niedziela, 31 lipca 2011

Stosy (i to jakie!)

Witam,
dzisiaj chyba pobiłam rekord w wielkości stosików (na moim blogu). Co tu dużo mówić.. przedstawiam Wam pięć cieszących oko stosów. 
                                              
 To się nazywa twardy stos ;) Trochę książek do recenzji, kilka z wymiany. 

 Tu podobnie - większość egzemplarzy do recenzji. Książka z czerwonym grzbietem to "American Psycho", zakupiona za dwa funty jeszcze w Londynie ;) Cztery nieco zniszczone to wygrana u ZaBOOKowanego (jeszcze raz dziękuję). "Wybacz, ale będę mówiła ci skarbie" (lewa kupka na samym dole) pożyczona od znajomej. 

Lewy stos to niespodzianki od Ericy (plus zamawiane egzemplarze) oraz książki od MAGa. Po prawej trzy knigi (Piekara i Komuda) to z Finta.pl. "Nazywam się Charlotte Simmons" (biały grzbiet, dosyć gruba) - z wymiany. Dwie na samym dole ("Wschodzący księżyc" i "Ukąszenie pająka) to wygrane. 

 No cóż, uzbierało się. A człowiek chce jeszcze i jeszcze :) Problem w tym, że książki już zupełnie mi się nie mieszczą na regałach, teraz muszą stać potężnymi kupkami na parapecie. Masakra, ale.. nie narzekam. 
Obecnie czytam "Czysta jak łza" oraz "Błękitnokrwiści". Ta pierwsza na razie strasznie nudna, druga bardzo wciągająca, można czytać dla relaksu. Wkrótce recenzje! Tymczasem uciekam objadać się holenderskimi słodyczami, które przywiozła mama ;) (chciałam schudnąć czy mi się wydawało?). 
Miłego wieczoru!

sobota, 30 lipca 2011

Wymiana/sprzedaż książek

Dzisiaj krótko, bo właśnie jestem w trakcie wciągającej lektury "Błękitnokrwiści". Chciałabym tylko ogłosić, że ostatnio na moim blogu powstała nowa zakładka o tytule "Wymiana/sprzedaż książek". Znajduje się tam lista książek, które mogę wymienić za inne, interesujące mnie lub sprzedać w satysfakcjonującej dla obu stron cenie. Lista jest aktualizowana na bieżąco, dzisiaj dodałam trzy pozycje. Jeżeli ktoś jest zainteresowany którąś z pozycji, zachęcam do napisania mejla na adres mcrox101@o2.pl. Jestem otwarta na propozycje. 

piątek, 29 lipca 2011

Carole Matthews: "Z tobą lub bez ciebie"


 Wydawnictwo: Remi 2011
  Język oryginału : angielski
  Tytuł oryginału: "With or without you"
  Przekład: Hanna Szajowska
  Liczba stron: 378
  Ocena wciągnięcia: 6
  Ocena ogólna: 4,5


  Carole Matthews to autorka kilku powieści z dużą dawką humoru. W Polsce zostały wydane tylko cztery z nich: "Klub Miłośniczek Czekolady", "Dieta miłośnicze czekolady", "Na dobre i na złe" oraz "Z tobą lub bez ciebie". Autorka skupia się na problemach kobiet, tworząc tym samym książki klasyfikujące się do literatury kobiecej. 
Jake i Lyssa tworzą szczęśliwą parę od czterech lat. Mieszkają w dużym, ładnie urządzonym domu, mają wspaniałych przyjaciół i wygodne życie. Jest jednak pewien problem - nie mogą mieć razem dzieci. Po wielu staraniach, próbach zapłodnienia in vitro, rzecz jasna nieudanych, Jake ma dosyć i pewnego poranka po prostu odchodzi od swojej dziewczyny. Tłumaczy przy tym, że musi sobie wszystko przemyśleć i będzie tymczasowo mieszkał u Pipa, swojego najlepszego przyjaciela. Nie wspomniał jednak o Neve, seksownej, długonogiej i niezależnej kochance. 
Lyssa początkowo nie wie, co zrobić ze swoim życiem. Nie wyobraża sobie funkcjonowania bez Jake'a. Wydawałoby się, że płakanie w poduszkę i tonięcie w rozpaczy nie będzie miało końca, ale coś motywuje ją do powiedzenia sobie: dosyć. Postanawia wybrać się na trekking do Nepalu, gdzie ma zamiar odreagować i porządnie się zabawić. Nie spodziewa się, iż u stóp Himalajów spotka kogoś wyjątkowego. 

czwartek, 28 lipca 2011

Amelie Nothomb: ,,Podróż zimowa''


 Wydawnictwo : Muza S.A. 2011
 Język oryginału : francuski
 Tytuł oryginału : "La Voyage d'hiver"
 Przekład : Joanna Polachowska
 Liczba stron : 94
 Ocena wciągnięcia : 5
 Ocena ogólna : 5


  Amelie Nothomb to belgijska pisarka mająca na koncie już wiele utworów, m.in. "Biografię głodu", "Sabotaż miłosny", "Higiena mordercy", "Ani z widzenia, ani ze słyszenia" i "Słownik imion własnych". Niektóre jej książki to opisują wydarzenia z życia wzięte, na przykład w "Z pokorą i uniżeniem" autorka opisuje przykre doświadczenia z własnej, japońskiej pracy. Jest zafascynowana brzydotą i obficie obdarowuje nią stworzonych przez siebie bohaterów. Jej styl pisania jest bardzo specyficzny i nie trafia do każdego czytelnika. 
Paryż, przeraźliwie mroźna zima. Czterdziestoletni Zoil, pracownik elektrowni, miłośnik literatury starożytnej, siedzi na lotnisku z zeszytem i butelką szampana. Planuje porwać samolot i doprowadzić do katastrofy, która zniszczyłaby wieżę Eiffla, zabiłaby niewinnych ludzi i jego samego. Pytanie tylko: dlaczego? 
Otóż pewnego dnia Zoil udaje się z inspekcją do mieszkania na poddaszu jednej z paryskich kamienic. Jego właścicielki to dwie kobiety - Astrolab i Alienor. Ta pierwsza jest oszałamia urodą, druga chora na łagodny autyzm, którą mężczyzna nazywa kolokwialnie "debilką". Nie wie, iż zidiociała osoba odziana w dziesięć swetrów jeden na drugim to autorka kilku znakomitych powieści. Inaczej: przypuszczał, że to Astrolab, którą wcześniej nazywał Alienor, pisze - w końcu normalniejsza, ładniejsza.

środa, 27 lipca 2011

Zygmunt Miłoszewski: "Domofon"


 Wydawnictwo : W.A.B 2011 (wydanie II)
  Język oryginału : polski
  Liczba stron : 359
  Ocena wciągnięcia : 6
  Ocena ogólna : 4,5

RECENZJA BIERZE UDZIAŁ W KONKURSIE ZORGANIZOWANYM PRZEZ PORTAL ZBRODNIA W BIBLIOTECE 
 Zdaję sobie sprawę z tego, że nie każdy miłośnik horrorów słyszał o Zygmuncie Miłoszewskim - pozwolę sobie więc przybliżyć tę osobę. 
Wyżej wspomniany to polski pisarz i publicysta, obecnie stały felietonista tygodnika "Newsweek". Jest autorem kilku książek między innymi cyklu kryminalnego o Teodorze Szackim ("Uwikłanie" oraz "Ziarno prawdy", które swoją premierę będzie miało we wrześniu). "Domofon" to jego debiut literacki, który podobno ma doczekać się własnej adaptacji. Uważam, iż byłby to naprawdę dobry pomysł, bo chociaż wersja literacka nie jest perłą w historii horroru, ekranizacja ma spore szanse na zaskoczenie widza i dogłębne przerażenie go. 
Warszawa, Bródno, szary, nieciekawy blok. To tutaj mają zamiar wprowadzić się Agnieszka i Robert Łazarkowie, młode i szczęśliwe małżeństwo. Tuż przed ich przybyciem w budynku zostają znalezione pozbawione głowy zwłoki mężczyzny. Policja dochodzi do wniosku, iż to paniczny strach przyczynił się do śmierci młodego człowieka. 
Ani Robert, ani Agnieszka nie są świadomi czyhającego na nich zła, czającego się w każdym zakamarku. Nie wiedzą, iż koszmar dopiero się zaczyna, w dodatku nie da się go racjonalnie wytłumaczyć. 
Poza Łazarkami czytelnik poznaje Wiktora, dziennikarza alkoholika, oraz Kamila - zbuntowanego maturzystę. Cała trójka (Robertem zawładnęły złe moce) musi stawić czoła własnym lękom. To walka o wolność i spokój. Walka z samym sobą. 

piątek, 22 lipca 2011


 Wydawnictwo : Świat Książki 2011 
  Tytuł oryginału : Lemmikkikaupan Tytot
  Język oryginału : fiński
  Przekład : Sebastian Musielak
  Liczba stron : 270
  Ocena wciągnięcia: 4,5
  Ocena ogólna: 4,5


Kiedy przeczytałam opis książki "Dziewczynki ze Świata Maskotek" fińskiej pisarki Anji Snellman, poczułam wielką potrzebę sięgnięcia po nią. Spodziewałam się poruszającej, dającej do myślenia, mocnej powieści. Nie mogę stwierdzić, że się zawiodłam. Nie napiszę, iż utwór spełnił moje oczekiwania. Pogmatwane, prawda? 
Jasmin to czternastoletnia dziewczynka, której niczego nie brakuje. Ma kochającą matkę, dobry dom, ubrania i błyskotki, za którymi szaleją nastolatki. Ma także przyjaciółkę, Lindę. Pewnego dnia obie nie wracają do swoich mieszkań, do swojej rodziny. Giną. Co najlepsze, wcześniej nic nie wskazywało na to, że dziewczyny mają jakieś problemy, powody do zniknięcia, do ucieczki. Jasmin w wolnym czasie uczęszczała na różne kółka zainteresowań, regularnie pojawiała się na zajęciach z jogi, była cheerleaderką. 
Dlaczego więc zaczęła się oddawać dorosłym mężczyznom? Dlaczego dobrowolnie zaspokajała ich potrzeby seksualne? Czy to jedyny sposób na zarabianie pieniędzy? I czy w ogóle były jej potrzebne? 

One Lovely Blo... nie.

 Moi Drodzy,
dziękuję wszystkim wspaniałym osobom, które mnie nominowały do wzięcia udziału w zabawie :
Dziękuję, to bardzo miłe z Waszej strony, dziewczyny. Niestety ja nie wezmę udziału w zabawie. Uważam, iż to czysta głupota, skoro jeszcze niedawno publikowałam wpis o podobnej tematyce, również łańcuszek. W nim podałam dwanaście ciekawostek o sobie. 
Jedną z zasad jest nominować kolejne szesnaście osób, jeszcze nie wywołanych przez nikogo. Śmiać mi się zachciało... SZESNAŚCIE? NIENOMINOWANYCH? ULUBIONYCH? Chwileczkę... czy to nie jest przesada? Ulubionych blogów, na które zaglądam regularnie, jest niedużo, może dziesięć. Innych także czytam.
Wybaczcie, Susie, Dominiko Anno, Sardegno, Molu Książkowy - jest mi niezmiernie miło, przyjemnie i w ogóle, ale nie wezmę udziału w zabawie. Niecałe dwa tygodnie temu napisałam coś o sobie, a nie chcę jeszcze bardziej "zaśmiecać" mojego bloga. Tu mają być recenzje, tu ma być o książkach. Oczywiście nie jestem na tyle rygorystyczna, żeby trzymać się tylko wyznaczonych tematów, ale staram się unikać łańcuszków. Mam nadzieję, że to zrozumiecie. 

czwartek, 21 lipca 2011

Sherrilyn Kenyon: "Objęcia nocy"


 Wydawnictwo : MAG 2011
 Tytuł oryginału : Night Embrance
 Język oryginału : angielski
 Przekład : Maria Stępień
 Tom II serii "Mroczny Łowca" 
 Liczba stron : 543
 Ocena wciągnięcia : 6
 Ocena ogólna : 5,5


Pamiętacie moją recenzję "Rozkoszy nocy"? O Kyrianie z Tracji, czyli Mrocznym Łowcu oraz Amandzie, kobiecie, którą darzył ogromną miłością?   Po przeczytaniu pierwszej części cyklu "Mroczny Łowca" byłam zachwycona i nie mogłam się doczekać lektury tomu drugiego. Kiedy kilka dni temu sięgałam po "Objęcia nocy", byłam wręcz prze-szczęśliwa. Ja po prostu uwielbiam zanurzyć się w wielostronicowej powieści, w której bohaterem pierwszoplanowym jest wampir, wilkołak, wróżka, zmiennokształtny. Wtedy odpływam i czytać mogę godzinami. 
Tom drugi nie opowiada o dalszych losach Kyriana i Amandy (na szczęście, bo tamtym się już ułożyło, a ja nie lubię, kiedy szczęście głównych bohaterów psuje się przez "pomysłowość" autora). Tym razem poznajemy Talona, również Mrocznego Łowcę, Celta. Ten długowłosy przystojniak nacierpiał się wiele, bowiem pewien bóg zamierza mścić się na nim wieki zabierając wszystko, co dla Talona staje się ważne. Mężczyzna ponad dwa tysiące lat temu stał się pogromcą Daimonów, ratuje nieznajomych ludzi. 
Pewnego dnia Daimony, potwory wysysające duszę człowieka, trafiają na Sunshine - drobną, bezbronną kobietę dobijającą trzydziestki. Talon staje w jej obronie. Od razu odkrywa w czarnowłosej nieznajomej  drugie wcielenie Nynii, swojej żony, która umarła przez wyżej wspomnianego boga. Ich miłość się rozwija, jednak para musi zmierzyć się z wieloma problemami.

środa, 20 lipca 2011

"Las Zębów i Rąk": Carrie Ryan


  Wydawnictwo : Papierowy Motyl 2011
   Tytuł oryginału : The Forest of Hands and Teeth
   Język oryginału : angielski
   Przekład : Bartosz Czartoryski
   Liczba stron : 347
   Ocena wciągnięcia : 6
   Ocena ogólna : 5

     Carrie Ryan to amerykańska pisarka, która zadebiutowała powieścią "Las Zębów i Rąk". Jest to książka zaliczająca się do fantastyki i literatury młodzieżowej, otwierająca trylogię o tym samym tytule. Czy "Las Zębów i Rąk" to kolejny romans paranormalny z banalną i stereotypową fabułą? 
Mary to nastolatka, której życie jest uporządkowane i proste - tylko pozornie. Razem z matką i starszym bratem mieszka w malutkiej wiosce otoczonej lasem odgrodzonym siatką. Po co? Otóż ów las jest po brzegi wypełniony Nieuświęconymi, czyli czymś w rodzaju Zombie: nieumarli, niezwykle wytrzymali, których jedyną zaletą jest liczba. To ludzie, którzy zostali zakażeni przez innego martwego i chociaż ich serca już nie biją, a w żyłach nie płynie krew, cały czas polują na tych nieugryzionych. Dopóki Nieuświęceni nie przebiją się przez żelazną siatkę, która stanowi jedyne zabezpieczenie dla mieszkańców wioski, wszystko jest w porządku. 
 Dopóki... a co, jeśli siatka zostanie zniszczona? Czy zapanuje chaos, czy ludzie przetrwają?

wtorek, 12 lipca 2011

"Historia Nagości" - Philip Carr - Gomm



  Wydawnictwo : Bellona 2010
  Tytuł oryginału : "A Brief History of Nakedness"
  Język oryginału : angielski
  Przekład : Agnieszka Wyszogrodzka-Gaik
  Liczba stron : 287
  Ocena wciągnięcia : 4
  Ocena ogólna : 4,5


       Ze słownika języka polskiego : Nagość - 1. bycie nagim, bez ubrania; 2. brak pokrycia, przybrania, wypełnienia, np. włosów, sierści, roślinności; 3. brak jakichkolwiek dodatków, ozdób, upiększeń. 

    Philip Carr - Gomm to brytyjski psycholog, druidysta i autor kilkunastu książek, z czego tylko jedna, "Historia Nagości", została przetłumaczona i wydana w Polsce. Większość dzieł z jego dotychczasowego dorobku literackiego dotyczy właśnie druidyzmu. W 2010 roku zostało opublikowane dzieło spod jego pióra mówiące na zupełnie inny temat - nagość. 
Czym różni się nagość od bycia gołym? Autor wyjaśnia to w sposób prosty i  zrozumiały : 
 [...]jeśli ktoś jest nagi, to jest pozbawiony szat i ma świadomość tego, iż jest obserwowany, natomiast bycie "gołym" odnosi się do niewinnego stanu bycia bez obrania. Nagość (nudity) spotykamy w sztuce, goliznę zaś (nakadness) w prywatnej łazience. Golizna reprezentuje coś surowego, nagość zaś ideał. ["Historia Nagości", str. 10] 
"Historia Nagości" to książka o wydarzeniach, grupach społecznych, tradycjach i religiach, jakie się z ową nagością łączą. Jest to zbiór imponującej ilości faktów i zdjęć z nimi związanych. Nie pojawia się tu jednak subiektywna opinia autora - utwór ten jest czysto obiektywny, a Philip Carr-Gomm jedynie bada, analizuje i zadaje mnóstwo pytań, na które odpowiedzi znajdziemy, czytając "Historię Nagości".

niedziela, 10 lipca 2011

 A myślałam, że mnie to ominie. Miałam nadzieję, złudną nadzieję. Engo - zapamiętam to sobie. Nic, tylko wyczekuj zemsty ;)) 
Dziś będę pisać o sobie. Nie lubię tego robić. Ale.. ilu ja rzeczy nie lubię? Dosyć zrzędzenia. :) 
1. Mam słabość do słodyczy. Bez nich nie mogłabym istnieć. I chociaż wielokrotnie obiecywałam sobie, że się odchudzę, nigdy tak naprawdę nie odstawiłabym czekolady, karmelu, wafelków, ciasteczek na dobre. Paradoksalnie nie słodzę ani kawy, ani herbaty. 
2. Uwielbiam gotować, piec, dusić (jedzenie;)), mieszać, eksperymentować ze składnikami.. Szczególnie potrawy na słodko - ciasteczka, ciasta, ogólnie : desery. I, skromnie przyznam, jestem w tym dobra. 
3. Piję tylko i wyłącznie wodę gazowaną. Zero soków i napojów słodkich. Obowiązkowo w kuchni muszę mieć zgrzewkę wody, inaczej.. źle się czuję ;) 
4. Czytałam, odkąd sięgam pamięcią, od małego - moją pierwszą "własnoręcznie" przeczytaną książką była "Ania z Zielonego Wzgórza", wcześniej mama czytała mi "Karolcię" - moja ulubiona lektura z dzieciństwa! Stary, zniszczony egzemplarz tejże powieści mam nadal na półce i czasami z przyjemnością do niej wracam. 
5. Bloga założyłam piątego sierpnia 2009 roku, na bloxie, natchniona przez Izusr. Moje pierwsze 'recenzje' były wręcz FATALNE, doświadczenia nabrałam z czasem, ale uważam, iż nadal daleko mi do miana dobrego recenzenta. 
6. Kocham zwierzęta - w domu mam obecnie papugę i psa. Przy okazji, ma ktoś ochotę przygarnąć to pierwsze? Zapłacę ;)) Chwilami mam dosyć tego skrzydlatego stworzenia, zwłaszcza, gdy zrywa mnie rano z łóżka (standard : piąta, szósta rano), śpiewając czy wręcz wrzeszcząc. 
7. Nigdy nie lubiłam kupować ubrań, a w centrach handlowych jedynymi interesującymi mnie sklepami są księgarnie. Łażenie po H&M'ach, Zarach, Solarach, CCC'ach, Veromodach, Hause'ach, Orsay'ach i tym podobnych są dla mnie męczarnią. Wolę spędzić cały dzień w Empiku niż piętnaście minut w sklepie z ubraniami. Poważnie ;) 
8. Jestem bardzo specyficznym człowiekiem, nieufnym i jednocześnie otwartym na ludzi, zmieniającym nastroje jak rękawiczki (rękawiczki czy skarpetki?). Mam nietypowe poczucie humoru, być może dlatego nie śmieszą mnie żadne kabarety. Uważam, iż mam dobre serce, czasem niestety się na tym potykam. "Przyjaciel" to dla mnie bardzo duże słowo, a żeby tak kogoś nazwać, muszę spędzić z nim wiele czasu. Ponadto jestem nieco chaotyczna i czasem zbyt poważna, a śmieję się w najmniej odpowiednich momentach.
9. W mojej sypialni panuje dość duży bałagan, ale dobrze mi z tym. Często gubię różne rzeczy i gdy nie mogę ich znaleźć, obiecuję sobie, że "jutro" posprzątam pokój. ;)
10. Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki - słucham przeważnie rocka - głównie indie rocka (Cold War Kids, Kings of Leon, Local Natives..), punk rocka (Sex Pistols, The Clash, The Ramones, The Libertines..), a także wybranych zespołów trip-hopowych (Blue Foundation, Archive, Elsiane, Flunk). Z chęcią słucham też muzyki francuskiej, wyjątkowo lubię Emmanuela Moire, Christophera Mae i Le Roi Solei. 
11. Mam fioła na punkcie seriali (oglądam na komputerze). Ja wiem, to wciągające, strata czasu i w ogóle, ale ja je lubię i tyle. Z wielką niecierpliwością wyczekuję nowego odcinka True Blood i Gossip Girl, powoli kończę pierwszy sezon Dextera i The O.C. (Życie na fali), za mną już The Wampire Diares, Rizzoli&Isles oraz kilka innych. TV natomiast nie oglądam, jak dla mnie to pudło mogłoby nie istnieć. 
12. Wiem, że w to trudno uwierzyć (;)), ale mam kilka wad. :p Jestem niecierpliwa, nieco apodyktyczna i  czasem upierdliwa (niee, ja po prostu walczę o swoje). No właśnie, walczę o swoje, sprzyja temu moja upartość. 

   I to by było na tyle. Nie wywołam nikogo imiennie - nie mam zielonego pojęcia, kto już brał udział w zabawie, a kto jeszcze nie. Zapraszam wszystkich, którzy opisywanie siebie mają jeszcze przed sobą. ;)

środa, 6 lipca 2011


  Premiera : 26 listopada 2010 r. 
  Reżyseria : Ethan Maniquis, Robert Rodriguez
  Scenariusz : Alvaro Rodriquez, Robert Rodriguez 
  Produkcja : USA 
  Gatunek : Akcja 
  Moja ocena : 5/6 


       Robert Rodriguez to amerykański reżyser. Każdy amator kina akcji (i nie tylko) z pewnością słyszał o tym nazwisku. Człowiek ten jest reżyserem między innymi "Od zmierzchu do świtu", "Desperado" i "Małych agentów". 
       Maczeta (Danny Trejo) to agent federalny ukrywający się w Stanach Zjednoczonych - ma bardzo wielu wrogów. Jest tytułowym mścicielem i mistrzem w posługiwaniu się bronią sieczną, a w swej skórzanej kurtce nosi czterdzieści cztery noże. Nie ma nic do stracenia. Jednym z jego przeciwników jest John McLaughlin (Robert De Niro), senator z Teksasu, który wykorzystał Maczetę, bardzo go tym rozwścieczając. Kolejnym wrogiem głównego bohatera jest Torrez (Steven Seagal) - szef narkotykowej bandy. Jest również ścigany przez piękną agentkę urzędu imigracyjnego, Sartanę Riverę (Jessica Alba).
          I.. nie wiem, jak zacząć. Ostatnio wyszłam z wprawy jeśli chodzi o pisanie recenzji. Wszystkie wydają mi się takie same, standardowe, klasyczne, wręcz nudne, a chciałabym coś zmienić. Wymienię więc wszystkie zalety i wady filmu.

poniedziałek, 4 lipca 2011

"Teza", reż. Alejandro Amenabar



Premiera : 12 kwietnia 1996 r.
Reżyseria : Alejandro Amenabar
Scenariusz : Alejandro Amenabar, Mateo Gil
Produkcja : Hiszpania
Gatunek : thriller
Moja ocena : 4/6


     Alejandro Amenabar jest jednym z najodważniejszych reżyserów hiszpańskiego kina. To twórca między innymi "Agory", "Innych" i "W stronę morza". "Teza" to jego debiut reżyserski, film ten poprzedzają jedynie dwa utwory krótkometrażowe. Unika on uproszczeń, w sposób bezpośredni i odważny przekazuje prawdę o świecie zła i brutalności, problemach dotyczących współczesnego świata. Myli się jednak ten, kto myśli, iż Amenabar swą śmiałość zdobywa wraz z postępem reżyserskim - otóż to jego wczesne filmy są najbardziej radykalne w formie. 
         Angela Marquez (Ana Torrent) to młoda studentka szkoły filmowej. Jest w trakcie pisania pracy dyplomowej na temat przemocy na ekranach, dokładniej - zajmuje się analizowaniem popularności tzw. filmów snuff, czyli amatorskich nagrań przedstawiających torturowanie i mordowanie przypadkowych ofiar. Aby zdobyć materiały potrzebne do swej pracy, dziewczyna zwraca się o pomoc do dziwaka i odludka zafascynowanego przemocą i posiadającego pokaźne zbiory tego typu filmów - Chemy (Fele Martinez). Przeglądając materiały z uniwersyteckiej wideoteki, oboje natrafiają na ślad wspomnianych wyżej filmów snuff. Odkrywają, iż ofiarą pokazaną na nagraniu jest Vanessa - studentka, która zaginęła dwa lata wcześniej. Gdy Angela i Chema trafiają na trop grupki osób realizujących podobne produkcje, są w niebezpieczeństwie - kto wie, czy za cel kolejnych tortur nagrywający nie obiorą któregoś z nich?