięgnąć po tę książkę chociażby ze względu na to, iż czyta się ją jak kawał dobrej fantastyki. 
Bohaterowie są osobliwi - niski, niesforny elf-naukowiec, piękna wróżka przygotowująca się do doktoratu, mistrz Zen-O, który nieco przypomina Potter'owego Dumbledore'a. Wszystkie te postacie wywołują szeroki uśmiech na twarzy czytelnika. 
Książkę ,,Drzwi o trzech zamkach" wspominać będę pozytywnie jako podróż do krainy, gdzie dominuje fizyka kwantowa. Polecam wszystkim, którzy nie przepadają za tą dziedziną naukową - tym młodszym i starszym.