poniedziałek, 28 listopada 2011

Konkurs mikołajkowy

Witam wszystkich serdecznie. Z okazji zbliżających się Mikołajek organizuję konkurs, którego sponsorem jest wydawnictwo PWN. Do wygrania będzie książka pt. ,,13 wspomnień ze stanu wojennego" autorstwa Katarzyny i Krzysztofa Świdraków. 
Stan wojenny bez patosu i bohaterstwa... 13 osobistych relacji z internowania - opowieści zwykłych ludzi, którzy musieli się odnaleźć w rzeczywistości pełnej sprzeczności, absurdów i niełatwych wyborów. Ocalili godność i przetrwali trudną codzienność dzięki poczuciu humoru, nadzwyczajnej pomysłowości i zdystansowaniu do realiów, z którymi przyszło im żyć. 





Zgłaszać się można do 6 grudnia do godziny 24:00. Następnego dnia książka zostanie wysłana. 
Dziękuję wydawnictwu PWN za możliwość zorganizowania konkursu :) 

Pozdrawiam!

piątek, 25 listopada 2011


 Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu ma blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.                                                                                                          Dziś przyszła pora na... Dziesięć wymarzonych prezentów książkowych!
Pomysł KREATYWY 

Trudno mi zdecydować się na dziesięć prezentów książkowych, które chciałabym mieć - książek, na które mam ochotę, jest bowiem znacznie, znacznie więcej. Postąpię więc sprytnie (biorąc przykład z Silaqui) i umieszczę całe serie. Może Mikołaj akurat wejdzie na mojego bloga i spojrzy na ten wpis? Jeśli tak - pozdrawiam! 

1. Wszystkie książki Terry'ego Pratchetta, głównie cykl ,,Świat Dysku", który uwielbiam. 

2. Wszystkie książki Christophera Moore'a. Dotychczas mam dwie, a przeczytanych ogólnie cztery. Jest to jeden z moich ulubionych autorów. 


sobota, 19 listopada 2011

John Marsden: ,,Jutro"



  Wydawnictwo: Znak 2011
  Język oryginału: angielski
  Tytuł oryginału: ,,Tomorrow,  When The War Began"
  Przekład: Anna Gralak 
  Liczba stron: 274


John Marsden to autor książek głównie młodzieżowych. Zaczął pisać, ponieważ uczniowie jego szkoły nie interesowali się literaturą. Obecnie jest dyrektorem własnej szkoły. Zajmuje się również pisarstwem. 
Siedmioro nastolatków wyrusza na biwak do Piekła - w góry. Kilka dni spędzonych na łonie natury idealnie odpręża i koi grupę. Zawsze jednak nadchodzi czas powrotu do codzienności... W tym przypadku codzienności bardzo niecodziennej. Kiedy Ellie, Lee, Corrie, Kevin, Robyn, Homer i Fi wracają do domów, zastają tylko wszechobecną ciszę i pustkę. Gdzie są rodzice? Gdzie jakikolwiek człowiek? Co się stało? 
Okazuje się, że podczas gdy młodzi ludzie biwakowali, ich kraj stał się celem obcej inwazji. Wszyscy mieszkańcy miasta i wsi są uwięzieni, a ulice są patrolowane przez żołnierzy. Jak poradzi sobie siedemnastoletnia młodzież bez dorosłych, zmuszona podejmować decyzje, o których do tej pory nawet nie śniła? Jak postąpią zdani tylko i wyłącznie na siebie? 

piątek, 18 listopada 2011

dzisiaj

Mimo choroby znowu byłam w bibliotece. Oddałam dwie książki. Wzięłam pięć plus audiobooka - tak, na spróbowanie. Z papierowych wydań wzięłam potężne tomisko ,,Dynastia Piastów" - które nie wiem, czy przeczytam, ostatnio jakby na siłę próbuję znaleźć interesujące mnie zagadnienia historyczne; ,,Nell" Rybkowskiej; ,,Jutro 2" - jestem mniej więcej w połowie pierwszego i całkiem mi się podoba; ,,Zwiadowcy tom 2" - wiadomo, dlaczego ; ,,Czekaj nieubłaganego losu" - nie wiem, po co to wzięłam i czy w ogóle przeczytam, bo nie przepadam za literaturą kobiecą - ale zainteresowały mnie kornwalijski ród i stare zamczysko. Audiobook zaś to ,,Zielona mila", liczący aż piętnaście godzin! Jestem w szoku. Ciekawe, czy da się jednocześnie słuchać książki czytanej i czytać inną ;) 
Tradycyjnie zajrzałam też do ulubionego regału ze starociami po złotówkę. Tym razem wzięłam tylko cztery pozycje - ,,Karin córka Monsa" (jakiś romans czy też obyczaj, wszystko jedno); dwa razy Dicka - ,,Ostatni pan i władca" oraz ,,Trzy stygmaty Palmera Eldritcha"; a także trzecią część przygód serii o Enderze, czyli ,,Ksenocyd" Carda. I teraz pytanie do wszystkich - czy ma ktoś na zbyciu tom pierwszy i drugi, ,,Grę Endera" oraz ,,Mówcę umarłych"? Jeśli tak to proszę o kontakt mcrox101@o2.pl. Chętnie dokonam transakcji. 
Aha, miałam też wspomnieć o filmie, który ostatnio obejrzałam. Jest to ,,Uczeń czarnoksiężnika. Krabat". Kojarzycie? Tak, to adaptacja książki ostatnio przeze mnie recenzowanej - ,,Krabat" właśnie. Film był niezły, choć momentami nudnawy (ale ja lubię nudne filmy, mogę się przy nich zdrzemnąć i nie martwić się, że coś mnie ominęło;). Zastanawiam się, dlaczego ominięto kilka bardzo istotnych scen. No, ale w końcu nie można wszystkiego zobrazować. 
Mam jeszcze pytanie do wszystkich, odnoszące się do informacji powyżej - czy ktoś z Was korzysta z audiobooków? Jakie są Wasze sposoby, czy słuchając, nie robicie nic innego czy też zajmujecie się jednocześnie przyjemnym i pożytecznym? Czy trudno się Wam przy nich skupić? 

Pozdrawiam serdecznie!
Weronika 

środa, 16 listopada 2011

Otfried Preussler: ,,Krabat"



  Wydawnictwo: Bona 2011 
  Język oryginału: niemiecki 
  Tytuł oryginału: ,,Krabat"
  Przekład: K. Radziwiłł, J. Zelter
  Liczba stron: 241 
! Projekt okładki i rysunki: Katarzyna Bajerowicz
  

Otfried Preussler to niemiecki autor, pisarz trzydziestu dwóch książek dla dzieci i młodzieży. W jego dziełach gatunkiem dominującym jest fantastyka. Jednym z jego najpopularniejszych utworów jest ,,Malutka czarownica", a tuż po niej ,,Mały Duszek". 
Kiedy po raz pierwszy wzięłam do ręki książkę pod tytułem ,,Krabat", pierwsze, co rzuciło mi się w oczy to było wydanie. Wydanie piękne,  mroczne, okładka idealnie oddająca klimat powieści. Początek każdego rozdziału zdobią rysunki czarnych kruków. Papier jest gruby, przyjemnie szeleszczący i... pięknie pachnie. Nie znam wydawnictwa Bona, aczkolwiek po dokładnym obejrzeniu egzemplarza książki Preusslera oddaję im pokłon za staranność i szacunek do czytelnika. Ponadto redakcja - w całym utworze znalazłam minimalną ilość literówek, zaś błędów nie spotkałam wcale. Ogólnie rzecz biorąc, firma ta jest znakomitym dowodem na twierdzenie, iż te skromniejsze i mniejsze wydawnictwa bardziej przykładają się do wydawania książek. 

wtorek, 15 listopada 2011

Książki - co myśli o nich świat

 Książka stanowi cudowny przedmiot, dzięki któremu świat poczęty w umyśle pisarza przenika do umysłu czytelnika. Każda książka żyje tyle razy, ile razy została przeczytana.

ŹRÓDŁO - DEMOTYWATORY
Czytanie rozwija rozum młodzieży, odmładza charakter starca, uszlachetnia w chwilach pomyślności, daje pomoc i pocieszenie w przeciwnościach. 
Według Jana Parandowskiego biblioteka jest sercem domu, zaś zdaniem Witolda Gombrowicza, autora ,,Ferdydurke", literatura nie jest od rozwiązywania zagadnień. Ona je stawia.  Iwaszkiewicz zaś kocha książkę dlatego, że wprowadza go w jego świat, że odkrywa w nim bogactwa, których nie przeczuwał. 

A teraz coś dla wszystkich, którzy namiętnie kupują książki ;))
Historia dowodzi, że im mniej się czyta, tym więcej się kupuje książek. 
                                                                                                         Albert Camus 
I o każdym (lub zdecydowanej większości) z nas: 
Recenzenci to policjanci w literaturze. 
                                                                        Novalis  

Stos, którego miało nie być

No, może nie tylko stos. Pomęczę Was też gadaniem o wszystkim i o niczym. ;) 
Przede wszystkim marudzenie - znowu jestem chora. Nie mam pojęcia, co się ze mną dzieje. Zaledwie dwa tygodnie temu siedziałam w domu przez zapalenie ucha, co było do wytrzymania, ale teraz - od niedzieli czuję się naprawdę fatalnie. Zdecydowaną większość dnia śpię, bo nie mam na nic siły. Poza tym trochę czytam, oglądam seriale na komputerze i namiętnie oglądam Wasze blogi. Jadam tylko ryż - na nic innego nie mam ochoty. Może schudnę, bo od wczoraj niemalże nic nie jadłam (ba! nic zupełnie)? ;) Dzisiaj na szczęście czuję się lepiej. 
Ale miało być o stosikach. Co prawda już jakiś czas temu postanowiłam sobie, że takowymi chwalić się nie będę, ale wiecie, że jestem trochę niekonsekwentna jeśli chodzi o książki ;) Niech moją wymówką będzie choroba. 

Przedstawiam Wam stos numer jeden: 

Od dołu te ważniejsze pozycje: 
 ,,Mulat w pegeerze. Reportaże z czasów PRL-U" - od wydawnictwa Krytyka Polityczna, jeszcze za czasów współpracy. 
 ,,Oddech nocy" - niespodzianka od Jaguara, również jeszcze przed podjęciem mojej decyzji
,,Krabat" - książka niemieckiego autora fantastyki młodzieżowej. Wznowienie. Egzemplarz cudnie wydany, właśnie czytam i jestem mniej więcej trochę  za  połową. 
,,Jak Bóg przykazał" i ,,Obserwacje" kupiłam ostatnio w Matrasie w Galerii Słonecznej. Za obie te książki zapłaciłam chyba 15 złotych ;) 
,,Mój własny diabeł" oraz ,,Błędny krąg" wygrałam u Beatrix - dziękuję pięknie:)
,,Córka Mrocznego Elfa" to efekt wymiany


 Tutaj zdecydowaną większość stanowią zdobycze z biblioteki - każda z niżej wymienionych książek kosztowała mnie aż złotówkę. Wszystkie te pozycje brałam w ciemno :)
,,Opowieść o Alvinie Stwórcy tom 1" (do zdobycia inne tomy) Orsona Scotta Carda 
,,Holistyczna Agencja Detektywistyczna" i ,,Długi mroczny podwieczorek dusz" - Adam Douglas
,,Sny Kamienia" - Jonathan Wylie. Jeżeli ktoś ma na zbyciu tom drugi i trzeci, tzn. ,,Mroczne królestwo" i ,,Wiek chaosu" to proszę o wiadomość :) 
,,Możemy cię zbudować" i ,,Galaktyczny druciarz" Dicka - Silaqui, widzisz to? [szyderczy śmiech]
,,E.E." Olga Tokarczuk 
,,Świat dla Juliusza" Echenique i ,,Mersi, czyli przypadki Szypowa" Okudżawy - nawet nie czytałam opisu, ale podobają mi się okładki z tej serii wydawniczej. To wzięłam ;) 
,,Kalejdoskop" Orson Scott Card
,,Korzenie traw" to jakiś kryminał, kupiłam, bo... bo czemu miałam nie kupić? ;) 
Pozostałe cztery książki z tego stosu znalazłam u rodziny, a oni nie chcieli. Najbardziej cieszę się z ,,Krystyny, córki Lavransa" tomu pierwszego, bo drugi i trzeci mam od dawna, a pierwszego nie mogłam nigdzie znaleźć. Teraz mam komplet. 

Nie wiem czy wiecie, ale jestem bardzo uparta i zdjęć stosów bibliotecznych nadal nie zamierzam wstawiać. Uważam, że to bez sensu. ;) 
Jeszcze dziś lub już jutro pojawi się recenzja ,,Krabata" (odmiana poprawna, bo Krabat to imię:) A potem zabiorę się za coś lekkiego i niewymagającego myślenia, ponieważ w tym stanie trudno jest mi się na czymkolwiek skupić. 
Pozdrawiam!




piątek, 11 listopada 2011

11 listopada. Popiół i diament


Słowa Cypriana Norwida. Utwór Stana Borysa. 
Myślę, że można to od razu połączyć z kącikiem muzycznym. 
Piękny utwór. Dla takich piosenek warto być Polakiem. 

czwartek, 10 listopada 2011



 Wydawnictwo: Jaguar 2009
 Język oryginału: angielski
 Tytuł oryginału: ,,Rangers Apprentice. The Ruins of Gorlan"
 Przekład: Stanisław Kroszczyński
 Liczba stron: 320
 1 tom serii ,,Zwiadowcy"




 O ,,Zwiadowcach" słyszałam już dawno temu. Od razu poczułam chęć przeczytania tej serii - fantasy, podobno świat przedstawiony powieści bardzo ciekawy i nietypowy, szybko się czyta, lekko, przyjemnie... Czemu nie? Ostatnio bibliotekę w moim mieście wzbogacono właśnie o ,,Zwiadowców" (i kilka innych cykli, ale to nie jest temat na dziś), a ja chwyciłam w dłoń tom pierwszy i z uśmiechem na twarzy podreptałam do domu. 
O Johnie Flanaganie nie wiemy za wiele - mieszka z rodziną w Australii, gdzie dokładnie - nie wiem. Autor ten już jako dziecko marzył o byciu pisarzem. Początkowo pracował w firmie reklamowej i dopiero satyryczny wiersz mówiący o jego nieznośnym znajomym otworzył szerzej oczy wszystkim przełożonym. Historię Willa zaczął pisać dla swojego syna, a skończyło się bardzo popularną serią fantastycznych książek. 
Will to młody chłopiec pokrzywdzony przez los - nie zna ani swojej dokładnej historii, ani rodziców, ani nawet nazwiska. Ciekawskich karmi opowieściami o wyidealizowanym tatusiu wojowniku. Nie myślcie jednak, że to kłamca i bajkopisarz, o nie. Jest to młodzieniec drobniutki i chudziutki, przez co nie ma szans na pójście do szkoły rycerskiej - jak zawsze marzył. Ma natomiast inny talent - potrafi wspinać się jak mało kto, niezauważalnie przemieszczać się, podsłuchiwać, skradać się... 
Właśnie te cechy u Willa spostrzegł Halt, dorosły zwiadowca. Zwiadowcy zajmują się zdobywaniem informacji potrzebnych królestwu, obserwowaniem, podglądaniem. I, wedle decyzji możnego barona (opiekuna Willa) piętnastolatek ma szkolić się właśnie na zwiadowcę. 

sobota, 5 listopada 2011

Kurt Vonnegut: ,,Rzeźnia numer pięć"


 Wydawnictwo: Albatros 2011
 Język oryginału: angielski
 Tytuł oryginału: ,,Slaughterhouse Five"
 Przekład: Lech Jęczmyk
 Liczba stron: 256


Pełny tytuł brzmi: ,,Rzeźnia numer pięć, czyli Krucjata dziecięca, czyli obowiązkowy taniec ze śmiercią". Brzmi wystarczająco nieciekawie, makabrycznie, odrażająco? O to chodzi. 
O pierwszym moim spotkaniu z Kurtem Vonnegutem pisałam w recenzji ,,Śniadania mistrzów". Byłam - i nadal jestem - zachwycona. Już na samym początku urzekł mnie specyficzny styl pisania autora, który ukazuje wszystko we wręcz groteskowy sposób. 
Kurt Vonnegut to pisarz amerykański. Urodził się jedenastego listopada 1922 roku. W 1943 życie Vonneguta zmieniło się radykalnie - został wówczas powołany do wojska i wysłany na front do Europy. Pełnił funkcję zwiadowcy w dywizji piechoty. Kolejne lata były dla pisarza okresem wyjątkowo traumatycznych przeżyć - matka, Edit Vonnegut popełniła samobójstwo. Około pół roku później Kurt, uczestnicząc w walkach w Ardenach, został pojmany przez Niemców i przewieziony do Drezna - przetrzymywano go wtedy w jednej z fabryk (mieszczącej się notabene w dawnej rzeźni). Trzynastego lutego 1945 roku miasto zostało zbombardowane, w wyniku czego zginęło mnóstwo ludzi - ponad 100 tysięcy. 

piątek, 4 listopada 2011

Henning Mankell: ,,Morderca bez twarzy"



 Wydawnictwo: W.A.B. 2006
  Język oryginału: szwedzki 
  Tytuł oryginału: ,,Mordare utan ansikte" 
  Przekład: Anna Marciniakówna
  Liczba stron: 300
  1 część cyklu o komisarzu Kurcie Wallanderze

Henning Mankell to pochodzący ze Szwecji dziennikarz, pisarz i, co pewnie zdziwi jego czytelników, autor wielu sztuk teatralnych. Jest bowiem znany na całym świecie nie ze swoich scenariuszy, a z kilkunastu powieści kryminalnych. Ogromną popularność zyskał dzięki serii o komisarzu, który nazywa się Kurt Wallander. Ogólnie książek składających się na ów cykl jest dziesięć, ponadto kilka odrębnych tytułów. 
,,Morderca bez twarzy" to utwór rozpoczynający serię o tym policjancie.
W małej szwedzkiej wsi zostaje zamordowana para staruszków rolników, małżeństwo. Jedynym tropem jest słowo wypowiedziane przez umierającą kobietę - ,,zagraniczni''. Co oznaczać ma to słowo? Jak je rozumieć?
Sprawą tą zajmuje się komisarz Kurt Wallander. Czytelnik poznaje go w nieciekawym momencie - czterdziestolatka zaledwie trzy miesiące temu rzuciła żona, jego córka pojawia się i znika niczym zjawa, a ojciec nagle dostaje sklerozy.

czwartek, 3 listopada 2011

Gadu gadu, czyli bla bla bla

Niee, nie chodzi o komunikator ;) Tak tylko pomyślałam, że dawno nie pisałam nic wykraczającego poza temat książek i trochę Was podręczę. 
No, i znowu siedzę w domu. Powróciło zapalenie ucha, czego zresztą się spodziewałam, bo odwiedza mnie co roku na zimę i latem. Więc leżę z laptopem w łóżku, bo mi się nie chce nic robić, obżeram się żelkami i piję gorącą czekoladę. Oczywiście większość czasu spędzam przy książce - padło na Mankella, ,,Mordercę bez twarzy" - pierwsze moje spotkanie z autorem i jak dotychczas bardzo udane. Jestem w połowie. Zaczęłam również Vonneguta - ,,Rzeźnię numer pięć", ale idzie mi opornie, może dlatego, że zupełnie nie mam teraz ochoty na powieści antywojenne. Skupiam się na cudownym szwedzkim kryminale. 
A za oknem jesień pełną parą, brakuje tylko deszczu (który uwielbiam). Liście powoli opadają, nasycone barwami pomarańczy, czerwieni i brązu. Wszystko jak z obrazka. Dzisiaj dostałam e-mail z intrygującym tematem - ceny spadają jak liście... Pomysłowo, ale nie dla mnie;) 
Bo widzicie, ja teraz rzuciłam kupowanie książek w odstawkę. Poważnie! I tak, to jest możliwe :) Podobnie z wydawnictwami, ale to już inna bajka. Obecnie jestem na fali wypożyczania z biblioteki i tak naprawdę czytam wyłącznie utwory stamtąd. To głupie, jeśli ma się ponad 600 nieprzeczytanych egzemplarzy na półkach i w szafie. 
Stosów nie prezentuję, ponieważ nie lubię pokazywać tych bibliotecznych - bo po co, a poza tym nie mam się za bardzo czym chwalić. Pomijając te książki, które nabyłam z bibliotekowej wyprzedaży, tzn. każda sztuka po złotówce. Mimo iż niektóre są bardzo zniszczone, czasem można trafić na perełki. Ja kupuję w ciemno fantastykę - ostatnio Dicka, Wylie'a, Orsona Scotta Carsa, Tokarczuk... Fajna sprawa.
Z racji ogromnej ilości wolnego czasu wędruję także po Waszych blogach - w niektórych przypadkach to widać, w innych niekoniecznie, jeśli się nie sprawdzi statystyk. Ja nie lubię pisać od rzeczy (hah! nie wierzcie mi). Nie czuję potrzeby dodawania komentarzy tylko po to, żeby dodać, żeby się pokazać. Przecież tych w stylu ,,super stosik" czy ,,recka rewela, przeczytam na pewno, chociaż nie wiem, skąd wezmę i po co gadam takie głupoty, bo i tak nawet nie zerknę w stronę recenzowanej książki". Noo, parafrazuję. 
Skoro już jesteśmy przy blogach, to muszę wspomnieć o noworodku - bardzo ciekawym zresztą. CHWILOZOFIA ŻYCIA zapowiada się wyśmienicie, życzę powodzenia autorce, która swoim językiem i stylem urzekła mnie całkowicie.
Wracam do Mankella. Strasznie się rozpisałam, mam nadzieję, że nie macie mi tego za złe. Miłego dnia życzę!

środa, 2 listopada 2011

Ryszard Kapuściński: ,,Wojna futbolowa"



 Wydawnictwo: Czytelnik 2006
 Język oryginału: polski 
 Liczba stron: 238 


Ryszard Kapuściński to autor, którego chyba nie trzeba nikomu przedstawiać. Był znanym polskim reportażystą, publicystą, fotografem i poetą. Zyskał wielką popularność, nie tylko w Polsce - jego dzieła są tłumaczone na całym świecie. Pisarz otrzymał wiele ważnych nagród, a przy tym kilka tytułów doktora honoris causa. Jest postacią wręcz wybitną. 
Tytułowa wojna futbolowa to konflikt zbrojny między Salwadorem a Hondurasem - państwami leżącymi w Ameryce Środkowej.
,,Wojna futbolowa" to zbiór reportaży z Ameryki Południowej oraz Afryki. Ryszard Kapuściński, wówczas pracownik magazynu ,,Polityka" udaje się do Afryki, aby korespondować w czarnej Afryce. Po pewnym czasie zakłada placówkę PAP (Polska Agencja Prasowa). Autor znajduje się w samym środku najważniejszych wydarzeń. Sceneria dzieła zmienia się niepostrzeżenie - raz jesteśmy w Tanganice, za chwilę w Azji Mniejszej, w Nigerii...