wtorek, 31 maja 2011

Konkurs !

Witam wszystkich ;) Z okazji jutrzejszego dnia dziecka ogłaszam konkurs, w którym do wygrania są dwie książki - według mnie bardzo ciekawe. Losowanie organizuję ja, a sponsorem nagród jest księgarnia Internetowa AMAZONKA.


Książka zawierająca episy na potrawy i dodatki oraz praktyczne porady dla miłośników sztuki kulinarnej. Dowodem na ich przydatność są lata doświadczenia jakimi poszczycić się mogła najbardziej znana w Stanach Zjednoczonych szefowa kuchni, która nauczyła Amerykanów gotować i zaraziła ich miłością do jedzenia, wydając kolejne książki kucharskie i prowadząc pierwsze w tamtejszej telewizji show kulinarne. Ten niewielkich poradnik to niezbędnik, który powinien się znaleźć w podręcznej biblioteczce każdego szanującego się kucharza.




Kolejna część bestsellerowej serii szwedzkich kryminałów Marii Jungstedt. Akcja rozgrywa się na tajemniczej Gotlandii. W mroźny, niedzielny poranek zostają odnalezione zwłoki mężczyzny, wiszące na bramie starów ki w Visby - stolicy Gotlandii. Ofiara to właściciel galerii - Egon Wallin. Inspektor Knutas trafia na ślad prowadzący go do półświatka handlarzy narkotyków, prostytutek, homoseksualistów i złodziei obrazów.


















         UWAGA! Zgłoszenia można składać do jutra (01.06) do godziny 15:00. W komentarzu pod tym postem proszę informować, do losowania której książki się zgłaszacie. Dziękuję jeszcze raz Amazonce za możliwość przeprowadzenia tego konkursu. :) 
               







sobota, 28 maja 2011

Dmitrij Strelnikoff : "Złote ryby"


 Wydawnictwo : WAB 2011
 Język oryginału : polski
 Liczba stron : 304
 Ocena wciągnięcia : 6
 Ocena ogólna : 6


       Dmitrij Strelnikoff to rosyjski pisarz, biolog i dziennikarz zamieszkały w Warszawie. Swoje książki pisze w dwóch językach - rosyjskim i polskim. Jest autorem takich powieści jak "Wyspa", "Ruski miesiąc" i "Nikołaj i Bibigul". 
           Współczesny Berlin. Norbert Lauschke nie miał łatwego dzieciństwa - jego irańska matka, Shirin, umarła. Ojciec Niemiec, Horst, czuje nieposkromioną nienawiść do syna - obwinia go o śmierć swej żony -  przed narodzinami Norberta, śnił o spotkaniu z wodnym bóstwem i małym chłopcem, a także o łowieniu złotych ryb. Gdy opowiedział o nim matce Norberta, ta wpadła w rozpacz i umarła tuż po urodzeniu syna. 
           Przez wiele lat Norbert wegetuje - nieustannie pije, jego jedynym zajęciem jest wędkarstwo. Duchową równowagę przywraca mu Agata - kobieta, która po pewnym czasie staje się jego żoną. Jednak.. nad ich rodziną spoczywa dziwne fatum - mimo iż fizycznie nic nie dolega córce Norberta i Agaty, Emilce, to dziewczynka zachowuje się melancholijnie, zupełnie inaczej niż jej rówieśniczki. Aby zwalczyć fatum, Norbert  musi udać się w podróż - otrzymał bowiem zagadkowe wezwanie, z którego dla własnej córeczki nie może się wycofać. 


 Wydawnictwo : Albatros 2010
  Tytuł oryginału : " Last Night at Chateau Marmont"
   Język oryginału : angielski
  Przekład : Magdalena Słysz 
  Liczba stron : 480
  Ocena wciągnięcia : 6
  Ocena ogólna : 5,5 


        Ostatnio moje tempo czytania załamuje mnie. Czytam praktycznie tylko w weekendy - polubiłam rozsiadanie się na fotelu, poranną kawkę i "Dzień Dobry TVN", na co niestety nie mogę sobie często pozwolić. Kilka zaczętych książek, mała ilość recenzji, chociaż wręcz przeciwna tych przysyłanych od wydawnictw - masakra. 
               Lauren Weisberger to autorka czterech książek - "Diabeł ubiera się u Prady", "W pogoni za Harrym Winstonem", "Portier nosi garnitur od Gabbany" oraz "Ostatnia noc w Chateu Marmont". Wszystkie zaliczane są do literatury kobiecej. Dotychczas miałam okazję przeczytać tylko "Diabła.." i "Ostatnią noc..". Jeśli chodzi o pierwszą to zdecydowanie wolę adaptację, druga zaś pozytywnie mnie zaskoczyła.
                   Brooke i Julian to młode, szczęśliwe małżeństwo. Ona - dietetyczka kochająca swoją pracę, on - muzyk od kilku lat pracujący nad swoją pierwszą płytą.  Brooke od lat wspiera męża - zarówno finansowo, jak i psychicznie. Ich spokojne, niemalże beztroskie życie zmienia się z dnia na dzień, kiedy Julian wydaje płytę i z niedocenianego amatora zmienia się w gwiazdę. Okazuje się, że sława ma swoją cenę - od teraz para może zapomnieć o jakiejkolwiek prywatności, a także o stabilizacji. 

piątek, 27 maja 2011

Do trzech razy sztuka.

Dzisiaj zaprezentuję Wam stosy - trzy, jak w tytule. Dawno ich nie było, nie sądzicie? ;) Złapałam się za głowę, gdy zobaczyłam, ile się ich uzbierało.

    CAŁOŚĆ (o, na lampce nadal wisi aniołek bożonarodzeniowy ;))

 Książki do recenzji (jakoś masakryczne, proszę mi wybaczyć, ale nie chciało mi się robić drugiego zdjęcia, a zauważyłam to dopiero przy zmniejszaniu:))

  Książki od Bellony (dzisiejsze) i jedna od wyd. Remi.


Dwie pierwsze książki z Jaguara doszły do mnie już dawno, ale zdaje się, że zapomniałam się nimi pochwalić. Cóż, to.. niekoniecznie moja działka, ale przeżyję ;) Na odstresowanie/jako wakacyjna lektura - jak znalazł! Tuż pod "Arabską Perłą" zaczynają się własne zdobycze - egzemplarze te kupiłam ostatnio przy stoisku z Tanią Książką :) "Kuchnia francuska" (zapomnijmy, że łatwa;]) - bo uwielbiam gotować (ostatnio).

 
  Przy okazji napomknę o nowej księgarni internetowej - Prolibri , bardzo obiecującej ;) Zachęcam do polubienia ich strony na Facebooku - ja zrobiłam to od razu. 
   Rany, jak się cieszę, że już piątek :) Wreszcie będę mogła usiąść i spokojnie poczytać. Ostatnio miałam trochę wolnego, poranki spędzałam na fotelu, spoglądając jednym okiem na "Dzień Dobry TVN", drugim na rewelacyjną "Ostatnią noc w Chateu Marmont" - podejrzewam, iż recenzja pojawi się jutro lub pojutrze. Książka świetna, bardzo wciągająca, przy tym relaksująca i przyjemna. Chyba częściej będę sięgać po literaturę kobiecą :) Aha, kończę też "Złote ryby" - taak, egzemplarz przedpremierowy. W sobotę i niedzielę będę czytać! - obiecuję sobie zawsze (podobnie ze sprzątaniem, ale cicho). I totalnie nie mam już gdzie kłaść książki. Masakra. 

sobota, 14 maja 2011

Zmiany.

Otóż to. Zmiany. Kolejne.
Jak zapewne zauważyliście, całkowicie odmieniłam wygląd bloga. Jest jedno ale, mianowicie nie czuję się pewnie w różach i tak jasnych fioletach. Czy Wam się podoba?
Nastawcie się na kolejne kombinacje, bo znając siebie wkrótce ponownie zmienię wystrój strony.
A przy okazji - jak mija Wam sobota? Co obecnie czytacie? Ja zaczęłam (jestem w połowie) "Złotych ryb" - dostałam bowiem egzemplarz przedpremierowy od WABa i dopiero wczoraj zorientowałam się, że premiera jest już 18 maja! Dzisiejszy dzień spędziłam na rowerze - pozwoliłam sobie na chwilę odpoczynku i relaksu. :)

czwartek, 5 maja 2011

Darren Shan : "Cyrk Odmieńców"



  Wydawnictwo : Wilga 2010
   Tytuł oryginału : "Cirque Du Freak"
   Język oryginału : angielski
   Przekład : Janusz Ochab
   Liczba stron : 209
   1 tom sagi Darren Shan
   Ocena wciągnięcia : 6
   Ocena ogólna : 5

      Jak duża jest cena przyjaźni? Czy poświęcilibyście się dla najlepszego przyjaciela, ryzykując przy tym życiem? Czy pragnienia wygrywają ze strachem? Czy zakazane owoce kuszą bardziej niż te dozwolone? 
     Darren Shan to zwyczajny nastolatek - dobrze grający w piłkę, interesujący się pająkami i lekturą komiksów. Pewnego dnia razem z przyjacielem, Stevem, zdobywa bilety na Cyrk Odmieńców - nielegalne przedstawienie polegające na prezentowaniu różnego rodzaju dziwaków, ludzi z nienaturalnymi talentami. Mimo iż pomysł ten spotyka się z ogólną dezaprobatą, chłopcy decydują się wyjść do Cyrku Odmieńców. Kto by pomyślał, że ten wieczór (ponieważ przedstawienie to jest zabronione, musi odbywać się późną porą) zburzy dotychczasową rutynę, przeciętne życie i umiarkowane szczęście? Od tej chwili wszystko się zmieni.. 
       Podczas cyrku Steve rozpoznaje w jednym z odmieńców starego wampira i postanawia udać się do niego po przedstawieniu. Zakazuje Darrenowi pójścia wraz z nim, jednak ten - niepowstrzymany strachem, niereagujący na prośby i groźby kolegi - idzie za nim. Późniejsze wydarzenia powodują, iż Darren Shan musi wybrać - życie kolegi albo... swoje własne.